Witam poniedziałkowo
Troche mnie nie było,ale ostatnio wysiadam psychicznie:-(, nie wiem co jest mojej Niuni, marudzi i płacze-calymi dniami juz od tygodnia chyba, rano sie budzi zje i kiedys chetnie sie bawila troche zabawkami w lezaczku, troche sobie gadałysmy, troche nosiłysmy a i spacerek byl, ogólnie radosna dzidzia ktora czasem placze kiedy głodna czy ma mokra pieluche albo jest zmeczona
Od tygodnia jej nie poznaje-płacze ciagle w dzien-zje i zaczyna marudzenie, zabawki nie, lezenie nie, noszenie tez sie nudzi po chwili, i zaraz placz albo złoszczenie sie, Normalnie przerazajace jest jak ona nauczyla sie złoscic-jak nie moze siegnac zabawki lub jej sie nudzi to az czasem krzyknie i zatrzesie sie ze złości,albo jak jej zmieniam pampersa czy tez za długo kremuje po kąpieli
Czy wasze dzieci tez sie złoszcza? Jak to wyglada?.Ja dzisiaj normalnie nagrałąm ja kamera zeby pokazac mezowi-który ciagle jest teraz w pracy.Dzisiaj juz normalnie mi puszczaja nerwy-dobrze ze jeszcze spi w nocy bo bym wysiadłą do konca,nie wiem nie pasuje mi to do skoku rozwojowego, zeby tez nie wychodza, kolki minely to co to jest? Macie moze pomysł? Pomocy bo zwariuje:-(
Nie wiem co juz robic.
Przepraszam ze tak tylko o sobie,ale nawet w dzien nie mam czasu na czytanie co u Was sie dzieje a w noc padam po prostu.
Zeby dzisiaj nachwile odpocząć od jej ryków-bylam dwa razy na spacerze a i teraz ja ubralam i postawiłam przy otwartym balkonie-bo tylko wtedy w dzien spi.
Juz mi ktos powiedzial ze chyba dlatego mam takie marudne dziecko bo w ciazy bylam nerwowa:-(