Iza_bella.b
Fanka BB :)
kasiamaj rzeczywiście podobne:-) tylko tyle że na rzepy, te nasze też mają usztywnianą piętkę ale nie aż tak
ach i jeszcze jakiś obcas thomasaale te Twoje to też chyba daniel bo baardzo podobne hmm??
Alex nie chcę Cię martwić ale u Marcela tak się zaczęło już w szpitalu najpierw wymiotował, potem biegunka i teraz katar i kaszel...tylko nie wiem czy to zwykły wirus czy zatrucie i wirus w ogóle z tego szpitala to nie mam dobrych wspomnień.
i jeszcze była tam taka pielęgniarka oddziałowa i powiedziała że w tym wieku to już karmienie piersią jest toksyczne i może od tego wymiotuje...w ogóle strasznie przemądrzała była i nie dała dojść do słowa a jeszcze inne matki na korytarzu ją poparły że rzeczywiście za długo karmię i w ogóle...ale poszłam w dzień wypisu do babki z zarządku i złożyłam na nią skargę że głupoty gada i jak się nie zna to niech się nie wymądrza. po prostu pewnie chodziło o to, że jak rodzić zostaje w szpitalu to płaci 10 zeta za dobę (oczywiście za nic bo nawet nie bardzo jest jak się przespać) a że ja karmiłam piersią to mnie opłata nie dotyczyła. Druga sprawa to pielęgniarka oddziałowa decyduje gdzie kogo położyć... i dała nam chore dziecko więc to z jej winy wszystko i wybraniała się jak mogła...ale ja się zmartwiłam i przemknęło mi przez myśl, że może przestać go karmić... nie dość, że tyle stresu miał Marcelek to jeszcze przez taką babkę pozbawiłabym go cycusia.
Och wyżaliłam się ale irytują mnie tacy ludzie, którzy mało sobą reprezentują ale uzurpują się na ludzi wszystkowiedzących i najmądrzejszych...mogłaby chociaż sprawdzić informacje zanim ludziom kit wciska. Och wygadałam się..
Coś mój bąbelek długo śpi...

ach i jeszcze jakiś obcas thomasaale te Twoje to też chyba daniel bo baardzo podobne hmm??Alex nie chcę Cię martwić ale u Marcela tak się zaczęło już w szpitalu najpierw wymiotował, potem biegunka i teraz katar i kaszel...tylko nie wiem czy to zwykły wirus czy zatrucie i wirus w ogóle z tego szpitala to nie mam dobrych wspomnień.
i jeszcze była tam taka pielęgniarka oddziałowa i powiedziała że w tym wieku to już karmienie piersią jest toksyczne i może od tego wymiotuje...w ogóle strasznie przemądrzała była i nie dała dojść do słowa a jeszcze inne matki na korytarzu ją poparły że rzeczywiście za długo karmię i w ogóle...ale poszłam w dzień wypisu do babki z zarządku i złożyłam na nią skargę że głupoty gada i jak się nie zna to niech się nie wymądrza. po prostu pewnie chodziło o to, że jak rodzić zostaje w szpitalu to płaci 10 zeta za dobę (oczywiście za nic bo nawet nie bardzo jest jak się przespać) a że ja karmiłam piersią to mnie opłata nie dotyczyła. Druga sprawa to pielęgniarka oddziałowa decyduje gdzie kogo położyć... i dała nam chore dziecko więc to z jej winy wszystko i wybraniała się jak mogła...ale ja się zmartwiłam i przemknęło mi przez myśl, że może przestać go karmić... nie dość, że tyle stresu miał Marcelek to jeszcze przez taką babkę pozbawiłabym go cycusia.Och wyżaliłam się ale irytują mnie tacy ludzie, którzy mało sobą reprezentują ale uzurpują się na ludzi wszystkowiedzących i najmądrzejszych...mogłaby chociaż sprawdzić informacje zanim ludziom kit wciska. Och wygadałam się..
Coś mój bąbelek długo śpi...



Straszne!! No wiec tak jak mowie, na razie siedze i obserwuje...
na gg sobie klikają

- tak się czuję jak ten kolo...
mimo, że młoda wołała na dwór nie poszłyśmy...
dzięki za śliczne kwiatuszki, ja tam myślę że jak Kuba nie ma temp. to można wyjsc na dwór