reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

nie chce mi sie pracowac :baffled::baffled:

dziewczyny wspolczuje przezyc, rany naprawde chwila nieuwagi i moze bc tragedia

a moj kuba mial wczoraj i dzis w nocy temparature, do 38,5 :-(:-(, nie wiem czemu, nie wyglada na chorego, moze 5 mu ida, :confused:. Oby to nie byla zadna choroba :no::no:
 
reklama
może i ząbki :-( rany znowu będzie koszmar! :angry: ale już niech wylizą i koniec :-)
ostatnio synek mojej kumpeli miał jednodniową tempkę. zresztą kinia przed swoim roczkiem też - i nie wiem od czego do tej pory :confused:
 
Mój szkodnik też wiecznie ucieka:wściekła/y: i jak go gonię to ma niesamowitą radochę:wściekła/y: Jak mu szelki zapinam to wściekły siada na ziemi i nie chce isc:angry:

Weroniczka wyobrażam sobie co musiałaś czuc jak go znalezc nie mogłaś. Ja raz tak Marcela w Ikei posiałam, biegałam szukałam a okazało się że on się schował za kasę obok:baffled:

Ostatnimi czasy Marcel jak rano się budzi to sam sobie do nas przychodzi. Dzisiaj rano zamiast do nas zszedł sobie na dół i siedział na kanapie:szok:
On już ładnie sam po schodach chodzi ale zawsze jak my jesteśmy obok, na wieczór bramkę zamykamy tylko wczoraj R zasnął na dole i potem w nocy nieprzytomny szedł na górę i nie zamknął:baffled: i ten dzisiaj sobie buszował po chałupie jak my smacznie spaliśmy:baffled:
 
ja najbardziej się strachu najem po każdej wizycie moich siostrzeńców u nas w domu. Oni dużi, wiadomo jak to chłopcy, skaczą i dokazują, Wiktor sie cieszy i obserwuje. A jak oni wychodzą to chce wszystko powtarzac po nich...wszelkie skoki i fikolki na kanapie :wściekła/y: ja dostaje zawału :angry:
 
a ja wlasnie mam inna metode. jak ona odchodzi czy ucieka to pozwalam jej na to ( katem oka obserwujac ) bo zauwazylam ze ja jej nie gonie to zaraz wraca sama z raczka wyciagnieta oburzona ze jej nie scigam bo J to ja na rece lapie od razu a ja jestem spokojna ze wroci...
ostatnio w sklepie uciekla az na koniec regalow i przeszla do drugiej alejki a tak facet stal a ona sie nie spodziewala i tak szybko wracala ze malo plomien jej z butow nie buchal :)
 
a ja mam na to inny sposob, kuba w sklepie jezdzi swoim wozkiem albo tym sklepowym i nie ma jak uciec :-D:-D:-D

zreszta on nam narazie (odpukac) nie ucieka, my sporo stolujemy sie na miescie (glownie w lato jak mozna na dworku posiedziec to lubimy sobie pojsc na specerek i cos przekasic) i on generalnie kreci sie obok naszego stolika
 
reklama
Hej, my po zakupkach...
Kupilam malemu kalosze, a Ty stefanka w koncu jakies butki kupilas Gajutkowi?

Ja Oliwiera w sklepach w ogole nie puszczeam samego bo bym go w zyciu nie znalazla... na szczescie ilekroc wybywamy na zakupy, siedzi w wozku i nie protestuje
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry