Ja z ubrankami tak stoję, że leżę i kwiczę

także cudnie, niby cały czas słyszymy, żeby się wstrzymać z kupowaniem bo mamy od rodziny i mojej i męża coś dostać i tak sobie czekamy, to co jest, też czeka na pranie i prasowanie bo przecież wszystko razem się ogarnie.
Co do reszty wyprawki, to mam tak około 70-80% i tak na przykład łóżeczko, materac i przewijak są na swoim miejscu ale pościeli jeszcze brakuje. Komoda dla małego była pierwszym meblem na nowym mieszkaniu więc stoi ale też 2 szuflady i wierzch komody zaadaptowane na razie na nasze rzeczy. Z higienicznymi podobnie, niby coś jest ale braki. Do tego moja wyprawka do szpitala się do mnie jeszcze nie uśmiecha bo nie ogarnięta/kupiona, mam tylko podkłady bella mama, 1 paczkę wkładek laktacyjnych i koszule do karmienia, a jeszcze ostatnio uświadomiłam sobie, że znacząca większość moich dotychczasowych bluzek nie nadaje się na karmienie więc też by trzeba było z tym podziałać.
Przez to wszystko i jeszcze świadomość, że jeszcze troooszkę zostało do ogarniania spraw przed porodem, mój szok po dzisiejszej wizycie był jeszcze większy. Przez dłuższą chwilę od wyjścia z przychodni jeszcze walczyłam z paniką.
Jeśli chodzi zaś o swędzenie brzucha, to ja już od miesiąca też się męczę, no ale chyba pozostaje tylko przetrwać, próbowałam 4 różnych specyfików na rozstępy, a i tak popękałam ładnie i na brzuchu i na biodrach i 3 mini rozstępy pod kolanami(?). Może to kwestia właśnie bardzo napiętej skóry (u mnie od 4 miesiąca wszystkie żyły na brzuchu są na wierzchu już, nawet lepiej widoczne jak te na zgięciach łokci czy wnętrzu nadgarstków, heh). No ale dużo słyszę o moim małym brzuszku, a tu Piotrek taaaki już duży.
@padiq wszystkiego co najlepsze z okazji jutrzejszej uroczystości i dużo, dużo szczęścia i miłości

Aby wszystko było tego dnia (i później) jak sobie wymarzycie albo i lepiej.

Kurczę, aż w szoku jestem, jak pomyślę jak czas szybko leci i w poniedziałek u mnie będzie miesiąc...
