Dzięki dziewczyny za kciuki, ja już wracam. Z małym wszystko ok, ze mną też (jedyne 1,2kg na plusie przez 5tyg więc nie ma tragedii), Piotrek rośnie jak na drożdżach ale się mega wiercił i zarówno położna jak chciała tętna posłuchać jak i pani dr na usg nie mogły go złapać.

ostatecznie serduszko bije jak trzeba, po raz kolejny nowy lekarz potwierdził płeć (już 5 lekarz i 6 potwierdzenie więc chyba córki tym razem nie będzie). Ma już około 1150g z granicą błędu ok 50g przez te wiercenie. Zdjęcie mam jedynie główki i trochę rozmazane więc nie wiem czy jest sens wstawiać.
Ogólnie tak jak
@Karolcia90 mówiła chyba będę starała się zostać u tej pani dr nawet jak będę musiała jeździć przez cały Gdańsk bo to anioł nie lekarz, do tego od września przyjmuje zarówno na nfz jak i prywatnie więc mimo że zapisałam się prywatnie to podpięła mnie na nfz

Opowiedziałam o swoich przygodach to też się przejęła. Do tego sama z siebie sprawdziła szyjkę i usg bez proszenia się jak to miałam u tego poprzedniego doktorka. Skierowanie na morfologię, cały pakiet tarczycowy i mocz też dostałam i jeszcze oberwało się za to że poprzedni lekarz miał na te badania wylane. Jedyne co mnie zdziwiło to to że wg tej pani dr mój wynik z poniedziałku tsh 1,81 (poprzednio miałam już ładne 0,7) jest w normie bo u niej norma w ciąży do 2 ale i tak mam pakiet zrobić na następną wizytę.
PS przepraszam za chaos ale piszę z autobusu.