reklama

Grudzień 2011

U mnie nocka kiepska, nie mogłam spać do 3 i oglądałam jakieś głupoty w telewizji. Od wczoraj jestem jakoś w dołku, niby bez powodu, a jest mi źle. Myślę, że to przez to oczekiwanie.

Trzymam kciuki za Izu i za maluszka, który do nas idzie. ;-)

Dziś czeka nas wycieczka na imieniny do babci (Barbara), ale jakoś nieszczególnie chce mi się ruszać z domu (no chyba, że na porodówkę :-p)


Miałam się was coś ważnego spytać i zapomniałam co :zawstydzona/y:
 
reklama
izu trzymam kciuki!!
ale wiecie, że po jej info o tych zielonych wodach zastanawia mnie dlaczego lekarze każą czekać aż tak długo?? przecież wiadomo, że to może być groźne dla mamy i maleństwa!! a wystarczy przecież podać kroplówkę... :confused:

ja np wiem, że jak nie urodzę 27 to 28 stawiam się na bank na oddział i nie wyjdę dopóki nie wywołają mi porodu, na szczęście mój gin też uważa, że zbyt długie czekanie jest niekorzystne!! więc może Aleksy nie zmusi nas do takich działań i wyjdzie w porę...
 
Widzę że coś się ruszyło na forum. Trzymam kciuki za Izu!!

Opowieść Ankubator z porodówki mnie bardzo wzruszyła, tym bardziej że czekam na też na Mikołajka:-)
 
inka ta kwestia ewentualnego "przeterminowaniea jest bardzo indywidualna...czasmi sie martwimy, że jesteśmy juz kilka dni po terminie i że już stan wód płodowych, łożyska itd. może byc nieodpowiedni do zycia dziecka w brzuchu i tak bywa..np. w przypadku IZU..nie jest to fajne, że wody były zielone, bo zdarza sie, że dziecko bywa niedotlenione (mam nadzieję jednak, że w ich przypadku wszystko będzie OK).
Ale też ja miałam w pierwszej ciązy przypadek, ze teoretycznie było już 11 dni po terminie i wywoływano mi 2 dni poród od zupełnego ZERA! tzn. zero rozwarcia, zero zgładzonej szyjki , to była męka, bo organizm wogóle jeszcze nie był przygotowany do tego porodu! Także i tak źle i tak niedobrze. :crazy:

Jest to jednak napewno jakies rozwiązanie, że po terminie kieruja do szpitala na obserwację, robią usg, ktg, obslu****a tętno dziecka kilka razy dziennie itd. Ja napewno tez bym poszla do szpitala po terminie, bo inaczej to jest niepokój.
 
Ostatnia edycja:
byliśmy w sklepie, w galerii handlowej, pół godzinki chodzenia i normalnie czuję się, jakbym przeszła trasę na Morskie Oko :-D
mam skurcze nieregularne i dośc rzadkie, ale bolesne. jednak wrzucam na totalny luz, niech sobie macica trenuje, ja za to trenuję sobie na tych skurczybykach oddychanie przeponowe. cholercia, bez skurczy wydawało się taaakie proste, a przy brzuchu-skale to jednak jest już wyzwanie :-)


Lysa, 8 grudnia to fajna data, mnie ona też coś po głowie się plącze :-D
Izu, no nareszcie coś drgnęło, wyciskaj dzielnie maluszka, powodzenia!!! :-)
Ankubator, dzięki za opis porodu, nie miałas łatwo, ale ważne, że to już tylko wspomnienie, dzielna byłaś!:tak:
 
Hej kochane :)

Ja sie dzisiaj tylko melduje, jak jest weekend to nie wchodze na BB bo jest P w domu i nie siedze na telefonie tak jak w tygodnoiu bo wole czas z nim spedzic :)

Wiec weszl;am tylko na cvhwilke zobaczyc jak idzie rozpakowywanie ale widze ze nic sie nie rusza. Tylko Izu zaczela :)

Izu trzymam mocno kciuki za malenstwo i oczywiscie Ciebie i czekam na info:)


U nas dobrze, malenstwo dokazuje i skurcze juz zalpia mnie codziennie wieczorem. W czwartek mam wizyty zobaczymy co powie moja ginka :)


Ale juz sie tak nie oszczedzam i dzisiaj ide na spacerek na starówke, zobaczyc choinke:)


Buziaki
Miłej niedzieli zycze :)
 
reklama
Izu - powodzenia !


Jaki ten dzień jest leniwy tragedia. Cała niedziela w domu czekam na mojego P siedzi na studiach,
Wieczorem może wybiorę się do przyszłych teściów.
A tak... nic się nie dzieje ...
niedługo mikołaj a tu dwupaczek wciąż .
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry