reklama

Grudnióweczki u lekarza

reklama
Dziękuje dziewczyny za wiadomości. Jutro ma być ordynator cały dzień na dyżurze to pójdę do niego z tym moim zdjęciem i wypytać sie jego co on o tym myśli. Bo ten wczorajszy lekarz powiedział ze go nie interesuje jakie mam zdjęcie usg tylko on mi zrobi jeszcze raz. Narazie dają mi leki i leżę, mam nadzieje że bedzie dobrze. Aneta trzymam kciuki za twojego żebyś szybko sie pozbyła tego paskudztwa i żebyśmy mogły wreszcie normalnie sie cieszyć z rosnących bąbelków, a nie żyły w ciągłym strachu.


Napisane na iPhone w aplikacji Forum BabyBoom
 
Anetko... wybacz, że tak bezpośrednio się zwracam i oczywiście nie musisz odpowiadać, jeśli nie chcesz, ale zastanawiałam się czy doszłaś do przyczyny straty swoich Maluszków? Czy to było poronienie samoistne czy ciąża obumarła? Pytam, bo rzadko się słyszy o stracie w trzecim miesiącu, przynajmniej dla mnie to zawsze było coś w rodzaju czarnej magii.

Ciąża obumarla niestety. Poszlam na prenatalne a im nie bily serduszka. Dwa tyg wczesniej wszystko bylo dobrze. Zrobilam badania. Toxo rozyczke tsh i usg tarczycy. Morfologie z rozmazem. Poziom kwasu foliowego. Sod potas itd i wszystkie wyniki byly w normie. Badanie hist nic nie wykazalo. Nie mialam plamien krwiakow szyjka dluga żadnego zapalenia ani bakterii. Lekarze nie wiedzą. Uwazali ze musialy miec wady genetyczne i dlatego. A znowy moja pani doktor ogólna powiedziala mi ze moglo to byc od przeziębienia które mialam mniej wiecej w tym czasie. Ale to tylko domysly. Dlatego powiedzieli mi ze raczej wina nie jest po stronie mojego organizmu wiec mozemy sie od razu starac bo jest wiejsze prawdopodobieństwo ze zajde wczesniej i uda mi sie utrzymac ciążę
 
Ja tak bardzo się boję czekania na prenatalne... ja z kolei w 9-10 tygodniu się dowiedziałam, że od 2-3 tygodni Fasolka nie żyje. U mnie jednak podejrzewają ówczesne skoki TSH za winowajcę (pomimo kilkuletniego leczenia niedoczynności tarczycy wyniki zaczęły mi szaleć od początku ciąży). Prawdy się jednak nigdy nie dowiem.
 
Anio myślę ze wielkoscia pęcherzyka nie musisz się martwić. To nic niepokojącego że jest większy. Źle jest jak ma dziwny kształt i nieregularny. Twój jest ładny więc nie myśl o tym. A płeć poznamy wszystkie niedługo :D
 
Anio myślę ze wielkoscia pęcherzyka nie musisz się martwić. To nic niepokojącego że jest większy. Źle jest jak ma dziwny kształt i nieregularny. Twój jest ładny więc nie myśl o tym. A płeć poznamy wszystkie niedługo :D
No właśnie mój jest jakiś taki nieregularny, ale moja gin nic o tym nie mówiła. O taki: Z kolei z synkiem na podobnym etapie to jakiś taki strasznie wąski był, tak jak mam w awatarze.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry