reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

I prawie po weekendzie ;-(
Jedyny miły akcent to wspólny obiadek i pyszne sushi ;-) oczywiście bez surowych rybek ;-)
Mąż znowu pojechał na zdjęcia... Samotne śniadanie i samotna kolacja ;-(
 
reklama
te art ktore mi wstawilas tez znlazlam, znalazlam tez cos takiego

Art. 1672.
Pracodawca jest obowiązany udzielić na żądanie pracownika i w terminie przez niego wskazanym nie więcej niż 4 dni urlopu w każdym roku kalendarzowym. Pracownik zgłasza żądanie udzielenia urlopu najpóźniej w dniu rozpoczęcia urlopu.

a jak to jest z dniami gdy swieto wypada w niedziele, nap 11 listopada to niedziela i czt pracodawca musi oddac ten dzien czy nie?

No tak. Instytucja urlopu na żądanie istnieje. Nie są to dodatkowe dni urlopu, tylko z puli urlopu, który pracownikowi przysługuje. Jeśli nie będą mu chcieli dać urlopu "normalnie" to faktycznie-zgłoszenie urlopu na żądanie jest rozwiązaniem. Normalnie mąż wypisuje wniosek urlopowy, tylko zaznacza, że jest to urlop na żądanie i tyle. Pracodawca nie może odmówić udzielenia takiego urlopu. Może też mąż zadzwonić z samego rana, że tego dnia nie przychodzi do pracy a wniosek wypełnić po powrocie. Ale chyba bezpieczniej dać znać wcześniej i na piśmie.
Co do świat przypadających w niedziele. Niestety takich świąt się nie oddaje :-(. Art 130 par.2 (Każde święto występujące w okresie rozliczeniowym i przypadające w innym dniu niż niedziela obniża wymiar czasu pracy o 8 godzin.). Gdyby to była np. sobota (albo jakiś inny dzień tygodnia, dla pracownika zwykle wolny), wtedy święto byłoby do oddania.
 
dobry wieczór... ja dalej w nienajlepszym humorze...do tego cos nie bardzo sie czuje...pobolewa mnie brzusio i plecy dają się we znaki

echhh


a co do oznak porodu, to zgadzam sie z aneczką ze ból podobny jest do bólu miesiączkowego...tyle że.......milion razy większy i mocniejszy..tak że z pewnościa go nie przeoczycie:-)wiec głowa do góry
 
Czesc Kobitki :)
A ja Wam powiem ze bole takie jak w czasie miesiaczki to zdarzaj mi sie coraz czesciej :tak: i tutaj nie wiem czy sie cieszyc czy panikowac :baffled::zawstydzona/y: przez weekend mialam je pare razy. Wczoraj wieczorem i teraz tak troszeczke. Moj maz sie denerwuje i stresuje troszeczke;-) Wczoraj Go pytalam czy po porodzie zostanie ze mna zebym nie byla sama, a ona na to ze nie bede sama ze bede z Dzidzia a on po ciezkich godzinach wroci do domu odpoczac :-D;-) Juz nie moge sie doczekac kiedy pierwszy raz zobacze Karola z Dzidzia razem :-)
 
Belka ciekawe czy Twój Karol odważy się odrazu wziąć maleństwo na ręce. Mój Rysiu potrzebował na to trzech dni. Myślę że do niego niedocierało co się wydarzyło. Mało tego jak przychodził do mnie do szpitala to przez trzy pierwsze dni siadał na końcu mojego łóżka siedał i tak siedział bez słowa przez godzinę i wracała do domu. On był naprawdę w strasznym szoku. Dopiero po kilku dniach dotarło do niego to wszystko.:tak::tak::tak::tak::tak: Mam nadzieję że tym razem będzie lepiej.
 
witajcie ;-)
musiałam najpierw "zareagować" na to co Vikunia napisała...
Śniło mi się dziś, że zaczęłam rodzić, a ja sama w domu, nie spakowana, nie poprane rzeczy dla małego, taksówka nie chciała przyjechać... Zerwałam się na równe nogi z tego przerażenia...

a jak to z tymi skurczami przepowiadającymi jest, dlaczego mnie one jeszcze "nie dotknęły"? czy mam się zacząć denerwować? od kiedy powinny się pojawiać?

miłego poniedziałku ;-)
 
witam sie w poniedzialkowe poludnie :-) udalo nam sie wczoraj z Dzidzia bezpiecznie i w miare wygodnie przemiescic sie w polnocna czesc naszego kraju - maluszek chyba lubi pociagi bo byl bardzo spokojny.
oj jak dobrze w domku :-D:-D mieszkamy pod lasem i tutaj zawsze mam taki wspanialy sen - swieze powietrze, cicho i ciemno. i wreszcie sie obudzilam z niebolacymi nogami i plecami!!!!

odnosnie siedzenia samemu w domu to hmmmm... ostatnie 2 tygodnie, od kiedy moj zaczal pracowac tak na powaznie to bylo... hmmm... calkowicie nie jestem na to gotowa. do pazdziernika mieszkalam w squotujacej kamienicy, jejku, my jestesmy takimi gowniarzami bez pojecia o zyciu :-(:-(:-( teraz nagle praca, dziecko, pryskajace marzenia o wiecznym studiowaniu - wszystko naraz!!!!

Ewa, jakkolwiek zdecydujecie, efekt bedzie ten sam :-D:-D trzeba robic tak, jak sie czuje, ze bedzie wlasciwie.

wiecie, zastanawialam sie w pociagu, ktora z nas bedzie pierwsza :-):-) i mam nawet swoj typ :-)

dobra, zmykam pracowac, bo juz pozno, a ja nic nie zrobilam jeszcze. ble.
 
Witajcie!!!

Ewa musisz się zapytać swojego lekarza o te skurcze, może ich nie czujesz...one mogą być różne.
Mnie lekarz zapytał czy są i jak wyglądają, no i powiedział, że to już najwyższy czas.
Tak jak różne są kobiety tak i każda ciąża jest inna....
Moja siostra nie czuła takich skurczy wogóle i było wszystko ok:tak:Tylko nam się nie przejmuj, jest ok:tak:

papa
 
reklama
witajcie ;-)
musiałam najpierw "zareagować" na to co Vikunia napisała...
Śniło mi się dziś, że zaczęłam rodzić, a ja sama w domu, nie spakowana, nie poprane rzeczy dla małego, taksówka nie chciała przyjechać... Zerwałam się na równe nogi z tego przerażenia...

a jak to z tymi skurczami przepowiadającymi jest, dlaczego mnie one jeszcze "nie dotknęły"? czy mam się zacząć denerwować? od kiedy powinny się pojawiać?

miłego poniedziałku ;-)

Ewa.ze skurczami jest bardzo roznie, ja sie do konca porodu bardzo dobrze czulam i nie mialam skueczy, pare dni przed porodem mialam mocny skuecz w nocy, a pozniej co godz lub 40 min jakis tak skuecz az do dnia porodu...w ten dzien bylo ich duzo:tak:
Miesiac przed porodem mialam w dole uczucie jakby mnie cos kulo szpilka (wiecie w jakim miejscu:-):-D) i tyle

pozdrawiam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry