Agniesia, nie mogę pojąć, co siedzi w głowie takim typom, którzy żerują na nieszczęsciu dzieci... przykro mi że tak wyszło i mam nadzieję, że uda się nagłośnić całą sprawę.
Asienka, trzymam kciuki za szybkie postepy w rehabilitacji Michałka :-) u nas nie bylo pielęgniarki środowiskowej i mam nadzieję, że nie będzie, w ogóle nie słyszałam nawet o tym, że takowe panie będą nas odwiedzać.
Venus, super, że udało się Wam pospacerować. Mój Kuba też się darł jak go ubierałam w kombinezon, ale odkąd w niego wyrósł i kupiliśmy taki śpiworkowy kombinezon, że może w środku swobodnie ruszać nóżkami, jest o niebo lepiej.
Rojku, współczuję komentarzy, sama pewnie też bym się wściekała, a jak Anielka zacznie raczkować, chodzić, to wszystkie nadprogramowe gramy znikną, nie bedzie czasu na jedzenie, bo cały świat nagle zacznie być bardziej interesujący
