Wrócę jeszcze do tego spania. Ja nie spie dobrze od stycznia 2014 kiedy to urodzil sie nasz sym

najpierw budził sie co dwie h albo co h na cyca a teraz budzi sie co 3 godz bo mu niewygodnie itd. Do 3 albo 4 nad ranem spi u siebie w lozeczku a potem placze ze tęskni i trzeba go wziasc. W miedzy czasie wstaje na siku i okryc go bo się odkryje. Czasami budze sie i sprawdzam czy oddycha. No tak że ten jakoś wstawanie do noworodka mi niestraszne bo u tak nie sypiam. Dlatego tez chcialam miec dzieci blisko wiekowo. I tak siedze w pieluchach i wstaje w nocy.
A jesli chodzi o sancie to jak bedzie miala ochotę to sie odezwie. Nie chce mi sie liczyc ile dziewczyn przestało sie udzielac.
