• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
Kacha-ja to jak byłam mała i jeżdziliśmy do mojej cioci -babci siostry -ona zawsze miała swojskie wino-ja wtedy miałam jakieś 4 lata -i wtedy tata odzwyczajał mnie od picia-tzn,spijania z kieliszków -bo cwaniula byłam i wszystkie w mik obskoczyłam:-D:-D:-D -ten jak to wylukał -wnerwił się okropnie nalał mi pełen kieliszek i kazał duszkiem wypić.....!!!!!!!!!!!!!!-wypiłam-a co!!!-ale zaraz się .....no wiecie pawia puściłam.....zawsze jak mi to opowiadają to teraz jest kupa śmiechu....
 
ataata ja nie palę :no: nie potowarzyszę ;-)
oooo widzę kacha, że winko zaczyna działać :-D z drugiej części twojego postu nic nie kumam, ni w ząb :-D

ale nas zakopcicie! :-D

stefcia halo? gdzie ty?
 
kacha hehhe jasne i co jeszcze ?? hehhe
u mnie tez mama wino robila heh ale to inne czasy kiedys pamietam nastawialo sie tez owoce z cukrem na soki w takich duzych karafkach. kiedys wrocilysmy z mama ze sklepu patrzymy a pies caly we krwi lata i cala sypialnia we krwi i nagle patrzymy a on zrzucil z parapetu ten sok i to wszystko bylo w tym soku a nie we krwi. pamietam ze moja mam sie wtedy rozplakala i wcale jej sie nie dziwie bo wszystko sie lepilo...
palaczki !!!!! ale wam zazdroszczeeee
 
Kata sprostowanie, ja tylko piwko pije :-) A w drugiej części postu chodziło o to, że ojcu mojemu się oberwało od mamy, że nie trzymał wina w piwnicy tylko w domu i, że jej biedne dzieci (czytaj ja i mój brat) się nabzdryngoliły :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry