reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
dziewczyny dziś cały dzień walcze z sobą i nie umiem podjąć decyzji...
chodzi o moje włosy... od kilku dobrych lat nosiłam krótkie, w ktorych czułam się świetnie... zaczełam zapuszczac rok temu po wakacjach i teraz kiedy juz mam je prawie do ramion dostaje szału...
kręcą sie a ciagłe prostowanie nie wchodzi w gre bo niedługo byłabym łysa...

prawde mówiąc nie czuje sie w nich dobrze, sama sobie podobałam sie w krótkich włosach ale wszyscy wokół mówia NIE OBCINAJ MASZ TAKIE PIEKNE KRĘCONE WŁOSY - BĘDZIESZ ŻAŁOWAC!!!!

i ja wtedy zaczynam sie zastanawiać....valdi uwielbia moje kręcone włosy ale uszanuje moją decyzje o ścięciu bo w koncu tak czy tak i tak dla niego jestem naj;-):zawstydzona/y:
no i nie wiem czy obciąć je czy nie...:sorry:
 
Viki, mam ten sam problem...kilka lat temu ścięłam włosy na króciutko i bardzo mi się spodobało, mój Krzyś mówił że fajnie fajnie.. od zeszłego roku zapuściłam je znacznie i są spowrotem długie, chiałabym je ściąć, ale Krzyś mówi że woli długie...no i nie wiem...chyba się jednak poświęce - w sumie zepnę gumką i kłopot z głowy
 
viki niewiem co Ci doradzic... moze powiem tak:
Ja wiem po sobie już ze to co mi ktos doradza wcale nie jeste dla mnie dobre... tzn moze dobrze wyglądam ale sie cholernie żle czuje...
Bytłam blondynką, wszyscy mówili, w czarnych Ci lepiej o wiele wiele.... no i znów wróciłam do ciemnych, w rezultacie czego żałuje jak cholera, bo ja sie w blondzie czułam lepiej... a teraz do blondu juz nie wróce bo tak samo bym łysa została
Moja rada, zrób z włosami tak, żebyś ty sie czuła najlepiej, a nie tak jak sie komuś podobasz:tak:
 
Niestety, ale juz dawno doszłam do wniosku, że faceci wolą jednak długie włosy (mój mąż, też przed każdym moim wyjściem do fryzjera biadoli, żebym nie obcinała, choć wg mnie wyglądam jak czupiradło)
Taki ich fetysz albo co :-)
Proponuję, pokażcie Wasze fotki w krótkich i długich włosach. Wtedy może łatwiej będzie ocenić, bo fryzura jednak powinna pasować do twarzy, a Waszych nie znam :-(
A porada praktyczna: jak chcecie obciąć na zupełnie krótko to ok, ale jakby miało Wam coś zostać "dyndającego" to chyba jednak do porodu wygodniej będzie mieć dłuższe. Żeby można było związać.
 
Ja tam już w końcu zapuściłam włosy.. i choć w krótkich tez podobno ładnie wyglądam, tzn nawet sie dobrze czuje, to z długimi jest mniejszy problem..
Bo z krótkimi to jak nie ułoże to sie czuje okropnie i z domu nie wyjde, dopuki jakoś nie bede wyglądać a to trwa, a przy długich, spinam w kucyk i wychodze;-)
 
agata no widzisz..a ja z krótkimi nie mam problemu, umyje, wymodeluje i moge chodzić kilka dni nic nie robiąc..takie mam wlosy hihi, natomiast z długimi przechodze koszmar... a nie cierpie ich spinać.....

dada wkleic fotki mogę ale tylko na wątku zamkniętym, jednak chyba nie masz tam jeszcze dostępu by zobaczyc;-)

no ale reasumując moje całodniowe rozważania narazie jestem na etapie obcięcia włosów w poniedziałkowy poranek...
 
No właśnie viki bo Ty masz kręcone więc ułożysz i sie trzyma,. a ja mam proste jak kołki... ułoże i wieczorem juz po fryzurze, więc przy długich niema problemu bo wysusze i koniec, a przy krótkich porażka totalna, nie dość ze układania godziny (bo nie chcą sie układać) to jeszcze fryzurka jest dosłownie na chwilke
 
reklama
Viki w sprawie Twego dylematu 'włosowego'.
Ja widziałam Cię w tych kręconych i dla mnie jest Ci w nich bardzo do twarzy i zazdroszczę Ci takich loczków. A co do długości, hmmm... no faceci fakt, faktem wolą długie. Ja od dwóch lat podpytuje Piotra czy może bym ścięła i co on na to. Słysząc tonę komplementów nie obcinam...
Ale jeśli Ci o wiele wygodniej z krótkimi i Valdi w sumie nie ma nic przeciwko Twej zmianie fryzurki to czemu nie. Ta ostatnia jaką miałaś (co powstała po odwiedzinach koleżanki) była równie fajna ;-)

A ja już nie śpię, bo wezwali mężula na plan... Przed południem powinien już być.
Idę coś na śniadanko zjeść. Mały pręży się i wygina. Taka wielka sprężynka mi harcuje w brzuchu ;-)

Miłego dnia Mamulki ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry