Cześć mamuśki
Myśmy wczoraj mieli dość absorbujący dzień..najpierw byliśmy z Martą u lekarza, ale to na odpowiednim wątku..a potem mężolek wziął mnie na zakupy do CH
i ..na "świńskie żarcie" do KFC. Wybrałam sobie żakiecik i spódniczkę plus jakieś kosmetyki. Jednak ogólnie mówiąc, muszę jeszcze schudnąć, bo ogólnie masakra
Pooglądaliśmy też wstępnie zabawki - zbliża się zajączek wielkanocny..
No a potem kierunek Marysia u dziadków. Jak przyjechaliśmy, to młoda spała (czego w domu nie robi
)..ale usłyszała hałasy i się obudziła. Zanim rozlało się jej żółteczko, to oczywiście miała muchy w nosie i nas olała
..ale po chwili poprzytulała nas i obcałowała
Oczywiście, jak już wybieraliśmy się do domu, to było "ja nie chcie do domu"
..
Kota, jeszcze nie raz Ci łzy wzruszenia polecą przy Kubusiu!!!

Ankubator - normalnie szczęka mi opadła!!!Co za pomysły ma ta Twoja teściowa!!!!

Uciekajcie szybko lepiej stamtąd!!!
Freiya - Ty to masz też przeboje z teściową!!Obrażona za zdjęcia, ona chyba ma nie pokoleji w głowie..
Kota - Twoja też fajna i niezły tekst o zdenerwowaniu małego
Kupinosia, moja starsza też nie lubiła leżeć na brzuszku, od razu był ryk..Marta lubi na szczęście:-)
Firanka..a jest szansa, że Twoja córcia wyrośnie z tej astmy?
Żabcia - czyli niezła wyprawa wczoraj była:-) Trzymam kciuki za dzisiejsze szczepienie Maciusia..
Tofika, to też przeszliście biedni z Lenką..dobrze, że się już uspokoiło..teraz trzymam kciuki za psiaka
Mła, faktycznie - jak ten czas ucieka!!!
Salsik, zdrówka i najlepszego dla Twoich księżniczek!!
Milva, ja niestety nie pomogę..w sumie moja Marysia miała po urodzeniu na karku te tzw. uszczypnięcie bociana, ale jej wraz z upływem czasu znikło..