reklama

Grudzień 2009

reklama
Uleńko zdrówka dla Antosia. Mam nadzieję, że to przejściowe i jutro będzie już oki.

Cherie najważniejsze to trzymac się stałych pór jedzenia:tak: ja bym próbowała podać jedzonko przez sen a jak nie to bym obudziła.

ale my się trzymamy stałych pór jedzenia. tylko z dnia na dzień przestał mi jeść. wcześniej jadł po 180 ml a teraz jak zje 100 ml to już wyczyn...

A Antolkowi sie polepszylo:tak: dostal czopka i temp na szczescie spadla. nie kapalam go dzisiaj bo sie boje,bo jesli to jakies przeziebienie to mogloby sie pogorszyc. Wypil cala flache kaszunci i juz maluda spi w swoim lozeczku:-)Oby jutro juz nic takiego sie nam nie przydazylo,kurcze i zeby ladnie nocke przespal...

trzymam kciuki za Antośka :-)
 
Ulenka nie bój sie kąpać chorego dziecka, przy temp dobrze jest zrobić kąpiel, temp wody zawsze musi być o 1-2 stopnie niższa niż temp ciała. Nawet jeżeli to przeziębienie to przecież w domu nie jest zimno;-)
W każdym razie cieszę się że juz lepiej i mam nadzieję, że temp na noc nie będzie wzrastać.
ale dobrze Was miec:-) Nastepnym razem (oby takiego nie bylo) juz bede madrzejsza i nie odbiore antolkowi radosci z kapieli nawet w chorobie.

A u mnie luuuz, znowu sama;-) piękny tydzien był ale się szybko skonczył.
A w środę do pracy powrót, nie chce mi się.
no nie dziwie sie ze nie masz ochoty by wracac do pracy zawsze lepiej w domku:-)a ty to jeszcze masz w domku dwa zywe skarby,ktore pewnie ciezko jest opuscic.
 
Fikusek dobrze, ze Twój zębali nie ma;-) lepiej dla Niego:tak:
Mój tylko jakiś pospieszalski jest;-)
Bawi się nimi i mnie gryzie.

Cherie mój np ostatnio nie toleruje za bardzo mleczka. Zamiast butli woli zjeść z łyżeczki. A z butli zjada jak jest naprawde głodny i zobaczy, ze nie ma innej opcji więc łaskawie wtedy zje, ale nie zawsze wszystko. Najczęściej zjada 120-150 ml.
Może to przejściowy okres, pilnuj wagi Danielka.
 
Nadganiam, nadganiam i jakoś nadgonić nie mogę. Ale ile dałam radę to odpiszę.

Po pierwsze najlepszego dla wszystkich maluchów i dla rocznicowców!

Po drugie - a propos kąpieli... Właśnie przed kilkudziesięcioma minutami po raz pierwszy wykąpałam Misię sama (sama w domu jestem) w malutkiej wannie i chyba więcej tego nie powtórzę. Dziecię się zestresowało, piszczało, wyrywało i w ogóle jakaś makabra! A cała przygoda trwała może z 5 minut! Już jednak wolę jak jest umyta tylko chusteczkami niż gdy całe osiedle ma wiedzieć, że właśnie Misia się kąpie ;-(

Dalej - moje dziecko ostatnio stwierdziło, że można się bawić, owszem... nawet prawie samej... ale mama musi być w zasięgu wzroku i reagować na każdy dźwięk czy rzut oka dziecka. Jak na chwilkę spojrzę w inną stronę i ona to zauważy to ryk nie z tej ziemi! Nie mówię tu nawet o wyjściu z pokoju, żeby sobie wody przynieść czy mleko zrobić... Szantażystka się z niej robi :-( I nikogo nie mogę za to winić, bo przecież całe dnie spędza ze mną, czyli ja musiałam ją tego nauczyć :-(

Eliza - owszem, Polacy mają opinię brudasów i, bez urazy, śmierdzą. Nie spotkałam jeszcze śmierdzącego Szweda. Poważnie. Jest komunikacja miejska, w której w Polsce cuchnie wręcz - tutaj zero. Nawet bezdomni nie śmierdzą - i nie wiem dlaczego, ale nie śmierdzą. Jeśli już ktoś na ulicy śmierdzi to z reguły z jego (najczęściej facet) ust za chwilę pada ku..a lub ja je..ę ewentualnie ni ch..a. Ten ostatni zwłaszcza pięknie brzmi w ciągu szwedzko-polskich wyrazów... Może i polskie dzieci są częściej myte, ale jakoś ne wpływa to potem na brak smrodliwości u dorosłych... Może tu mają jakąś tajemną technikę, którą poznam dopiero gdy Misia osiągnie jakiś magiczny wiek ;-)

Ja ząbków na razie nie myję robiłam kilka prób (kupiłam taką małą gumową szczoteczkę), ale widzę że jej jakoś to nie przypadło do gustu. Poczekam az ząbki będą większe. A tak przy okazji zastanawiam sie czy jak sie myje takie pierwsze zabki to czy przypadkiem nie ściera się jakiegoś szkliwa lub czegos w tym stylu?

Nie sądzę. Co więcej jak ich nie myjesz to żółkną i bardzo ciężko z tego "wyjść" potem. Wiem, bo nie myliśmy pierwszego i mamy takiego żółtasa...

Tak nam tez nie kazali pierwszy tydzien malej myc a pozniej 2 lub 3 razy w tygodniu zeby skora sie nie wysuszala zabardzo bo twierdza ze male dziecko tak az bardzo sie nie brudzi. Tu w Anglii takich upalow jak w Polsc nie ma wiec ja kapie mala co 2 dzien i jest ok a w dni bez kapieli wycieram chuteczkami.
No coz co kraj to obyczaj. Zaloze sie ze jak byscie zobaczly jak tu ubieraja dzieci to nie jedna by sie za glowe zlapala:)

To prawda :-) Ubieranie dzieci to wielka sprawa ;-) Nie tylko na wyspach, ale tu też :-) Jak widzę niektóre poprzebierane to aż mi się żal dzieci robi...
(?)[/QUOTE]

Daffodill w sobote swietowalismy pol roku:) masz racje sam porod nie jest ciezki:) najgorsze byly te skurcze:( alan tez jak na pierwsze dziecko nie byl maly,a slyszalam gdzies ze podobno pierwsze sa najmniejsze:)

Witaj i nawet tak nie żartuj!!! Jeśli następne mają być cięższe to już będę biła wszelkie rekordy chyba! A jeszcze dwójka nam się marzy, więc ostatnie to chyba pod 6 kg podciągnie! ;-)

No dobra, nadrobiłam ile dałam radę. Idę się dalej "cieszyć" moim "wolnym" wieczorem, czyli dziecko śpi, facet gdzieś w Szwajcarii a ja mam ciszę i spokój dopóki dziecko nie wstanie a M się przypomni, że miał zadzwonić ;-) ). Jutro dzień drugi i ostatni ;-) Oraz półroczna kontrola dziecka - trzymajcie kciuki, bo po raz drugi w życiu moje dziecko zobaczy swojego lekarza ;-)
 
reklama
Ulenko zgadza się... już mi dobrze w domku hehe
No ale do pracy na szczęście tylko na 7 godzin bo godzine na karmienie mam więc zamierzam ją wykorzystywać i wcześniej do domku wracać. Będę pracować od 7-30 do 14-30 więc nie jest tak źle;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry