reklama

Grudniowe mamy 2016

No u mnie niestety już zaczęli kombinować i obawiam się ze nie będę miała do czego wracać - ale stanowwisko na szczęście takie że coś sie dla mnie znajdzie w innej firmie :)
 
reklama
Biorę wszystko :D Może wtedy do mnie dojdzie już tak na 100%, że w ciąży jestem ;) jhihi

Ania0 to ja zaczynam Ci oddawać : najpierw weź sobie mdłości :-) a później jakoś się dogadamy :-)
Ja na razie powiedziałam tylko teściowej z racji tego że jest lekarzem i nie ukrywam szukałam ginekologa który się mną zaopiekuję.. Chciałam zaczekać z informowaniem reszty jak skończę 3 miesiąc ale nie wyszło , bo na L4 stoi jak byk że jestem w ciąży więc jak już wie cała moja praca to i pewnie pół mojej branży i pół Krakowa :p

Mi magnez specjalnie nie pomaga niestety :(

Ale dziś jest pięknie, leżę w fotelu na balkonie z ksiazkami, telefonem, piciem i chłopakami pod ręką i cieszę się chwilą ciszy :-)
 
Trochę się bałam zawsze nastawiać się na jakąś płeć dziecka. Jak już wspomniałam, dla mnie sama ciąża i narodziny dzieciątka jest cudem :) ale widziałam też wiele matek, które zaślepione swoimi pragnieniami ignorowały dzieci płci przeciwnej niż ich wymarzona. Znam kobitkę, która zawsze marzyła o córce. Pierwsze jej dziecię okazało się być chłopcem. Po kilku miesiącach zaczęła starania o dziewczynkę... i znowu chłopak. Tak się dorobiła 4 synów i problemów z kręgosłupem. Gdy idzie z dziećmi chodnikiem chłopcy wyglądają jakby byli czworaczkami - dzieli ich wszak niewielka różnica wieku. O ironio, babsko nadal się stara o dziewczynkę, a ja mam wrażenie, że tym samym odsuwa synów na bok. Moja koleżanka z kolei do samego porodu wierzyła, że syn okaże się jednak córką. Zależało jej na tym do tego stopnia, że na wieść o chłopcu wpadła w taki ryk, jakiego świat nie słyszał ;) przez pierwszych kilka dni nie chciała nawet nakarmić dziecka. Bałabym się więc, że gdybym sobie wymarzyła jakąś płeć dla dziecka i bardzo bym tego pragnęła, to wpadłabym w podobny obłęd, gdyby się jednak nie udało.

Nie no, Ty już piszesz o ekstremalnych sytuacjach. Ja zawsze marzyłam o córeczce, ale mojego synka kocham nad życie. Jeśli tym razem nie będzie dziewczynki, to też nie będę próbować do skutku, tylko pogodzę się z sytuacją. Mam kolegę, który ma z żoną 3 synów i on mi powiedział, że bardzo im się marzy córeczka. Mówi, że spróbowaliby z kolejnym dzieckiem, gdyby mieli gwarancję, że będzie dziewczynka, ale skoro takiej gwarancji mieć nie mogą, to sobie odpuścili.

Ja już powiedziałam o ciąży chyba zbyt wielu osobom. Wiedzą już moja mama i teściowa i chyba ze trzy moje koleżanki z realu. Poza tym wiedzą dziewczyny na moim wątku staraczkowym i dziewczyny z października 2013. :biggrin2: Jakoś nie umiem się powstrzymać, żeby się nie pochwalić. Mam nadzieję, że potem nie będę musiała wszystkim mówić, że znowu straciłam maleństwo. :-( :(
 
Ania0 już przekazałam- będą najpóźniej jutro :-)

Myślimy pozytywnie, cieszymy się że jesteśmy w ciąży i będzie dobrze :)

Ja trochę wierzę w wywoływanie wilka z lasu ..
Moja babcia miała prawie całe życie raka, ciągle coś jej wycinali ,stale na lekach. Codziennie rano mówiła sobie do lustra że jest fantastyczną, silną i zdrową kobietą i było ok. A jak umarł jej mąż powiedziała nam że nie ma sił walczyć i umarła w przeciągu tygodnia.

Wiec ja codziennie sobie mówię że mam w brzuszku silnego, zdrowego maluszka, a kosmowka się przykleja :-)
 
U mnie wiedzą na marcówkach 2012, siostry, przyjaciółka i pół pracy :-/ myślałam że mój zmianowy zatrzymał to dla siebie że jestem w ciąży i to zagrożonej ale nie oczywiście musiał wszystkim na zmianie powiedzieć. Ja dzisiaj rano trochę spanikowałam i poleciałam powtórzyć betę zobaczyć czy przyrasta, jakiś wewnętrzny niepokój mam ehhh...
Ja też od kogoś przyjmę trochę objawów ciążowych bo wtedy może bym się uspokoiła :-)
 
hej. Ja mam jeszcze jeden dzień do wizyty i już świruję, modlę się aby było wszystko dobrze. My powiedzieliśmy mojemu bratu, bo potrzebowałam leki z Polski, siostrze męża, bo gdy się tylko dowiedziałam to zwolniłam tempa i musiałam powiedzieć że nie pomogę przy świętach i bratu męża, bo dopytywał po co robię zastrzyki . Reszcie kiedyś powiemy , mam nadzieję, że o szczęśliwej ciąży nie o stracie
 
Chyba hormony mi buzuja, bo już się nie mogę zdecydować czy nie zmienić gina, wiadomo, że w ciąży chce się najlepszego i właśnie takiego znalazłam, tylko nie wiem czy będę musiała długo czekać na wizytę :/ wolałabym od razu dobrze wybrać, żeby później nie zmieniać w trakcie
 
reklama
agnesis oczywiście, że najważniejsze, żeby dziecko było zdrowe, ale to tak jak z płcią: najważniejsze, żeby było zdrowe, ale marzy mi się dziewczynka :happy:
Ja w pierwszej ciąży chciałam córę i wiedziałam, że będzie córa. Teraz nie wiem, co to będzie i nie mam też jakoś większych chęci :-) Będzie niespodzianka ale chciałabym poznać płeć dziecka.

A wy czekałybyście do porodu z niespodzianką dla siebie?

Cześć dziewczyny, witajcie nowe maamusie. Ale się rozpisalyscie :-) zazdroszczę Wam trochę braku objawów, ja ma chyba wszystkie + przeziębienie i nie nadaje się do niczego ;(
Ja bym chciała strasznie dziewczynkę bo mam samych chłopaków i ciągle tylko zwiedzanie ruin, piłka, walka na miecze ... brakuje mi troche różu i lalek heh ale macie racje - wszystko jedno czy chłopiec czy dziewczynka obyśmy miały zdrowe dzieciaczki i spokojne ciąże

Nie dziwię Ci się :)

A w ogóle, powiedzcie mi kobitki, czy chwaliłyście się już ciążami? :) Rodzice, rodzinka i znajomi zawiadomieni? Czy czekacie do pierwszych wizyt lub do jakiegoś konkretnego tygodnia?

U mnie trochę ludzi wie, ale bardzo niewiele. Nie wie moje starsze dziecko, muszę jakoś jej tę nowinę przekazać.

Właśnie obawiam się jak w pracy zareagują. Ale w sumie jak im to nie pasuje to ich problem :D

A gdzie pracujesz? Albo co robisz?

No u mnie niestety już zaczęli kombinować i obawiam się ze nie będę miała do czego wracać - ale stanowwisko na szczęście takie że coś sie dla mnie znajdzie w innej firmie :)

A Ty gdzie pracujesz? :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry