• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

no tak teraz myślę-babany je jednego na dzień,pije bobo-fruta marchew banan jabłko i kaszkę ma bananową-z bobo -vity -smaczny sen-tylko problem taki ze smacznie nie spi:tak::happy2:
odstawiamy!!! i obserwujemy
 
reklama
wiecie co mój Łukasz też ma takie drobne krosteczki na policzkach, i czasem zaczerwienienie. Nie zbyt mocne ale jest.Ja smaruję maścią na e.. nie pamiętam jak dalej może też emolium , przepisał nam dermatolog. Kurcze może to też od bananów :dry: ale on tak lubi banany:-(Chyba że to jeszcze ta skaza białkowa:no:
 
no nic kochane my sie zbieramy do domku -szkoda ze tak sobie nie poklikałyśmy no nic ale może w week -jak wszystko dobrze bedzie znów tu zawitam:tak:
nie pozbędziecie się mnie tak łatwo:-D:-D:-D

PAPAPAPA-miłego popołudnia dla Was wszystkich :happy2: i zdrówka -zdrówka Zyczę
 
heloł!
grzechotka strasznie wam współczuję! ale się umęczycie biedactwa :-( nie umiem ci poradzić bo nie miałam takiej sytuacji :no: mogę jedynie być z wami myślami i trzymać kciuki żeby szybciutko synek wyzdrowiał!!!
też rozważałam taka opcję, że jak będę szukać pracy to będzie gorzej ale na razie się tym nie martwię ;-) będzie czas będzie rada...
iza depilacja powiadasz? ostatni raz nogi goliłam na poród :-D ponad rok temu! szczecinę to mam taką, że mogę wyjść z gołymi nogami i nie zmarznę :-D
weroniczko a wcześniejsze ciąże też miałaś po terminie?

dziewczyny z tą alergią to jest tak, że na wybroczyny skórne nie pomagają ŻADNE kremy ani smarowidła! emolienty mogą jedynie lekko załagodzić stan zapalny ale dopóki organizm sam się nie oczyści czyt. nie będzie podawany alergen, smarowanie czymkolwiek nie ma sensu :blink:
moja też miała skazę białkową i dopóki nie wywaliłam ze swojej diety nabiału (nawet w najmniejszej części) dopóty młoda miała na nóżkach skazowe wybroczyny :tak: teraz jest pięknie ale nabiału nie jem ponad rok ;-)

byłyśmy na spacerku. tak gadała i nadawał całą drogę, że boję się o jej gardło :eek: no paszczak jej się nie zamykał! stałyśmy na pasach dla pieszych to zainteresował ją starszy pan z kolorową reklamówką w ręku - jak się rozchodziliśmy zrobiła mu papa :-D potem spotkałam kumpelę z synkiem (pół roku straszy od naszej) no i młoda z nim w gadulec a tamten nic! siedział spokojnie w wózku :-D
oj! mówię wam co ja mam z tą trzpiotką moją :happy2: ale macierzyństwo mimo wszystko jest fajne - najbardziej teraz kiedy staje się powoli samodzielna ;-) nakrzyczeć na nią nie mogę bo zaraz "odpłaca pięknym za nadobne" :-D siada na podłodze, patrzy w podłogę i nadaje po swojemu trzymając rękę w górze! nie można jej z tego transu wybić - musi sama skończyć :-D
a tą rękę zauważyła u mnie jak robię "nu nu" ;-)

na dzień babci i dziadka planujemy karteczkę tak jak pisałam wcześniej. odrysuję tylko w środku młodej rączkę, dla dziadków może stópkę i kupię azalie w doniczce w biedronie, takie piękne kwitnące... zapowiedź wiosny ;-)

EDIT: u nas najlepiej sprawdza się krem BAMBINO - na wszystko: do tyłka i do buzi na dwór ;-) jest tani, polski i niezawodny :tak: teraz wprowadzili też lżejszą konsystencję - też jest super do pupci :tak:
 
Ostatnia edycja:
Kata-woj tak obydwie ciąże jeden dzień po terminie rodziłam:tak::tak::tak: Tyle tylko że teraz jestem bardziej niecierpliwa bo czuję się jakbym była w niej dwa lata. No bo w sumie prawie tyle jestem:sorry2::sorry2: Najpierw 9 mies. z Tadeuszkiem,. przerwa trzymiesięczna i znów 9 mies. z Małgosią. I to mnie tam psychicznie wykańcza. Ale spoko. Myślę też że się tak czuję bo nie wiem kiedy powinnam pójść do lekarza na kontrolę no i przede wszystkim jak pójść skoro nie mam z kim chłopaczków zostawić. Ale dam sobie radę.

A z tym gadaniem to mój też ciągle nawija. Gada i gada. Ale myślę że to lepiej niżby miał milczeć.

Zmykam bo kluski wołają że są gotowe.
 
Weroniczka, ja wiem, ze to male pocieszenie, ale za kilka lat to wszystko tylko milo bedziesz wspominala, a dzieciaczki szybko rosna i robia sie coraz bardziej samodzielne, wiec z czasem bedzie tylko lepiej.... A Malgosia chyba faktycznie na ta laienke czeka, to pogon meza zeby szybko konczyl:tak:

Grzechotka, strasznie Ci wspolczuje i Kubusiowi tez bardzo...Biedactwo tak sie meczy....A ja nie mam pojecia co by moglo maluszkowi pomoc...U dzieci to tak czasem wszystko gwaltownie przebiega....Moze faktycznie ten pediatra cos zaradzi, jak malemu ulzyc... Zeby jak najszybciej to wstretne chorobsko sobie poszlo!

Stefanka, nie nerwujsie....Ja tylko myslalam, ze tak ciezko pracujesz i sie nie udzielasz, ale nie ma takiej opcji zebysmy o tobie zapomnialy:tak:

Kata, to mowisz, ze sie siersci na konczynach dorobilas? Interesujace:-D:-D:-D

A co z Paula i Asia? Jeszcze listy obecnosci nie podpisaly, czy cos przeoczylam?

A reszte sznownych pan mocno cmokam, zeby sie nie denerwowaly ze kogos przeoczylam:-)

Ahaaaaa, teraz to juz na 200% jestem pewna ze moj R mnie strasznie mocno kocha, bo do polnocy (nawet ciut dluzej) ze mna Lejdis ogladal i nawet mu sie podobalo:szok::-D:-D... Za to pewnie dzisiaj bede musiala jego Gladiatusa na pare wypraw puscic:-)
 
reklama
Cześć Ciotki!!!

Jednak pamiętałyście o mnie, fiu fiu :tak::tak:;-);-);-);-)
A ja jestem tak zarobiona, że nie mam czasu się w tyłek podrapać. Kiedy się to skończy?!
Niektóre z Was chciałyby do pracy,a ja odwrotnie. Mogłabym siedzieć w domu. Chciałabym móc sobie pozwolić na wychowawczy, ale niestety...
Wczoraj swojego dziecka w ogóle nie widziałam w ruchu - jak wychodziłam jeszcze spał, jak wróciłam już spał :-(:-(:-(
Ech... Koniec semestru to po prostu masakra. Niby od poniedziałku mam 2tyg. wolnego, ale tylko teoretycznie. Nie będę musiała jeździć do pracy. A w domu robota: muszę sprawdzić 48 egzaminów próbnych, napisać sprawozdanie z awansu ( bo mi się staż kończy. Pewnie Dota wie, o czym mówię). Ech... Umrę ze zmęczenia. Jestem ostatnio kłębkiem nerwów. Wszystko mnie drażni, wkurza. W domu nie mam czasu usiąść na 10min. bo jest full roboty: wpadam - gotuję, sprzątam i ciągle coś.

Grzechotka, współczuję przeżyć. Wiem o czym mówisz, bo u nas we wrześniu też tak było. Filip miał okropną biegunkę. Pupa odparzona itp. Nie chciał jeść. Jemu pomógł sudocrem - smarowałam co chwilę i nakładałam grubą warstwę. Wchłonęła się jedna, nakładałam drugą. Kąpiel pupy tylko w letniej wodzie, bo to przynosiło ulgę. Leżał też z wypiętą gołą pupą. No i jakoś wygoiłam to odparzenie. Lekarka zaleciła mi, tzn. Filipowi podawać marchwkę, a ograniczyć mleko. A jeśli już mleko to dodać do niego marchwkę, np. hippa. Mam nadzieję, że Kubusiowi szybko przejdzie, bo wiem jak się męczy.
Pryzybela, kto to jest Gladiatus?;-);-);-):-p:-p:-p
Jutrzenka, jak się czujesz?
Elcia, zęby wyleczone?
Stefanka, ja o Tobie pamiętam i myślę codziennie...
Weroniczko a chodzisz na ktg? Wiem, że jak jest 10 dni po terminie to robią już cesarkę. No i wydaje mi się, że w dzień terminu porodu powinnaś iść do lekarza, który wypisze skierowanie na ktg. Na pewno niedługo mała pojawi się na tym świecie. Ja obstawiam 18 stycznia :-):-):-):-)
Kata, szczecina powiadasz? Nie goliłaś nóg przez rok :szok::szok::szok:
Nie wiem, co jeszcze... Może później się pojawię...

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry