Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.


Nie kochana cc miałam obydwie w Pl
Zgadzam się z Twoim każdym słowem. Jak byłam w ciąży z Bazylim bardzo mi zależało, żeby mój D był przy porodzie. On tego nie chciał i się obawiał. Zgodził się tylko dlatego, że mnie tak bardzo na tym zależało. Ja już nawet miałam myśli, że jak on nie będzie ze mną przy porodzie, to z nami koniec (nie mówiłam mu o tym, bo chciałam, żeby to był jego wybór), bo sobie myslałam, że skoro nie chce być przy mnie w takiej chwili, to co to za partner na życie. Na szczęście zdecydował się, że będzie. Po pierwsze myślę, że gdyby go przy mnie wtedy nie było nasz związek, gdyby przetrwał, nie wszedłby na inny lepszy poziom. Tuż po samym porodzie miałam wrażenie, że on patrzy na mnie inaczej, ale nie, że jakoś gorzej, tylko wręcz przeciwnie, z większą miłością. Nawet jak się ubierałam, to mi pomagał i nie pozwolił nogi za wysoko podnieść, żeby mnie nie zabolało przypadkiem. Gdyby go nie było ze mną, to myślę, że nie zrozumiałby czym tak naprawdę jest poród. Mój D widział wszystko w trakcie porodu (nie było tak, że stał tylko za moją głową) i ja się go nawet zapytałam po porodzie, czy nie będzie czuł teraz do mnie obrzydzenia, to odpowiedział, że nigdy w życiu. No i faktycznie nie zauważyłam, żeby to miało negatywny wpływ na jego pożądanie względem mnie. A jeśli chodzi o kolejny poród, to teraz jest dla niego oczywiste, że będzie przy mnie i wiem, że docenia to, że mógł być przy narodzinach Bazylego i cieszy się, że go przekonałam.Szczerze Wam napiszę ze dla mnie uczestnictwo męża przy porodzie jest absolutnie na pierwszym miejscu. Gdyby odmowil mi tego moj własny mąż i zostawil mnie w takiej chwili samą to świadczyło by o tym ze nie jest wart tego zeby byc z nim. Nie ma tu argumentu ze ma yo wplyw na wspolzycie czy ze boi sie widoku krwi. Moj palca nie umie opatrzec bo mdleje. Na pobranie krwi boi sie pojsc a wytrwal ze mna te wszystkie godziny. Nie jedno widzial. I nie ma to wplywu na jak jest miedzy nami. Nasz seks jest dalej piękny a jego więź z synem bardzo mocna. Jak on to powiedział ze do konca zycia by żałował gdyby go przy tym nie bylo. Nie krytykuje Was i waszych poglądów ale dla mnie nie miesci sie w glowie ze mozna kobietę zostawic sama w takiej chwili. Dla mnie bylo bardzfo wazne ze byl ze mna. Ze tego strachu i bolu nie przezywalam sama. I przede wszystkim ogarnął całą sytuacje. Gdy ja odplynelam z bolu zmotywowal ich wszystkich do dzialania. A gdy zemdlalam zajął sie synem.
Pola prosze cie nie sugeruj ze jak w innym kraju maz jest przy cc to wplywa to na bezpieczenstwo i higienę. Sa na pewno procedury postepowania w takim przypadku i odpowiedniego ubioru. Moim zdaniem to wspaniale ze mozna byc w takiej chwili razem.
![]()
Jeśli się boisz, to tym bardziej Twój P powinien być przy Tobie. Sama świadomość, że obok jest bliska osoba bardzo pomaga.Ja się jeszcze zastanawiam nad porodem, pewnie będę się zastanawiać do samego końca, ale mój P. chce bardzo być przy mnie. Ja jestem przerażona, boję się po prostu porodu jak niczego innego na świecie. Myślę, że jeśli rzeczywiście było mi ciężko to chyba bym go tam zabiła![]()
ladny robaczek! gratulacje. to juz prenatalne?