Współczuję i wiem co czujesz. Niestety jesteśmy z mężem w takiej samej sytuacji. Też nie wiem co zrobimy z Olusiem (naszym pierwszym dzieckiem) gdy mnie trzeba będzie zawieźć do lekarza. Nie mamy nikogo w pobliżu, a choćby nawet byli blisko to i tak nie bardzo można na nich liczyć. Moja mama, nie uwierzycie, nie potrafi zająć się 3-letnim dzieckiem (nie wiem jak nas wychowała...), za to teściowa prawie nie chodzi.
Także, żeby mieć z kim choć na chwilę dziecko zostawić, to musiałabym Olusia odchować do dorosłego wieku

.
Skąd jesteś? Ja mieszkam w okolicach Wołomina. Jeśli niedaleko, tomoge zająć się Waszym dzieckiem a Wy wyskoczycie na rocznicową kolację