witam wogole was po dlugiej nieobecnosci, ale problemy z karmieniem zabieraly kazda wolna chwile. Okazuje sie, ze wrocily do nas kolki i to bylo przyczyna wiekszosci problemow. Lekarz nie wie, czemu maly tak malo je jednorazowo ale jezeli nic mu innego nie dlega not to bede sie dalej z tym mordowac. Od poniedzialku daje bobotic i delicol i przynajmniej nie prezy sie i nie krzyczy przy jedzeniu
Skodo Delicol przepisany, to macie stwierdzoną nietolerancję laktozy? To, że pomogły, to też troszkę sugeruje.
Czesc Dziewczynki,
u nas noce coraz lepsze, Adaś jedynie nad ranem się wierci, a nie jak kiedys całą noc. Może niedługo skonczy się ten koszmar wzdęć :-( Czekam na kupke do środy, później będę musiała dać chyba czopek, bo dziś mija tydzień. Nie wiem czemu pomimo tego że kupki są normale on nie może ich zrobić. Wcześniej byl ok, a od około miesiąca muszę mu pomagać.. :-( Już chodzę przez to podłamana..
A dajesz mu jakiś probiotyk? Może by to uregulowało sranko?
Hej dziewczyny.
Udało mi się tu wejść na chwilkę. U nas kolek ciąg dalszy!!Kilka dni było wydawało mi się lepiej...ale tylko mi się wydawało...Od wczoraj jazda!!!!!Kocham swojego synusia ale nie mam już kompletnie cierpliwości, każdy kolejny dzień to koszmar!!już przestałam wierzyć że to się kiedyś skończy.Nadzieja na poprawę całkiem się ulotniła i poddaje się...Kto mówił że macierzyństwo jest piękne?narazie dla mnie uroki są nikłe..Pozostaje mi tylko narazie płacz, przynajmniej to przynosi mi ulgę...Powiem Wam że nie tego się spodziewałam, mimo że zdawałam sobie sprawę że nie będzie lekko!!
Życzę zdrówka dla Waszych maluszków i dla Was!!
Kochana jestem z Tobą! Ja to ryczałam cały czas z małą jak miała kolkę. I wiesz co? wszyscy mnie też straszyli, że kolki to mogą trwać długo i ja się kurczowo trzymałam jednak tego, że bariera 3 miesięcy będzie magiczna i one znikną. Jutro Aniela kończy 3 miesiące i od dwóch dni jest coraz lepiej... tfu tfu... mam nadzieję, że dalej będzie zmierzało u lepszemu i Tobie życzę tego samego. Te załzawione oczy wołające o pomoc też wydawały mi się (niesłusznie) czasem pełne żalu do mnie, ale przecież nasze biedaki nie potrafią inaczej wyrazić, że im źle, a kochają nas przecież najbardziej
Inka u nas tez awantura o siadanie, czasami pozwalam jej na chwilę tak w polsiadzie na kolanach pobyc to jest zadowolona.
Moja piediatra, jak byłam u niej 17 stycznia stwierdziła, że dziecko w takiej pozycji, że siedzi na nogach naszych i jest oparte pleckami może siedzieć godzinami i to ćwiczy jego mięśnie. Na początku mała nie lubiła tak bardzo, ale teraz jak się tak dźwiga, to trzymam ją tak czesto.
Pożalę Wam się jeszcze... Jak co tydzień i w tą niedzielę pojechaliśmy do teściów (swoją droga oni do Anieli byli raz od urodzenia u nas). Teściowa non stop nawijała: ale ona grupa, ciężka jak ołów, a jaka noga gruba, a jaka broda... itp. wiem co prawda, że ją kocha i mój robal do tych cienkich nie należy, ale tak mnie to wkurzało, że mam ochotę sobie darować cotygodniowe odwiedziny u nich. Co najlepsze, jak patrzę na zdjęcia mojego E i jego sióstr wszyscy byli grubaskami również. A słyszę, że mała się w moją rodzinę wdała, tylko dlatego, że teraz moi rodzice i ja okrąglejsi jesteśmy. Aż się lekarki dziś na szczepieniu pytałam, czy może mam jej dawać mniej jedzenia? Odegnała tę propozycję i stwierdziła, że schudnie w swoim czasie... Nie chciałabym kurcze, żeby moja niunia była zakompleksiona, a jak tak będzie dalej słuchać, że gruba to już widzę jaką będzie miała samoocenę. Wolałabym, żeby ją to ominęło.