Witam z rana,
Ja juz na nogach, zaraz biorę się za śniadanie.
Wczoraj pojechałyśmy do tego aquaparku i było fajnie, mimo, ze nie korzystałem z żadnych slizgawek

. Mimo, ze mieliśmy bilety całodzienne to 3h wystarczyły nam spokojnie.
Na koniec dnia poklocilam się z mama, powoli mam tego dość. Szkoda pisać.
Co do kombinezonu, na początek z Frankiem miałam misia z h&m i jeden zwykły zimowy, oba w rozmiarze 62 i śpiwór w wozku, to spokojnie starczyło i wcale kombinezony nie były za duże. Zawsze pod nie nakladalam sweter i spodenki cieplejsze. Frankowi nie było ani zimno, ani nie był przegrzany. Teraz będę podobnie ubierać i oczywiście jakiś pajac czy coś podobnego, jak to mówią maluszka ubieram jedna warte więcej nóż siebie, śpiwór najwyżej rozpinalam.
Co do klina to można kupić, ale jak podlozysz ręcznik pod materac to tez wystarczy. Ja nie kupowalam i tez nic nie robiłem, choć w liście wyprawkowej miałam w dodatkowych rzeczach wpisane, teraz mam ta dostawę z funkcja podniesienia ale czy będę korzystać, nie wiem.
Dziewczyny mam nadzieje, ze nie myślicie, ze się wymadrzam. Ja po prostu przez to wszystko przechodziła 1,5 roku temu wiec w miarę na świeżo wszystko pamiętam