reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

reklama
hejka!!!:-):-):-)

Aneczka jak tam? wykonczona?;-)
Basiu zdroweczka dla Ciebie:tak:

a jak tam nasze przedszkolaki?;-) Jutreznko jak u Was z przedszkolem?

zapowiada sie ładny dzien...tak wiec udanych spacerków!przyjemnej pracy!!

miłego dnia!:-):-)
paaaaaaa:-)
 
Hej.
Dota jaki ładny dzień. Mokro i zimno. Masakra. Ale przynjmniej dzieci miały frajdę idąc do przedszkola bo skakały po kałużach.
Basiu zdróweczka życzę. A powiedz kochana jak ci idzie interes? Bo nic o tym nie piszesz.
Aneczka napój energetyzujący juz obaliłas czy jeszcze dajesz radę bez niego?
A ja wczoraj skończyłam malowanie portretów ( zdjęcia wkleję jak młoda pójdzie spać) i został mi jeszcze MAłgosiowy płaszczyk do uszycia ale to robota na jeden dzień.
 
hej hej:-)
Dzis nocka nie byla az taka zla a le troche spac to mi sie chce;-)
Ale w koncu nie ma to jak komus z rana troche krwi z zyly spuscic.Hihi od razu czlowiekowi lepiej no nie?:-D
Zaraz dzwonie do kumpeli czy nie chce mnie na kawke zaprosic:-p No i to tyyle na razie spadam robic sniadanko papapaa
 
Kawka była pyszniutka:) Zamówiłam sobie kawę po parysku ( mleczna kawa z syropem waniliowym i cynamonem). Normalnie niebo w gębie. Do tego jeszcze wypita na spokojnie bez ciągłego " mamoooooooooooooo" :) Ogólnie wieczór udany a do tego jeszcze po powrocie okazało się że teściowa ( opiekowała się dziećmi) z nudów posprzątała mi cała kuchnię i część pokoju:) Tak więc było to niewątpliwie udany wieczór.
 
Młoda padła to wklejam obiecane zdjęcia:
 

Załączniki

  • Obraz 015.jpg
    Obraz 015.jpg
    25,6 KB · Wyświetleń: 42
dzien dobry

weronika ty zdolniacho!!!!!!!!!!!portrety super!!
godne podziwu ze znajdujesz czas a przede wszystkim siłe na tyle rzeczy:tak:

aneczka wpadnij na kawe do mnie:-pa ty nie spisz po nocce?
dota u nas tez słoneczko:-)

aga jak tam temat chrzestnych?wybraliście juz kogos?
powiem szczerze ze u mnie teraz tez byłby problem, no ale na szczescie nie bede musiała się tym juz martwic:tak:;-)


a u nas był szalony tydzien, pasowanie pawła na przedszkolaka, wyjazd męza, w weekend bylam na zlocie "czarownic" w poznaniu:-) wiecie takie babskie spotkanie, ale bylo fajnie tylko odzwyczaiłam sie od takich imprez. w sobote poszłam spac o 5 nad ranem a o 9 juz wstałam bo trzeba bylo wracac do lodzi...oj ale sie czułam...masakra normalnie.

a w sobote moj damian do mnie dzwoni i mowi, " mamo wszystko u nas ok, tylko valdi pojechal z pawłem do szpitala...ale nie martw sie"

kurde az mi sie goraco zrobiło....
dzwonie do V i faktycznie jechali do szpitala.
wychodzili ze sklepu, paweł szalał i sam chcial isc.V chciał go za reke chwycic bo jechał samochód, ten sie zaczał wyrywac, wykrecac i tak jakos niefortunnie to zrobil ze w samochodzie płacz ze go ręka boli...
w domu to samo, po 15 minutach nie mogł ruszac ręką wogóle ani paluszkow złozyc w piąstke.
okazało sie ze to jakies podwichniecie ktore czesto sie zdarza u małych dzieci:sorry2:
w szpitalu lekarz nastawiał mu reke. kazal czekac 30 minut, ale nie bardzo pomogło. dali mu wiec paracetamol bo juz nie wiedzieli czy faktycznie go boli czy juz sie po prostu boi ruszac ta reką.
po paracetamolu kazali czekac znow 20 minut. po tym mógł juz zginac w lokciu ale nie mogł przekręcac, wiec pan dr kazał v trzymac go za bark i znow nastawiał reke.
ponoc mlody wył ale po wszytskim jak ręką odjął...wszystko wrocilo do normy jak gdyby nigdy nic..i mloody pozegnał sie z wszystkimi w szpitalu i stwierdził ze bylo nawet fajnie...


a ja w tym poznaniu odchodziłam od zmysłow:-(
no ale na szczescie nic powaznego sie nie stalo i wszytsko mialo dobry koniec.

no i tyle u nas.
od wczoraj jestem sama z chlopakami a v wróci okolo 10 grudnia wiec troche czasu bede sama:-(
ale jakos trzeba dac rade...najbardziej boje sie sniegów...bo dojazd tu do naszego domu jest kiepski i jak zasypie to bedzie kosmos...
echh
 
reklama
weronika, do wszystkiego mozna się przyzwyczaic:-) a uwierz, ze ma to tez swoje plusy:-p:tak:;-)

a co do pawła to ma to chyba po mamusi hahaha bo ja tez w pwenym momencie swojego zycia, no bylam ciut starsza od pawła w ciagu 2 miesiecy bylam 5 razy w szpitalu na chirurgii... podejrzenie wstrzasu mózgu, dwa razy szyta ręka, wybite palce..złamanie...tak ze mnie tez juz tam znali hehe:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry