reklama

Grudniowe mamy 2017

reklama
Hejka, mnie ostatnio znów mało bo bardzo często źle się czuję ostatnimi czasy.
Jak zaczęło się już tydzień temu, tak od nocy z czwartku na piątek już "regularnie" jakieś 5-8 razy na dobę (niezależnie czy to noc czy dzień) mam serie twardniejącego dosyć boleśnie brzucha, mimo zaleconego na środowej wizycie leżenia i nospy nic na lepiej się nie zmienia.

Jak mnie złapie, to tak na jakieś 15-20 minut co chwilę, do minuty czasu ból, potem przejdzie by po 3-5 minutach znowu. Po takiej serii czuję się jedynie zmęczona i mały wtedy bardziej zaczyna się wiercić, jeszcze dokopując temu obolałemu brzuszkowi ale twardnienia same ustępują bez śladu.
Do tego wczoraj rano i dziś praktycznie cały dzień mam ciężkość/ciągnięcie/dyskomfort w podbrzuszu (nie wiem jak to nazwać) jak na chwilę przed dostaniem okresu.

Od rana rozważam wyjazd na IP ale sama nie wiem czy mnie nie odeślą z kwitkiem, a nie mam na to siły, dziś wyczynem było nawet zrobienie rosołu na obiad. Wiem, że to po części głupie myślenie, może troszkę strach... ale mąż jeszcze prawie 3 godziny w pracy, potem jeszcze pół godziny na powrót, a ja sama się troszkę boję ruszać gdziekolwiek, nawet miałam się wybrać po pojemnik na mocz bo jutro chcę iść do lab przed środowym diabetologiem, a póki co nici z wyjścia.

Mam nadzieję, że mimo wieści z ostatniej wizyty, Piotruś jeszcze troszkę posiedzi, a te bóle są normalne i nie znaczą nic złego.
 
Przepraszam za to marudzenie ale musiałam się wygadać...
Mam nadzieję, że u Was lepiej, jak znajdę siłę, to postaram się nadrobić ;) a tym czasem spokojnego popołudnia wszystkim życzę i jeśli są jakieś wizytujące, to samych wspaniałych wieści.
 
Hejka, mnie ostatnio znów mało bo bardzo często źle się czuję ostatnimi czasy.
Jak zaczęło się już tydzień temu, tak od nocy z czwartku na piątek już "regularnie" jakieś 5-8 razy na dobę (niezależnie czy to noc czy dzień) mam serie twardniejącego dosyć boleśnie brzucha, mimo zaleconego na środowej wizycie leżenia i nospy nic na lepiej się nie zmienia.

Jak mnie złapie, to tak na jakieś 15-20 minut co chwilę, do minuty czasu ból, potem przejdzie by po 3-5 minutach znowu. Po takiej serii czuję się jedynie zmęczona i mały wtedy bardziej zaczyna się wiercić, jeszcze dokopując temu obolałemu brzuszkowi ale twardnienia same ustępują bez śladu.
Do tego wczoraj rano i dziś praktycznie cały dzień mam ciężkość/ciągnięcie/dyskomfort w podbrzuszu (nie wiem jak to nazwać) jak na chwilę przed dostaniem okresu.

Od rana rozważam wyjazd na IP ale sama nie wiem czy mnie nie odeślą z kwitkiem, a nie mam na to siły, dziś wyczynem było nawet zrobienie rosołu na obiad. Wiem, że to po części głupie myślenie, może troszkę strach... ale mąż jeszcze prawie 3 godziny w pracy, potem jeszcze pół godziny na powrót, a ja sama się troszkę boję ruszać gdziekolwiek, nawet miałam się wybrać po pojemnik na mocz bo jutro chcę iść do lab przed środowym diabetologiem, a póki co nici z wyjścia.

Mam nadzieję, że mimo wieści z ostatniej wizyty, Piotruś jeszcze troszkę posiedzi, a te bóle są normalne i nie znaczą nic złego.
Ojej to trzymam kciuki żeby Piotruś poczekał. W miarę możliwości poczekaj na męża... Odpoczywaj. [emoji173]

Sent from my WAS-LX1 using Forum BabyBoom mobile app
 
Hejka, mnie ostatnio znów mało bo bardzo często źle się czuję ostatnimi czasy.
Jak zaczęło się już tydzień temu, tak od nocy z czwartku na piątek już "regularnie" jakieś 5-8 razy na dobę (niezależnie czy to noc czy dzień) mam serie twardniejącego dosyć boleśnie brzucha, mimo zaleconego na środowej wizycie leżenia i nospy nic na lepiej się nie zmienia.

Jak mnie złapie, to tak na jakieś 15-20 minut co chwilę, do minuty czasu ból, potem przejdzie by po 3-5 minutach znowu. Po takiej serii czuję się jedynie zmęczona i mały wtedy bardziej zaczyna się wiercić, jeszcze dokopując temu obolałemu brzuszkowi ale twardnienia same ustępują bez śladu.
Do tego wczoraj rano i dziś praktycznie cały dzień mam ciężkość/ciągnięcie/dyskomfort w podbrzuszu (nie wiem jak to nazwać) jak na chwilę przed dostaniem okresu.

Od rana rozważam wyjazd na IP ale sama nie wiem czy mnie nie odeślą z kwitkiem, a nie mam na to siły, dziś wyczynem było nawet zrobienie rosołu na obiad. Wiem, że to po części głupie myślenie, może troszkę strach... ale mąż jeszcze prawie 3 godziny w pracy, potem jeszcze pół godziny na powrót, a ja sama się troszkę boję ruszać gdziekolwiek, nawet miałam się wybrać po pojemnik na mocz bo jutro chcę iść do lab przed środowym diabetologiem, a póki co nici z wyjścia.

Mam nadzieję, że mimo wieści z ostatniej wizyty, Piotruś jeszcze troszkę posiedzi, a te bóle są normalne i nie znaczą nic złego.
Mi też ciągle tak łapie ten brzuch i trzyma po kilka, do kilkunastu minut. Jak byłam ostatnio u ginekologa, to powiedziała że to skurcze przepowiadajace i jedne ciezarne mogą ich wgl nie czuć, a innym intensywnie dokuczaja.
Sprawdziła mi szyjke (jest długa i zamknięta) i powiedziała, żeby leżeć i jak najmniej się schylac.
Teraz musimy sie oszczędzać :-) ale jeśli coś Cię naprawdę niepokoi, to postaraj się poczekać na męża i prosto do lekarza. Trzymaj się :-)

Napisane na ALE-L21 w aplikacji Forum BabyBoom
 
@Mamuska ja się wzięłam za pranie i prasowanie Ale jeszcze długa droga przede mną [emoji57] @ Manique ja już od co najmniej pół roku o niej myślę i teraz nastało apogeum . Chyba nic mnie nie zatrzyma. Czytam opinie od weekendu i szukam modelu. @allime super niespodzianka [emoji3] @ Mikado ja mam bardzo podobnie. Brzuch tylko z rana normalny a potem cały czas się stawia. Jutro mam wizytę więc zobaczymy co powie lekarz. Dziewczyny jakie seriale polecacie bo przy prasowaniu nie mam co robić i chętnie bym coś pooglądała?

Napisane na SM-G920F w aplikacji Forum BabyBoom
 
Hejka, mnie ostatnio znów mało bo bardzo często źle się czuję ostatnimi czasy.
Jak zaczęło się już tydzień temu, tak od nocy z czwartku na piątek już "regularnie" jakieś 5-8 razy na dobę (niezależnie czy to noc czy dzień) mam serie twardniejącego dosyć boleśnie brzucha, mimo zaleconego na środowej wizycie leżenia i nospy nic na lepiej się nie zmienia.

Jak mnie złapie, to tak na jakieś 15-20 minut co chwilę, do minuty czasu ból, potem przejdzie by po 3-5 minutach znowu. Po takiej serii czuję się jedynie zmęczona i mały wtedy bardziej zaczyna się wiercić, jeszcze dokopując temu obolałemu brzuszkowi ale twardnienia same ustępują bez śladu.
Do tego wczoraj rano i dziś praktycznie cały dzień mam ciężkość/ciągnięcie/dyskomfort w podbrzuszu (nie wiem jak to nazwać) jak na chwilę przed dostaniem okresu.

Od rana rozważam wyjazd na IP ale sama nie wiem czy mnie nie odeślą z kwitkiem, a nie mam na to siły, dziś wyczynem było nawet zrobienie rosołu na obiad. Wiem, że to po części głupie myślenie, może troszkę strach... ale mąż jeszcze prawie 3 godziny w pracy, potem jeszcze pół godziny na powrót, a ja sama się troszkę boję ruszać gdziekolwiek, nawet miałam się wybrać po pojemnik na mocz bo jutro chcę iść do lab przed środowym diabetologiem, a póki co nici z wyjścia.

Mam nadzieję, że mimo wieści z ostatniej wizyty, Piotruś jeszcze troszkę posiedzi, a te bóle są normalne i nie znaczą nic złego.
Poczekaj na męża poleż jak sie nie poprawi to jedz bedziesz spokojniejsza a lepiej skontrolowac.
 
reklama
@Mamuska ja się wzięłam za pranie i prasowanie Ale jeszcze długa droga przede mną
emoji57.png
@ Manique ja już od co najmniej pół roku o niej myślę i teraz nastało apogeum . Chyba nic mnie nie zatrzyma. Czytam opinie od weekendu i szukam modelu. @allime super niespodzianka
emoji3.png
@ Mikado ja mam bardzo podobnie. Brzuch tylko z rana normalny a potem cały czas się stawia. Jutro mam wizytę więc zobaczymy co powie lekarz. Dziewczyny jakie seriale polecacie bo przy prasowaniu nie mam co robić i chętnie bym coś pooglądała?
Przy TVN dobrze się prasuje ostatnio przy desce spędziłam 2H ale to ubrania chłopaków i moje i pościel której nie lubię prasować

Ja już o swoich skurczach to wole nie mówić bo jak dostanę to aż mnie w pół łamie takie bolesne dostaję a brzuch to prawie non stop mi się stawia a mała to tak się rozpycha w brzuchu że wczoraj myślałam że z niego wyjdzie tak się prostowała
Ja mam w piątek wizytę aż się boje jej trochę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry