reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Witajcie Dziewczynki i Chłopczyki :-)
Mam do Was pytanie, czy Wy też przeżywacie teraz takie huśtawki nastrojów?? U mnie jest z tym po prostu tragicznie, z euforii popadam w totalną rozpacz i sama nie potrafię wyjaśnić dlaczego... Wyżywam się na Tomku i jest mi z tym cholernie głupio, on się próbuje dowiedzieć o co mi chodzi, a ja dodatkowo drę na niego mordę...
Wczoraj wydarłam się na faceta w sklepie, który zażartował sobie, że za urodzenia dziecka da mi kilka funtów, a jak będzie ładne to da mi trochę więcej... Koleś chciał zażartować, a ja zjechałam go jak nie powiem kogo... Później było mi cholernie głupio, no ale cóż, już się stało... Więcej do sklepu nie pójdę, bo najzwyczajniej w świecie wstydzę się swoich wybuchów....
Najgorsze jest to, że po wybuchach złości i histerii jak gdyby nic wraca mi dobry humor i mam pretensję do Tomka, że później on chodzi na mnie wkurzony...
Jeszcze doszły te koszmarne, nieprzespane noce, padam z nóg, a usnąć nie mogę, cały czas się kręcę... Zasypiam dopiero nad ranem i mogłabym tak całe dnie przeleżeć...
Dopadła mnie jakaś pomroczność jasna i na nic nie mam ochoty, kurcze nie wiem czy to nie są objawy jakiejś depresji... Nawet na początku ciąży nie miałam takich humorków i takich huśtawek emocjonalnych, a to co się teraz dzieje to prawdziwy koszmar...
Wyrzucam sobie jeszcze, że co ze mnie za matka będzie, skoro gdziekolwiek się nie ruszę zapominam języka w gębie, zniknęła mi ta pewność siebie, którą miałam w Polsce... Tutaj czuję się jak jakaś zagubiona sierotka Marysia, której wszystko leci z rąk i z niczym nie daje sobie rady...
Nie będę Was dłużej zanudzać, idę znowu do wyra zamulać...
 
reklama
Kasia no to Twoj Tomek to sie z Toba ma :szok:;-)
Nie wiem co ci poradzic bo sama tego nie mam ale mozesz sie pocieszac ze jeszcze tylko kilka tygodni i wszystko odejdzie w niepamiec :tak: wierz mi ;-)
Ja czesto zarzucam Karolowi ze juz mnie nie kocha, ze nie troszczy sie o mnie i moja kuchnia mu nie smakuje :sorry: I odrazu mam lzy w oczach :eek: Zapewne kazda z Nas ma swoje 'odchyly' :tak: wiec sie nie martwie.
 
Chyba przy następnej wizycie w szpitalu poproszę o pomoc psychologa, chociaż czy to cokolwiek pomoże skoro sama nie wiem o co mi chodzi????
Mam nadzieję, że wkrótce to przejdzie, bo powoli staję się nieznośną heterą...
 
kacha i belka ja zauwazylam ze jak nie moge w nocy dobrze sie wyspac to nastepnego dnia jestem bardzo drazliwa. najlepsze jest to ze od szlenczego smiechu potrafie przejsc do placzu w ciagu sekundy. oczywiscie bez powodu...
jesli chodzi o wypowiadanie sie to sa dni gdy mam totalne zaniki intelektu i nie umiem sie wyslowic.
chyba to normalne??
 
hej hej;-)
Kasiu nie przejmuj sie , nie jestes sama, u mnie jest podobnie, tez mam podobne odczucia, szybko sie denerwuje, w 1 chwili robie sie wsciekla, ze szok;-) i czesto chce mi sie plakac.hustawki nastrojow sa ja najbardziej, to najwyrazniej typowe objawy ciazowe..mam nadzieje, ze mina!!!:tak::sorry:
dobra czas lulu doberanoc!!;]
 
Czesc Dziewczyny :)
Widze ze pustki od rana. Ja niestety w pracy,bo u Nas nie ma Swieta Zmarlych. I bede zagladac tu caly dzien :tak:
Moje samopoczucie dzis jest niezle. Bole i skurcze jak narazie odeszly :tak: Maluszek sie bardziej kopie ale to pewnie dlatego ze jest coraz wiekszy i nawet maly ruchu czuje mocno :-) Ale to niesamowite uczucie :tak:
Dziewczyny a czy wasze dzieciaczki tez maja swoje godziny snow i harcy?
 
reklama
hej belka, bidulo musisz w pracy siedziec...

co do maluszków naszych to moj ma różne pory snu i harców, tzn ma jedną stałą pore a pozostałe to jak mu sie uwidzi. Zawsze wojuje wieczorem jak ja już sie położe i czytam ksiązke. Wtedy to normalnie mi skacze po brzuchu.
A pozatym to ma swoje ulubione pozycje, wypina mi sie tak strasznie już mocno, że czasami niema szans zebym sie schyliła, bo siedzi tuż pod żebrami i niedam rady sie zgiąć, bo mnie blokuje:-D i czasem to mam wrażenie że mi skóra na brzuchu pęknie jak coś wypnie tak strasznie mocno.:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry