Nie no... Poważnie? Jeśli pieniądze zostały wysłane dzisiaj rano, a ona dostała pieniądze na konto dopiero po południu, to co miała zrobić, założyć buty do joggingu i zapieprzać na pocztę byle szybciej? To jest prywatna osoba, która sądząc po sprzedawanych produktach
ma małe dziecko, a nie firma, w której ktoś jest na etacie od tego, żeby sprawdzać przelewy i nadawać paczki. Rozumiałabym oburzenie, gdyby od ostatniego kontaktu minęły trzy dni, ale tu minęło kilka godzin! Jakby mi ktoś powiedział, że jestem niepoważna, bo paczka nie wyszła tego samego dnia do południa, to odesłałabym kasę i kazała spadać na drzewo