reklama

Grudniowe mamy 2020

Ale mam farta laski. U nas na starym mieszkaniu bylo tak ze na korytarzu byla taka "wystawka" w sensie ze ktos czegos nie potrzebuje to tam daje i mozna za darmo sobie wziac. Przewaznie rupiecie ale nieraz fajne rzeczy. Sama tez czesto cos dawalam. Dzis szlismy rozwiazac umowe najmu a na wystawce takie cudo. Jak nowiutki 🥰 maxi cosi. A wlasnie sobie tak myslalam kiedys ze planuje wozek 2 w 1 no ale fotelik i tak trzeba dokupic jakis i prosze juz zaoszczedzone 🤣
 

Załączniki

  • received_261301504994855.jpeg
    received_261301504994855.jpeg
    35,7 KB · Wyświetleń: 138
reklama
Ja dzisiaj umieram.
obudzilam się z Mdłościami. Musiałam wytrzymać pol godziny po wzięciu euthyroxu. Na chwile przeszło jak wsluchiwałam się w mruczenie kota ale jak wstałam to ja pierdziele jak złe.

mam bardzo wysoki próg bólu ale mdłości to jest coś co mnie wykończy. Nienawidzę wymiotować, mam wręcz przed tym lek (chorowałam jako dziecko wiec się narzygałam za wszystkie czasy wtedy). A niestety z dnia na dzien jest gorzej wiec podejrzewam, ze za kilka dni będę haftować.

z jednej strony cierpię, z drugiej jakoś mi tak spokojniej po tym jak widziałam serducho i mam objawy silne, ze może tym razem się uda. Ja wiem, ze objawy nie maja nic wspólnego ze zdrowa ciaza ale to takie moje myślenie magiczne.
 
U mnie słabo dziewczyny. Póki co widać sam pęcherzyk 3,5 mm, a na tym etapie powinno być widać już coś więcej. Nie wierze, ze ciaza jest az tyle mlodsza. Jestem załamana. W poniedziałek idę na betę.
 
U mnie słabo dziewczyny. Póki co widać sam pęcherzyk 3,5 mm, a na tym etapie powinno być widać już coś więcej. Nie wierze, ze ciaza jest az tyle mlodsza. Jestem załamana. W poniedziałek idę na betę.
A co powiedziała jeszcze teściowa?
bo w zasadzie ciąże się zdarzają młodsze o tydzień i więcej a dzieci rodzą się zdrowe, czasem zagnieżdżenie trwa dłużej.
 
reklama
Ja dzisiaj umieram.
obudzilam się z Mdłościami. Musiałam wytrzymać pol godziny po wzięciu euthyroxu. Na chwile przeszło jak wsluchiwałam się w mruczenie kota ale jak wstałam to ja pierdziele jak złe.

mam bardzo wysoki próg bólu ale mdłości to jest coś co mnie wykończy. Nienawidzę wymiotować, mam wręcz przed tym lek (chorowałam jako dziecko wiec się narzygałam za wszystkie czasy wtedy). A niestety z dnia na dzien jest gorzej wiec podejrzewam, ze za kilka dni będę haftować.

z jednej strony cierpię, z drugiej jakoś mi tak spokojniej po tym jak widziałam serducho i mam objawy silne, ze może tym razem się uda. Ja wiem, ze objawy nie maja nic wspólnego ze zdrowa ciaza ale to takie moje myślenie magiczne.
@Rumiankowa w pełni to rozumiem, u mnie próg bólu też jest duży, ale mam już serdecznie dość leżenia w łóżku. Dzisiaj wstałam na śniadanie, ale po kilku chwilach był zwrot :(

Na ostatniej wizycie byłam 21.04,wtedy lekarz potwierdził ciąże, powiedział że wszystko w porządku i że spotykamy się za miesiąc (razem z kompletem badań) - wtedy to będzie 10 tc. Teraz czytając Wasze posty zastanawiam się czy tego nie przesunąć i iść wcześniej. Z drugiej strony, powiedział też, że łatwiej będzie mu określić kiedy zrobić badanie prenatalne jak przyjdę w tym 10 tygodniu,a wydawać co dwa tyg ponad 200 zł na wizytę mi się nie uśmiecha :(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry