emwu76
Fanka BB :)
I ja witam o poranku 
Marta - jak tam ruchy dzidziusia? Ja niestety dwa ostatnie dni nic nie poczulam. Oczywiscie w ciagu dnia to nia ma i tak szans na czucie czegokolwiek . Dzidzia jest za malutka i za slabiutka ,zeby dac znaki. Ale wieczorkiem stosowalam te swoje "techniki" lezenia na plecach, zrelaksowaniu, wyczuciu macicy tuz nad wzgorkiem lonowym i... nic
. No coz. Dwa razy sie udalo co nie znaczy ,ze teraz bedzie regularnie co wieczor. Najwyrazniej trzeba jeszcze poczekac przynajmniej tydzien jak nie dwa . Niech sobie podrosnie.
Co do kremow - to tak jak wczesniej juz pisalysmy - i jak wspomniala martuska - uwarunkowania genetyczne. W pierwszej ciazy nie mialam ani jednego rozstepu. Tyle ,ze teraz mam 33 lata i 14 lat od ostatniej ciazy. Troszke sie martwie ,ze jednak moga sie pojawic. Narazie nic nie stosuje poza balsamem do skory baaardzo suchej. Tlusty jak maslo
. Slyszalyscie o przypadkach ,ze rozstepy pojawily sie dopiero przy drugiej ciazy?
Jesli chodzi o piersi to nie doradze. Nie mam zadnych problemow.
I podobaja mi sie teraz moje baloniki - bo nadal to nie sa balony
. Ale fajnie tak miec cos pod dekoltem . hi hi hi.
Marta - jak tam ruchy dzidziusia? Ja niestety dwa ostatnie dni nic nie poczulam. Oczywiscie w ciagu dnia to nia ma i tak szans na czucie czegokolwiek . Dzidzia jest za malutka i za slabiutka ,zeby dac znaki. Ale wieczorkiem stosowalam te swoje "techniki" lezenia na plecach, zrelaksowaniu, wyczuciu macicy tuz nad wzgorkiem lonowym i... nic
Co do kremow - to tak jak wczesniej juz pisalysmy - i jak wspomniala martuska - uwarunkowania genetyczne. W pierwszej ciazy nie mialam ani jednego rozstepu. Tyle ,ze teraz mam 33 lata i 14 lat od ostatniej ciazy. Troszke sie martwie ,ze jednak moga sie pojawic. Narazie nic nie stosuje poza balsamem do skory baaardzo suchej. Tlusty jak maslo
Jesli chodzi o piersi to nie doradze. Nie mam zadnych problemow.
To chyba mięli jakiś powód żeby tak sądzic... Ja się na tym nie znam więc polegam na nich, wiem, że opiekowali się mną bardziej niż trzeba było... Bardzo jestem im wdzięczna



ale to sa skutki nadrabiania.