reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Witam się i na razie spadam do pracy. Będę wieczorkiem!!! Paaaa...

Kata witaj na bb :-):-):-)

Asia nie marudź :-D Zakupy zrobione?

Viki wszystkiego dobrego na święta!!!

Kasiamaj! Psiaki cuuudne. My się rozglądamy za małym psiakiem dla Julki bo ona Kocha psy. Ale to dopiero na wiosnę :tak::-)

Jutrzenka Ty to pracowita jesteś :-)
 
reklama
Jestem w szoku dziewczyny, ze dopiero kilka postow od rana:szok::-)
Ale tez i sie nie dziwie w tym przedswiatecznym ferworze...
Kata, witaj i nie zrazaj sie ze tu takie "puchy" dziewczyny zajete jak to przed swietami, ale potem na pewno sie rozkreci:tak:
Kasiamaj, te psinki cudne sa! Wszystkie sobie zostawiacie?:-) Ja tez uwielbiam pieski, ale narazie bylby to u nas za duzy klopot z wielu przyczyn, wiec tylko pomarzyc sobie moge;-)
Paula, no Ty sie chociaz zameldowalas z rana:) Powiedzialabym : milego ciecia glow!:-D:-D:-D
Asia, Ty tez widze wzorowa Grudniowka! A z ta pogoda, to i tak zle i tak niedobrze, bo u nas wczoraj caly dzien snieg padal i przez to w sumie tez sie balam na zakupy jechac, chociaz moj R twierdzi ze nasz Saturnik jak czolg po sniegu pocina;-)...

No i w ogole to jednak w piatek szczepionki moja Mala nie dostala, chociaz lekarka stwierdzila, ze mozna zaszczepic, ale pielegniarka poradzila zeby to przelozyc, bo jak 2 dni przed szczepieniem jakas goraczka byla, to ona nie szczepi raczej. A Kaya miala jakies 37,5 bo jej dolna dwojka wychodzi wlasnie i cos sie przebic nie moze...
No ale zeby tego bylo malo to jednak nam sie dziecinka podziebila i cos brzydko kaszle, ale przypuszczam ze ten wypad do lekarza sie przyczynil, bo nie dosc ze przez zabkowanie chyba jej odpornosc troche spadla, to tam w poczekalni malutkie "kaszlaczki" siedzialy, a do tego -18 stopni na dworze bylo wtedy (odczuwalna pewnie jeszcze wieksza...) No i poza tym kurcze jak sobie poradzic z suchym powietrzem w domu???? Dwa nawilzacze ciagle chodza, ale te grzejniki tak daja, ze ja sama wymiekam i mam ciagle nos zakitowany, a nie moge calkiem wylaczac ogrzewania, bo juz ok - 20 stopni w nocy bywa, to bysmy pomarzli...
Recznikow na grzejnik nie powiesze, bo to takie dlugie, waskie przy samej podlodze sa.. Masakra z ta zima u nas;-)

Co tu jeszcze mialam napisac??? Aaaa zazdroszcze tym dziewczynkom, co pojechaly do rodzinki na Swieta, albo maja ja przy sobie....U nas znow kameralnie, chociaz jesli Wigilia bedzie u tesciowej, to na pewno sie "sepy" zleca na polskie jedzonko... Mowie Wam co za sasiadow ma moja tesciowa (zwlaszcza taka jedna)... na kazda imprezke sie lubi wtrynic na darmowa wyzerke, latem jak grille robimy, to prawie zawsze przylazi, nawet na urodziny R bratanicy przyszla (zeby chociaz jakis drobiazg dziecku przyniosla - gdzie tam!!! A do tego patrze a jej synek z gory zchodzi, bach miesko na talerzyk sobie i do domku spowrotem. Myslalam ze szwagier wie cos o tym to sie nie wtracalam, ale potem to sie wnerwilam....co za ludzie!!! Inna sasiadka, jak tesciowa raz jej dzieci zupa poczestowala,bo mloda jest niejadkiem, to latem jej teciowa jedzonko na dwor czasem wnosi, to potem sie ta sasiadka dopytywala czy nie ma zupki, bo jej dzieci tak bardzo lubia! - a baba w domu siedzi i nic nie robi i biedy tez nie klepie...Nie to zebym jakas sknera byla, ale wszystko ma swoje granice, a tesciowa z kolei za miekka jest i nie umie powiedziec NIE...

Ech...to sie rozpisalam, ale co tam dawno mnie nie bylo:-D

Aha, co do tych kanadyjskich wiewior, to tylko szare i czarne do nas przychodza, i zasem nie mam sumienia zeby im suchego chleba nie podrzucic jak full sniegu lezy...I czasem jakies ziarenko sypne...Tak to jest ze zwierzatkami, co wsrod ludzi mieszkaja....
 
Nikogo nie ma a ja sie chcialam jeszcze pochwalic, ze wbrew pozorom nie obijalam sie w weekend i ze 100 uszek zrobilam (troche uchowalam dla nas na "po swietach":rofl2: ), kilkadziesiat pierogow z kapustka i grzybkami - mniam, bo wczoraj na obiad juz troche wrabalismy, ale trzeba bylo wyprobowac, czy w Wigilie jakiegos "niewypalu" nie bedzie:-D
No i upieklam dwie wielgachne Weihnachtsstollen (niemieckie drozdzowki z mnostwem bakalii), ale z tej porcji moglam 3 upiec bo przerosly i troche forme prawdziwego "stolca"-jak to moj R mowi stracily:baffled: Ale mowie Wam - pycha! Wilgotne ciasto, rodzynek nie lubie w innych ciastach, ale w tym drozdzowym sa ok, a do tego ciacho mozna nawet kilka tygodni przechowywac (co nam nie grozi, to jedna tez juz napoczelismy -zeby sprawdzic czy zakalca nie ma oczywiscie:-D
I te stolle mozna w marketach kupic, ale tamte w porownaniu z domowa, to badziewie:-)
A jutro jeszcze orzechowca robie i chyba barszcz, bo swietny mi wychodzi i na tym sie moj wklad kulinarny w kolacje wigilijna konczy:-) Nooooo, jeszcze moze miesko na te wolne dni upieke, bo jak na Kayi urodzinki zrobilam, to jeszcze kawalek zostal i ciagle pyszny:)
Ale chwalipieta ze mnie:zawstydzona/y:
 
No Pryzybela!!! Ale Ty to kuchareczka jesteś :-D:-D:-D:-D ja nie mam smykałki do ciast i ciasteczek. Wszystkiego się uczę dopiero :zawstydzona/y: ale nie jest źle. Też wczoraj z mamą 120 pierogów zrobiłam :tak::-) pyycha... :-)

No i co tam jeszcze??? hmmm... od 14 do 18 zrobiłam baleyage i 3 strzyżonka a teraz mykam wstawić mięcho na pasztet :tak::tak::tak::-):-):-)
 
Ja witam się dopiero teraz bo cały dzień miałam zajęty, zresztą nawet jak mam chwilkę to nijak mi komputer włączać bo moi rodzice to tak się trochę krzywo patrzą że siedzę przy kompie zamiast dzieckiem się zajmować.

No a tak poza tym to sprzątanie u mnie w toku, gotowania brak. Jutro jadę kupić karpia, jeśli znajdę gdzieś.

pryzybela- ale z ciebi kucharka no no:tak::tak:
paula- 120 pierogów:szok::szok::szok::szok: dobrze że miałaś pomoc
kata- no to będą dwie imprezy w jednym:tak::-) nie ma to jak dobrze rozdzielić obowiązki;-);-)
 
ja też zawsze jestem tą pomocną stroną przy lepieniu pierogów:tak::tak::tak:
a u nas będą kupione uszka, a pierogów to chyba nie będzie bo nie ma komu robić i nie mamy czasu, a kupione tak nie smakują:no::no::no: a szkoda:-(
 
Kata witaj :-)
No to widzę Pryzybelka, że Ty kolejna perfekcyjna pani domu jesteś ;-)
My za to z moją mamą kleiłyśmy dzisiaj paszteciki na Wigilię i oczywiście po upieczeniu musiałyśmy je spróbować. Efekt jest taki,. że całą jedną blachę już zjadłyśmy i została tylko jedna :-p
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry