reklama

Grudzień 2007 - wątek główny!!!

Ja jak byłam jakiś czas temu na ognisku to wypiłam redsa i jakoś go wogóle nie poczułam, jakiś czas temu wypilam tez kieliszek szampana, ale nie smakował mi....
Jakoś tak mnie do tego nie ciągnie...
A pozatym nie lubie pić piwa np tylko jednego i koniec... lubie iśc gdzieś ze znajomymi i sie napić ile mi sie chce, z drinkami to samo... mój organizm sam mnie zawsze stopuje, dlatego nigdy jeszcze mi sie "film nie urwał":-D
A takto człowiek sobie tylko smaka robi:-p
 
reklama
Ale bym się takiego zimnego piwka napiła, smaka mi narobiłyście :-)
Ale póki co zadowoliłam się wlaśnie kilogramem bobu i świeżutką marchewką ;)
Ach, chyba jak będę wracała z pracy to jeszcze kilogram tego bobu kupię tak mi podpasował ;)
Oczywiście obowiązkowo do wszystkiego kakao ;)
 
ło matko kacha cóż za mix....:szok:

Jak bym zjadła 2kg bobu to bym chyba z kibla nie wyszła:-D;-)
Ja zadawalam sie arbuzami... mniam mniam.... zjadam je kilogramami:-p a potem latam 50 razy dziennie na siusiu... no ale cóż, przecież sobie nie odmówie takich pyszności:-)
 
to chyba jakiś mdłościowy dzień dzisiaj bo ja też pod tym względem kiepsko się dziś czuję. I jestem okropnie senna. Naszczęście jak przyjdzie mąż to zajmie się małym a ja się spokojne wykąpię:tak:
A wieczorem kolejne siłowanie się z synkiem bo wbił sobie do stupek kilka drzazg i za cholerę nie da ich sobie wyciągnąć. Wczoraj to była wojna o to więc wyciągnęłam tylko kilka. A dziś następne:-(
Zmykam bo obiad się gotuje.
 
reklama
Hej Weroniczka chyba sie z Toba nie witalam jescze;-) zycze, zeby mdlosci szybko minely:)

yyyyyyyyyyyy a to ten bob??? jak to wyglada??hehe i co to za mix kacha???

ja czuje sie swietnie, ale zawsze jak tak mowie to cos sie dzieje, wiec tfu tfu;-)
jak owoce to tez arbuz winogrona i pomarancze:tak:

dzis wzielo mnie na kuchcenie:szok::happy2:..znalazlam przepis na nalesniki faszerowane , farsz z pieczarek, cebulki, jajka i sera zołtego..a na wierzch posiekany ogorek kiszony :happy2:zaznacze ze ja nie lubie gotowac... wiec u mnie to niezwykla sytuacja ze spedzam wiecej niz 5 min w kuchni hehe

pamietam na poczatku naszego zwiazku pojechalismy z pawlem nad morze na weekend no i moje kochanie bylo w niezlym szoku jak zrobilam obiad kolacje itp, bo skoro mu mowilam, ze nie lubie gotowac, to sadzil, ze nie umiem hehe:-p;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry