reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Magda_lenka u niektorych podobno w ogole sa niezauwazalne .Moze tak jest i u Ciebie.U mnie to jest takie nagle twardnienie brzuszka na kilkanascie sekund.nie jest to mile ale tez niebolesne i co wiecej tak naprawde niczym mi nie przypominana tyc prawdziwych skurczow .Te prawdziwe sa zupelnie inne , dla mnie podobne do bolu miesiaczkowego tyle ,ze regularne i silniejsze.
My dzisiaj bylismy na roczku u kolegi Witka.Nabiegalam sie za tym moim smykiem i jestem juz totalnie wyczerpana.Tamten maly jeszcze nie chodzi wiec wszystko maja jeszcze "na wierzchu" a moj jak torpeda tylko biegnie do tego czego nie wolno.Kupa smiechu bo on przecisnie sie wszedzie a ja z tym brzuszkiem skakalam za nim miedzy goscmi i krzeslami.Mowie wam niezly trening;-)Padam na twarz ide tez na TV i cos zjesc a potem lulu.
 
reklama
Hello, ja na momencik dzisiaj, bo skoro mąż w domu to fajnie spędzić z nim weekend a nie przed kompem. Wybaczycie ?? ;-)

A chciałam tylko jako przypominajkę rzucić linka do wątku, który niedawno założyła dotaZ nt. zwiastunów porodu. Jest tam też coś o skurczach przepowiadających.

https://www.babyboom.pl/forum/grudzien-2007-f153/zwiastuny-porodu-12483/

Tak w temacie: moja macica też już zaczęła treningi. Nie są bolesne, ale nieźle się napina :tak: I właśnie przez to, że mnie nie boli i raczej w czasach okresu nie bolało (a podobno skurcze porodowe przypominają te bóle okresowe), boję się, że je przegapię.
No chyba, że nie ma takiej możliwości hihi.

Miłego weekendowania.
 
Wiecie co, ja też sie schizuje że nie bede wiedziała czy to juz te skurcze co trzeba na porodówke gnać...:baffled:Poważnie, strasznie sie tego boje właśnie:eek:

Co do skurczy przepowiadających to ja mam je już od 20 tygodnia ciąży, na poczatku sie denerwowałam bo faktycznie były za często, ale teraz to już nawet nie zwracam na nie uwagi:cool::evil:
 
witam

u mnie jakos leci, mala dzis spac nie chciala i mialam jazde z nia bo jak juz sie naprawde spiaca zrobila to byl prawie czas kapania i jeczal..oj

dziewczyny, czy ktoras zna sie dokladnie na kodeksie pracy lub ma kogos znajomego kto moglby mi wyjasnic i najlepiej jak jeszze poda numery artykulow itd. chodzi mi o taka sprawe: moj maz zmienia prace, w tym roku jeszcze nie byl na urlopie wiec ma 20 dni urlopu. jego firma nie chce go wczesniej puscic do innej pracy, a on zlozyl wymowienie w sierpniu (ustawoao jest ze musi pracowac 3 miechy chyba ze firma i pracodawca dojda do porozumienia i pozwola odejsc wczesniej). moje pytanie jest takie, ze skoro ma urlop i chce na niego pojsc to firma moze sie na to nie zgodzic, moga mu zabronic pojscia na urlop i beda chcieli za niego zaplacic? bo on w czasie urlopu chce isc do nowej firmy i juz tam pracowac, a stara firma tobi problemy i cos gadaja ze nie podpisza urlopu. pomozcie, jesli mozecie bo bardzo mi zalezy zeby wiedziec co i jak bo jeszcze zostal 29,30 i31 i sama nie wiem co bedzie a jak bede wiedziala ze nie moga mu nie dac urlopu to juz inaczej bedzie mozna dzialac

pozdrawiam serdecznie
 
Witam niedzielnie Kobitki ;-)
Niby dłużej o godzinkę można pospać, ale brzuszek chyba nie przestawił się i mały tradycyjnie po 9 (po 8 :-D) zaczął baraszkować i domagać się śniadanka.
Dopijam kawusię i piszemy. Śniadanie dziś samotne, bo Piotr na porannych zdjęciach :crazy: wrrr nie lubię takiego "rozdzielnego" poranka...

My sobotę znowu remontową mieliśmy ;-(
Powiem Wam, że mam dosyć... Ale ja to co miałam zrobić, zrobiłam.

Asmodis niestety w tej kwestii o jakiej piszesz jestem zielona :eek:
Soidka z mężem przeczytaliśmy to co napisałaś o alarmie ;) trochę się przestraszył i zaczął czytać co i jak, aby nie dać plamy ;-) Porównał obie możliwości porodu i jest za cesarką, abyśmy z Adaśkiem się nie męczyli.

U mnie nie ma żadnych skurczy, macica nie ćwiczy, cisza... Boje się, żeby nie spadło to wszystko na mnie jak grom z jasnego nieba :rofl2:

Ściskam!
 
Cześć dziewczyny,
Ja tu jestem właściwie nowa, ale też Grudniówka :tak:. Witam Was wszystkie serdecznie:happy:

Do asmodis - niestety paragrafów nie znam, ale jak ja odchodziłam z pracy, to też miałam niewykorzystany urlop. Miałam takie możliwości:
- wykorzystać urlop w okresie wypowiedzenia (na co pracodawca się załamał)
- "mógł" mi w zamian zapłacić za ten urlop (ale wiadomo "nie ma pieniędzy")
- a stanęło na tym że za "porozumieniem stron" - zrezygnowałam z tego zaległego urlopu (na szczeście nie było go tak dużo)
NIe wiem co Ci poradzić - chyba się musi Twój Mąż uprzeć i tyle...

Pozdrawiam
Daszka
 
Witajcie!!!:-)
Dziewczyny mi lekarz opowiadał jak będą wyglądały te juz prawdziwe skurcze....jak się już zaczną to każdy nastepny będzie mocniejszy od poprzedniego...Jak sobie tak pomyślę to masakra...przecież bóle miesiączkowe jakie są okropne...
A bóle przepowiadające mam szczególnie wieczorem, troszkę są bolesne...na szczęście trwają tylko kilka sekund, najgorsze jak krótko przed nimi robi mi się gorąco, serce bije mi strasznie mocno i czuję taki dziwny ucisk na klatkę piersiową...

A ja dziś czuje się nieźle, jakos przybyło mi energii...zobaczymy jak będzie dalej.

Ewa ja też sama siedzę w domku, mój mąż w soboty i niedziele ma zajęcia ze studentami, dzisiaj 10 godzin....obiecał mi , że puści ich wcześniej....

Miłego dnia!pa:-):tak:
 
dziewczyny, czy ktoras zna sie dokladnie na kodeksie pracy lub ma kogos znajomego kto moglby mi wyjasnic i najlepiej jak jeszze poda numery artykulow itd. chodzi mi o taka sprawe: moj maz zmienia prace, w tym roku jeszcze nie byl na urlopie wiec ma 20 dni urlopu. jego firma nie chce go wczesniej puscic do innej pracy, a on zlozyl wymowienie w sierpniu (ustawoao jest ze musi pracowac 3 miechy chyba ze firma i pracodawca dojda do porozumienia i pozwola odejsc wczesniej). moje pytanie jest takie, ze skoro ma urlop i chce na niego pojsc to firma moze sie na to nie zgodzic, moga mu zabronic pojscia na urlop i beda chcieli za niego zaplacic? bo on w czasie urlopu chce isc do nowej firmy i juz tam pracowac, a stara firma tobi problemy i cos gadaja ze nie podpisza urlopu. pomozcie, jesli mozecie bo bardzo mi zalezy zeby wiedziec co i jak bo jeszcze zostal 29,30 i31 i sama nie wiem co bedzie a jak bede wiedziala ze nie moga mu nie dac urlopu to juz inaczej bedzie mozna dzialac

pozdrawiam serdecznie

Może nie znam się dokładnie na KP, ale ta tematyka mnie interesuje. Pogrzebałam więc z chęcią w kodeksie i znalazłami:

Art. 167 1 Kodeksu Pracy:
"W okresie wypowiedzenia umowy o pracę pracownik jest obowiązany wykorzystać przysługujący mu urlop, jeżeli w tym okresie pracodawca udzieli mu urlopu. W takim przypadku wymiar udzielonego urlopu, z wyłączeniem urlopu zaległego, nie może przekraczać wymiaru wynikającego z przepisów art. 1551 . "

Rozumiem to tak: tak jak zwykle przy urlopach wypoczynkowych, pracodawca może (a nie musi) zgodzić się na udzielenie urlopu pracownikowi. I właśnie to od pracodawcy w tym przypadku zależy, czy pracownik ma wykorzystać przysługujący mu urlop. Pracodawca wysyła, pracownik ma obowiązek iść. Ale odwrotnie to nie działa (pracownik chce iść ,ale pracodawca nie musi się zgodzić). Dlatego Twój mąż może tylko ładnie prosić a od dobrej woli pracodawcy zależy czy się zgodzi. A swoją drogą to dziwne, że zbawią firmę te 3 ostatnie dni. Raczej przez 3 miesiące wypowiedzenia Twój mąż zdążył pozamykać wszystkie swoje sprawy i przekazać obowiązki. Jakiś złośliwiec i tyle :no:

Acha, art 1551 mówi, o proporcjonalności urlopu do wykorzystania. Czyli jak pracownik przestaje pracować w firmie w trakcie roku, to ma do wykorzystania nie cały urlop za ten rok, tylko część w jakiej przepracował u tego pracodawcy (np. wypowiedzenie kończy się w październiku to ma do wykorzystania 10/12 * wymiar urlopu minus to co już wykorzystał).

Gdybyś chciała wiedzieć coś więcej, poczytać jakieś interpretacje specjalistów, daj znać.
 
reklama
Dada...dzieki bardzo. moj maz jest na wypowiedzeniu jeszcze w listopadzie ale chcial byc na urlopie i juz w tym czasie pracowac w innej firmie. a firma w ktorej jest teraz wlasnie probuje zrobic tak zeby siedzial na tylku do konca. najsmieszniejsze jest to ze oni wiedzieli o jego odejsciu od poczatku sierpnia i nic z tym faktem nie zrobili, byli przekonani ze on zartuje i zostanie a jak zrozumieli ze to odejscie jest bliskie to robia problemy.
te art ktore mi wstawilas tez znlazlam, znalazlam tez cos takiego

Art. 1672.
Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

a jak to jest z dniami gdy swieto wypada w niedziele, nap 11 listopada to niedziela i czt pracodawca musi oddac ten dzien czy nie?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry