bedzie zdjecie bedzie :-):-) tylko ono jest za duze, a jak chcialam zmniejszyc to okazalo sie, ze po naprawie mam czysty komputer i nie mam jak. teraz ciagne jakies programy graficzne z neta. mam nadzieje ze dzis sie uda sciagnac, choc moj net to jedna wielka porazka.
doticzka, to nie byla taka wielka pomylka. po prostu my wiedzielismy od razu kiedy TO sie stalo i od razu rano do niego poszlam, jak nie minelo jeszcze nawet 12 godzin. on mnie zbadal, powiedzial ze do owulacji jeszcze kawal czasu i nie ma SZANS na zaplodnienie. to bylo w czwartek. a ja miedzy sobota a niedziela mialam w brzuchu ciepelko wiec wywnioskowalam, ze to owu. doczytalam sie, ze plemniki zyja najduzej 72 godziny, wiec rzeczywiscie byly minimalne szanse.
teraz sie smiejemy, ze to bedzie maly geniusz bo go stworzyl SUPERPLEMNIK



haha, a ja bylam taka skolowana po tym likendzie, ze kupilam jednoczesnie kwas foliowy w aptece i kilka butelek wina na wieczor
