reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
Moja mama była na 100% pewna,że chłopcem będę, bo tak wynikało z usg, które wtedy jeszcze pozostawiało wiele do życzenia ;-) Całą wyprawkę miałam męską, a że czasy były takie a nie inne to musiałam się nosić na chłopaka :-)
 
Witajcie!

Kordula....no tego jeszcze nie znałam, ładne ma znaczenie:tak:

Viki odezwij się co tam u Ciebie;-):-)

Uciekam na zakupy, przyjedziemy za parę godzin to zajrzę...chociaż dziś sobota to frekwencja będzie pewnie marna...

Miłej soboty!:-):-):-)
 
Kordula fajnie. tak wlasnie po babcinemu :-D
my myslimy o drugim imieniu dla chlopca Jerzy - po tacie bogusza i moim dziadku. ale jeszcze sie zobaczy.
a dziewczynka nie bedzie miala drugiego - taka to u mnie rodzinna tradycja :-D

my dzis w nocy mielismy pierwszy oficjalny ALARM :-) ktory pokazal niestety, jak totalnie jestesmy nieprzygotowani do sytuacji.
loj, miesiac zostal - trzeba sie za siebie wziac.
i mam pytanie - czy skurcz moze byc bezbolesny?? i jak sie liczy kiedy sie zaczyna a kiedy konczy?
ja obudzilam sie, i mialam brzuch napompowany jak balon, ale nic nie bolalo. mialam straszne mdlosci, jakbym zaraz miala zwymiotowac i nie moglam zlapac oddechu i myslalam, ze sie udusze. to trwalo dosc dlugo.
zupelnie nie wiedzielismy co sie dzieje. ja przestalam sie odzywac i zaczelam plakac. moj sie zdenerwowal bo nic nie mowilam i nie wiedzial co sie dzieje. potem jak odzyskalam oddech to zaczelam krzyczec na niego zeby wzial ksiazke i przeczytal o co chodzi, a on na mnie, ze to ja powinnam wiedziec czy to skurcz i czy to cos zlego :wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: oj troche sie poklocilismy :-(:-(
ale potem sie unormowalo i stwierdzilismy, ze pora opracowac specjalny przedporodowy jezyk komunikacji niewerbalnej :-)
 
Właśnie też się zastanawiam jak liczy się skurcze, u mnie te przepowiadające to jeden wielki bolesny skurcz, a do tego dochodzi ostatnio kolka, więc jak mnie coś takiego złapie na mieście to poruszam się jak starsza pani. Chodzę zgarbiona i co chwilę muszę siadać... Dobrze, że już tak niewiele czasu zostało, bo do tego doszły nieprzespane noce, co chwilę ataki na toaletę i na lodówkę.
Jak przez cały dzień nie mam apetytu tak w no pochłonęłabym wszystko.
Miłego dzionka Dziewczynki i Chłopczyki, ja się chyba dzisiaj nie ruszam z łóżka, bo dopadła mnie zgaga gigant :-(
 
Soidka ja tak mam dość często, zwłaszcza wieczorami jak leże. Nagle brzuch mi sie stawia, tzn tak mi sie wypina i mam problem wtedy z oddychaniem. To podobno maluch sie wtedy tak układa i wypina mocno, naciskając przy tym na nasze płuca, dlatego ciężko wtedy oddychać. Tyle że o mnie to trwa niedługo i przechodzi.
 
U mnie podobnie wygladaja wzdecia:baffled:.Mam wrazenie ,ze brzuch mi eksploduje, robi sie wielki i napiety( nie podobne to wcale do wzdecia normalnego , nie w ciazy).Czuje straszny ucisk i ciezko mi zlapac oddech i sie ruszyc.Lapie mnie to wieczorem i czasami nawet nie wiem po czym.Pamietam jak przy Witku(w ciazy) pierwszy raz mnie cos takiego wzielo to sie niezle przestraszylam.Teraz pije herbatke z kopru wloskiego i troche to pomaga, do tego jeszcze kapiel.No i niestety do konca ciazy juz bedzie coraz weselej;-) ale to juz tylko troche ponad miesiac:tak:
Ja na zakupy biore meza chyba w srode.Kazalam mu wziac wolne bo ciagle nie mamy czasu i zaczynam juz sie powoli bac ,ze nic nie zdazymy kupic.
 
reklama
Wieczór dobry,
No i sobota dobiega końca, u mnie bez rewelacji, troche pospałam, odwiedziłam rodzinkę, dziś mój siostrzeniec ma urodzinki - 3latki są prześwietne. :-) ech już nie mogę sie doczekać mojego maluszka :happy:
Zastanawiam się nad tymi skurczami przepowiadającymi...ja chyba nie mam żadnych, nic kompletnie się nie dzieje - nie wiem kiedy powinny się zacząć, może u każdej ciężarnej jest inaczej. No nic poczekamy zobaczymy.

Ide pogapić się w TV :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry