reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

witam sie i ja
my już po kolędzie -zaczynali o 10-ej a u nas byli przed 11-tą.
zostało mi tylko pakowanie nas i zjedzenie obiadku.

co tam u Was???
jak wam mija dzionek??? (tym które sie jeszcze nie przywitały)
 
reklama
wrocilam z bilansu

nie weim czy u Was tez to tak szybko trawalo czy tylko u mnie. Wzrost, waga kontrola chodu, zbadanie brzuszka i ptaszka (zalecone zsuwanie napletka, czy Waszych chlopakow tez??) i osluchanie i koniec.
Wszystko ok z wyjatkiem niskiej wagi, 10700 to 3 centyl i wpisala obserwacja niedoboru masy ciala :confused:. Zlecila morfologie i mocz.

poza tym osluchowo stwierdzila ze jest zapalenie oskrzeli :szok::szok::szok:, kuba w swieta sie troszke pochorowal, tzn kaszel odrywający mial i katar. Raz mial stan podgorączkowy i nic wiecej. Dawalam mu sama pectro-dril i pulneo i kaszel niewielki zostal to myslalam ze jest ok. A ona mowi ze slychac w oskrzelach. Kazala dawac dalej te same syropy i przyjsc w poniedzialek na kontrole i jak bedzie dalej to zapalenie to da antybiotyk.

i tyle po bilansie

jak dam rade to sie jeszcze odezwe a jak nie to jutro jak wytrzezwieje ;-):-D:-D
 
my też juz mielismy Kolędę dwa dni temu. Śmialiśmy się, bo ksiądz święcił komputer K. tak jakby chciał z niego demona wygnać, a potems ie tłumaczył, że to pewnie stanowisko pracy, więc lepiej żeby dobrze służyło, hehe.

Jutrzenka u nas było strasznie szyko, bo Wiktor ryczał niemiłosniernie jak sie lekarka do niego zblizyła. No i u nas, mimo słusznej wagi 14 kg wyszła anemia (mieliśmy robione badania krwi w związku z podejrzeniem alergii) Oczywiście stwierdziła, że alergii nie ma, a zmiany skórne to na tle anemii i po butelce żelaza powinny zejśc <rotfl> Butelka nam się kończy wysypka jak była tak jest - czemu mnie to nie dziwi.!
bilans tez mieliśmy na poczatku grudnia, poszłam szybko, żeby mieć z głowy. Wiktor wtedy nie potrafił składac dwóch nawet najprostszych słów razem, pielegniarka stwierdziła, że to niepokąjące. Oczywiście ja w panike wpadłam. Ale tydzien później dziecko zaczęło się silić na pierwsze "daj mi" (bo wczesniej było albo "daj" albo "mi") no a po tym juz poszło z górki :tak:

zimy u nas nie ma, skończyła się przed świętami i jakoś nie chce wrócić. Chlapa, obrzydliwa chlapa. Wczoraj Wiktor dostał gorączki nie wiadomo z czego. Więc mimo ze mieliśmy plany wybyc gdzieś z domu na Sylwka, zostajemy w domku.
A Wy jak z przygotowaniami?
 
Ostatnia edycja:
Magda -dobre z tym komp.:-D
Jutrzenko-u nas też mówiła o napletku -ale ja jej nie słucham...bo jak kiedyś ściągnęła Kubie to mu popękała skórka a urolog do którego jeżdzimy na kontrole powiedział że wystarczy przy myciu wieczornym ściągnąć -właściwie odchylić tylko tyle żeby było widac ujście cewki moczowej.stwierdził że jak sie za dużo odchyla to można uszkodzić i naderwać...a wtedy operacja...tak nas uświadomił.
 
Hej Laseczki :-) U nas przygotowań brak, czekam tylko na T. bo mamy skoczyć do sklepu, ale szykować nic nie mam zamiaru. Jeszcze mi rzeczy ze świąt pozostawały i najpierw to trzeba przetrawić ;-)
A gdzie Wy się podziewacie? Pewnie wszystkie już się na bóstwa robią?:-)
 
Hej!

Obiad ugotowany, sałatki porobione, napoje wyskokowe kupione, paznokcie zrobione, Filip śpi, żeby móc się bawić do 24, hehehe...

Jeśli chodzi o bilans to u nas też szybko poszło. Co do siurasa to podobnie. Fif ma zarośnięte. Już wcześniej chodziliśmy do chirurga,który nam powiedział, że dopóki nie robi się nic przy sikaniu, tzn.taki balonik, to do 4 roku nic się nie ingeruje. Można w trakcie mycia odciągać, ale mój brzdąc jest bardzo wstydliwy i nie daje się tam dotykać, hehehe...

Jutrzenka, no my właśnie kupiliśmy Soniaka. A teraz są promocje i nawet można kupić w dobrej cenie.:tak::tak:
Kasiamaj, ale masz małego modlącego, ho ho ho...
Magda, no widzisz. Wiktorek się rozgadał. U nas z mówieniem raczej kiepsko. Mały sili się na mówienie, ale wszystkie wyrazy brzmią podobnie. Mam nadzieję, że coś się ruszy, a jak nie to czeka nas logopeda, hehehe... Ja raczej terapii swojego dziecka się nie podejmę...

No to życzę Wam dziewyszki szampańskiej zabawy i SZCZĘŚLIWEGO NOWEGO ROKU!!!

Ja pewnie jeszcze wpadnę na BB, bo my siedzimy w domu. Nawet jakby była możliwość wyjścia to i tak bardzo nie mielibyśmy gdzie, bo znajomi raczej unikają par z dziećmi, hehehe...

Zapomniałam dopisać. Przyszły już nam bamboszki. Są świetnie, a Filip tak śmiesznie w nich wygląda,hihi..
Kasiamaj,polecam. Jak chcesz,mogę podać adres strony,z której korzystałam.Cena dziecięcych 12zł. No dochodzi jeszcze przesyłka,więc może u siebie coś znajdziesz. Bo u mnie np.nie było dla dzieci, więc zostało tylko allegro.
 
Ostatnia edycja:
hej babeczki w ostatni dzień starego roku :-)
my siedzimy dzisiaj w domku. kinia pójdzie spać wcześniej to posiedzimy sobie przy winku ;-) do szamania nic nie robiła bo jesteśmy tak obżarci po świętach, że i tak byśmy nie jedli :no:
miałam dzisiaj kiepską noc. śniły mi się koszmary a rano wstałam z bólem głowy
za to młoda przespała pięknie ale w dzień dała trochę popalić :baffled:
zaczyna bunt...:-(
ale nie będę pisać ;-)

jutrzenka jaki chcecie kupić aparat? lustrzankę, półlustrzankę czy kompakcik?
my nasz kupowaliśmy 1,5 roku temu i dawaliśmy coś koło 500 zł więc chcesz chyba bardziej profesjonalny
my mamy ten model (tylko srebrny):
http://i280.photobucket.com/albums/kk182/aaniola/newyear.gif
ale cena :szok:
jestem bardzo zadowolona bo chciałam aparat do torebki ;-)
a na wakacje strzelimy se lustrzankę sony :-)
kinię też wywaliłam na sankach :-D też z krawężnika zjeżdżałam :-D ale moje dziecko nie płakało bo było pierwszy raz i może uznało, że tak musi być :-D
asia super, że mały z kapcioszków zadowolony :-) i nie martw się bo fifi się jeszcze rozgada :tak: ponoć do 3 r.ż. ma czas
magda a ksiądz nie zalał stanowiska pracy tą wodą? :-D
dota a u nas bialutko i lekki mrozik :tak: t. może młodą po obiedzie na saneczki zabierze
paula dojechał? bo już miałam szlaban zamykać hehe :-D
kasia młoda też się żegna do połowy :-D nie umie jeszcze rączek na ramionka pokazywać ;-) ale jak teściowa się modli a akurat mała jest u nich to klęka i coś gada pod noskiem po swojemu ;-) ona mi potrafi na dworze klęknąć na środku ulicy i się żegnać :-D

poodkurzałam jeszcze kąty co by na nowy roczek z brudem nie wejść i wylazł mi karaluch :wściekła/y: dawno nie było ale chyba ktoś pryskał bo jakiś pijany łaził
a jak są żywe to ich złapać nie można :baffled:
 
Kata, ten link co wkleiłaś, to raczej nie jest aparat, hehehe:-D:-D Karaluchy, bleee... Kiedyś wynajmowaliśmy mieszkanie i były.Ło matko,koszmar przeżyłam i spać w nocy nie mogłam, bo mi się wydawało, że wszędzie łażą.
A my sobie kawkujemy i jemy ciasto. I tak pewnie czas zleci do godziny 0.00.
 
reklama
Kata mam bardzo podobny aparat i też go sobie chwalę :tak: Kiedyś mi się marzyła lustrzanka cyfrowa, ale ze mnie taki fotograf, że większość funkcji by była dla mnie zbędna, więc bez sensu kasę wyrzucać jak wszystkie zdjęcia cykam na automatycznych ustawieniach ;-):-p
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry