reklama

Grudnióweczki u lekarza

reklama
Gabinia, creativo, Aneta gratulacje :)
Ja niestety dziś nie dam rady pojechać :( niemąż ma ważne spotkanie i z dziećmi nie zostanie. Będę musiała przełożyć wizytę na czwartek lub w najgorszym wypadku przyszły tydzień. A już się nastawiłam :( ale za Was dziewczęta trzymam kciuki mocno :D
 
bonusowa współczuję tego przełożenia wizyty. Człowiek się już doczekać nie może, już dni odlicza, a tu nagle trzeba czekać jeszcze dłużej. Ja na szczęście mam blisko teściową i ona zostanie z synkiem, a ja pojadę z D. Sama chyba bym tam z nerwów umarła. Na poprzedniej wizycie pomimo, że w tej ciąży mam takie niskie ciśnienie, z nerwów miałam 130/80
 
Moja ciąża młodsza. Albo jego sprzęt starszy. Kazał przyjść za tydzień, a ja mam dość tego lekarza. Za dwa tygodnie mam wizytę u innego i nie wiem czy za tydzień się pojawię u tego dzisiejszego. Wolę o tym na razie nie myśleć...
 
Było widać więcej niż dwa tygodnie temu. Był zarodek i pecherzyk zoltkowy i w ogóle pęcherzyki ciążowy dużo większy niż ostatnio, ale mówi że tętna jeszcze nie ma. Później coś poprzyblizal i pokazał i mówi "widać pojedyncze uderzenia, ale to jeszcze nie to". I powiem Wam że taka wyszłam rozżalona, że nie pamiętam ani o jakich witaminach mówił ani zdjęcia nie wzięłam i gdyby nie mój S na korytarzu to bym się rozpłakała, ale nie chciałam mu dokładać zmartwień.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry