reklama

Grudzień 2009

wróciłam... jestem padnięta!
i co? i w sumie się wkurzyłam, bo nie otwarli typowo e-learningowego toku studiów i muszę pisać podanie do dziekanatu o indywidualny (niekoniecznie musi zostać rozpatrzone) a później latać za wykładowcami żeby mi napisali na karcie wyrażam/nie wyrażam zgody :confused2:
a myślałam, że nie dojadę! już nie siadam za kółko, jakieś skurcze mnie złapały i musiałam stawać na poboczu. i stałam z 20 min zanim się uspokoiłam :-( i niedobrze mi było i zgaga momentalnie... no i jak ja będę te 70 km w jedna stronę robić? coś muszę wykombinować...

no to się wyżaliłam, idę zrobić herbatę.
 
reklama
wróciłam... jestem padnięta!
i co? i w sumie się wkurzyłam, bo nie otwarli typowo e-learningowego toku studiów i muszę pisać podanie do dziekanatu o indywidualny (niekoniecznie musi zostać rozpatrzone) a później latać za wykładowcami żeby mi napisali na karcie wyrażam/nie wyrażam zgody :confused2:
a myślałam, że nie dojadę! już nie siadam za kółko, jakieś skurcze mnie złapały i musiałam stawać na poboczu. i stałam z 20 min zanim się uspokoiłam :-( i niedobrze mi było i zgaga momentalnie... no i jak ja będę te 70 km w jedna stronę robić? coś muszę wykombinować...

no to się wyżaliłam, idę zrobić herbatę.

charie faktycznie nieciekawa sprawa ... moze jak c sie nie uda dostac indywidualnego toku to zalatwiaj jednak dziekanke ??
 
charie faktycznie nieciekawa sprawa ... moze jak c sie nie uda dostac indywidualnego toku to zalatwiaj jednak dziekanke ??

wiem, że mogę wziąć w razie czego jeszcze urlop macierzyński (to jakieś 3 miesiące), ale opiekun powiedziała, że nawet jeśli nie będzie mnie na zajęciach i przedstawię jakieś zaświadczenie od gin, że mam zagrożoną ciążę bla bla bla (co mam bez problemu załatwione) to i tak raczej dopuszczą mnie do sesji (bo to głównie chodzi o to, że nie będzie mnie na zajęciach).
 
wiem, że mogę wziąć w razie czego jeszcze urlop macierzyński (to jakieś 3 miesiące), ale opiekun powiedziała, że nawet jeśli nie będzie mnie na zajęciach i przedstawię jakieś zaświadczenie od gin, że mam zagrożoną ciążę bla bla bla (co mam bez problemu załatwione) to i tak raczej dopuszczą mnie do sesji (bo to głównie chodzi o to, że nie będzie mnie na zajęciach).

ee no to sobie poradzisz :D bo u nas najgorsze bylo to ze trzeba bylo miec usprawiedliwione nieobecnosci a wiecej jak 3 to byla eliminacja ...

ciekawe jak u marty z zajeciami i studiami !! medycyna to jest jazda bez trzymanki !!
 
Studia:confused2:

Ja będę miała Indywidualną organiztokację studiów (o Indywidualny tok się nawet nie starałam, bo trzeba mieć dobre stopnie). Narazie chodzę normalnie na zajęcia (czyli do porodu), potem nie wiem, bo na moim wydziale NIKT NIGDY NIC NIE WIE! koszmar. W najgorszym przypadku dziekankę wezmę w styczniu.
Jedna laska dzień po urodzeniu MUSIAŁA iść na egzamin:crazy:
 
Studia:confused2:

Ja będę miała Indywidualną organiztokację studiów (o Indywidualny tok się nawet nie starałam, bo trzeba mieć dobre stopnie). Narazie chodzę normalnie na zajęcia (czyli do porodu), potem nie wiem, bo na moim wydziale NIKT NIGDY NIC NIE WIE! koszmar. W najgorszym przypadku dziekankę wezmę w styczniu.
Jedna laska dzień po urodzeniu MUSIAŁA iść na egzamin:crazy:

no widzisz, a ja nie za bardzo mogę na zajęcia chodzić, nawet przed porodem, bo po pierwsze do Rzeszowa mam 70 km i już niebardzo nadaję się na dłuższe trasy, a po drugie chwyci mnie coś na zajęciach (skurcze, krwawienie) i co wtedy? nie uda się to trudno, wezmę najpierw macierzyński a później (jeśli trzeba będzie) to dziekankę. ale oby wyszło tak, jak planuję :tak:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry