My też nie chrzcimy i Bazyli nie jest ochrzczony. Teściowa jakoś przełknęła, ale u mnie w rodzinie jakoś nie mogą się pogodzić. Co chwilę słyszę jak to krzywdzę dziecko, ale ja chcę, żeby moje dzieci kiedyś same zdecydowały o tym, czy chcą być ochrzczone czy nie. Zresztą moim zdaniem to trochę nie w porządku chrzcić dziecko, a potem nie zaprowadzać do kościoła, bo chrzest jest podjęciem zobowiązania, że się to będzie robić. My sami do kościoła nie chodzimy, więc nie będziemy czegoś przed ludźmi udawać. Powiedziałam mojej mamie, że jak chce, to może zabierać ze sobą wnuki do kościoła, żeby im pokazać religię katolicką, ale nie chcę, żeby mnie do tego zmuszała, bo ja nie zamierzam udawać, że w coś wierzę, skoro tak nie jest.