gie_er
Fanka BB :)
Może da się przekonać, a jak nie to faktycznie ten psychiatra. Ja się trochę obawiam jak będzie wyglądał poród, poza moimi schizami w głowie, bo już przed 1 porodem świrowałam co będzie jak się okaże, że mam tętniaka o którym nie wiem, a który pod wpływem parcia pęknie i zejdę, ale przeżyłameh dokładnie . Kurcze zapomniałam jej jeszcze wspomnieć ,że mam problem z kręgosłupem musze ją męczyć o tą cesarkę ... Nie daje mi to teraz spokoju
jak weszłam na porodówkę miałam 7 cm i ani jednego skurczu, później od razu co 3 minuty, ale nie wyobrażam sobie jak to jest się męczyć i czekać na każdy centymetr rozwarcia, jak mnie to teraz spotka to chyba zwariuję już wtedy byłam jak ten osioł ze shreka i pytałam co 5 minut ile to jeszcze potrwa i czy na ktg ten cholerny skurcz już maleje czy dalej rośnie ;p