• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Grudzień 2011

Inka naprawdę próbowałam już wszystkiego:-(Kolki mogą trwać nawet do roku więc nie będę się łudzić...Nawet nie wiecie jak mi przykro jak patrzę na mojego synka kiedy płacze!!Mam wrażenie że go skrzywdziłam tym że jest na tym świecie:-(Chyba nawet już nie lubi sie przytulac do mnie:-(
 
reklama
Venus nawet tak nie myśl!!! Przeciez jesteś dla niego najwazniejsza! A cóż siła wyższa!! I chocbys zrobiła wszystko i oddała wszystko czasem po prostu nie uda się nic zrobić,kolki muszą same minąć!!!
TRZYMAJ SIĘ DZIELNIE!!!

Dziewczyny a czy Wasze dzieci tez robią Wam awanturę jak nie pozwalacie im siadać? Aleksy z pozycji pollezacej dźwiga się sam do siadu a gdy go kłade to jest taka złość i krzyk!

No i odkrylam ulubiona zabawkę Młodego :-) nie żadne tam grzechotki,kolorowe misie czy inne duperele- pan uwielbia maskę Wenecka z dzwoneczkami! Biało-czarna!!
Czasem nie rozumiem mojego Syna ;-) :-)
 
inka u mnie też Maciulek robi awantury jak nie pozwalam mu siadać.

Mój krasnoludek wyspany i najedzony i pomimo katarku pogodny jak zawsze, śmieje się i bawi :-)
M poszedł do pracy i siedzimy do 23 sami, zaraz biorę się za pranie dywanu bo poodbijane mam koła od wózka i brudny bo każdy wchodzi prosto do salonu w butach aż wstyd mieć tak brudny dywan noi to że dziecka mate się kładzie na podłodze.
 
Inka u nas tez awantura o siadanie, czasami pozwalam jej na chwilę tak w polsiadzie na kolanach pobyc to jest zadowolona.

Emi coraz więcej chwyta w ręce i wszystko wędruje do buzi! :)
 
Venus, trzymaj się dzielnie, jesteś najwazniejsza i najkochańsza osobą dla Twojego maleństwa, niewazne, jak bardzo płacze i cierpi, to zawsze najlepiej będzie mu u Ciebie. Inka ma rację, to już 3 miesiąc, nawet jeśli kolki nie miną z dnia na dzień to będzie już tylko lepiej. Trzymam mocno kciuki!

Asienka, sto lat! :**

Inka, mój Kubuś jeszcze niezbyt chętnie się podciąga do siadania.. mam nadzieję, że już niedługo się to zmieni.
 
kota, mamy taką samą żyrafkę dla Kamilka, dostał od babci jak miał całe 4 dni, fajna spraawa.. ale przyznam ze sporo kosztuje jak za gumową zabawkę, tym bardziej że niestety po prawie 2 latach wyglada... ciut nieciekawie, poszarzała, nie da sie jej niczym domyć! przynajmniej ja nie znalazłam na nią sposobu jeszcze.
aaaa Kubuś to wypisz wymaluj mała Kota:D
 
Dagne, dzięki za info, tylko nie wiem, czy moja niunia wytrzymałaby 3 do 5 godzin... Od wyjścia ze szpitala jeszcze nie była nigdy tak długo poza domem.... Czy ta sesja to temat na teraz czy może np za 2 tyg? Trochę pękam.... (napisałam do niego na FB)

Venus,
nasze dzieci czasem cierpią, tak jak i my. Nic na to nie poradzimy prócz tego, że dzięki nam ich ból jest mniejszy. Gdyby Twoje maleństwo było bez Ciebie męczyłoby się dużo bardziej! Głowa do góry dziewczyno! Niech się wreszcie zrobi ciepo to nam wszystkim poprawią się humory :)
 
Ostatnia edycja:
Mła - ja myślę, że 3 godz to max, pewnie chodzi mu o to, że wlicza czas, kiedy dzidzię trzeba uspokajać, karmić itp :) ja już 2 tyg robię tą sesję i doczekać się nie mogę aż Niuni ten katarek przejdzie :) ale w tym tyg już się na bank wybiorę. Tomek jest super cierpliwym człowiekiem, jak będziesz jedną z 3 osób które zgłoszą się do niego, to powinien poczekać :) zresztą wie o co chodzi, bo sam ma 2 miesięcznego synka :) żona urodziła w styczniu :)
 
z wyjścia po pita nic ;p za późno się zebralam ;/

Maxwell: ja mieszkam koło parku Chorzowskiego - tak mnei j więcej- ale do Chopina też daleko niei mam więc pomysł ze spacerkiem jest super :)
Venus: nie pisz tak, na pewno tak nie jest- bez Ciebie przezywałby to jeszcze bardziej!
inka: spoko- my mamy kumpla- mopa:eek:

kurcze, dowiedziałam się, że moja Babcia jest wszpitalu- podobno nic poważnego, zatrzymali ją raczej zapobiegawczo... musze pokombinpwać jak ją odwiedzić, M. ma taką okropną zmianę, że ani rano, ani wieczorem nie ma jak do Bytomia podjechać, a z Małym do szpitala nie pojade...eh, zobaczymy na ile ją zatrzymają
 
reklama
Witam poniedziałkowo

Troche mnie nie było,ale ostatnio wysiadam psychicznie:-(, nie wiem co jest mojej Niuni, marudzi i płacze-calymi dniami juz od tygodnia chyba, rano sie budzi zje i kiedys chetnie sie bawila troche zabawkami w lezaczku, troche sobie gadałysmy, troche nosiłysmy a i spacerek byl, ogólnie radosna dzidzia ktora czasem placze kiedy głodna czy ma mokra pieluche albo jest zmeczona

Od tygodnia jej nie poznaje-płacze ciagle w dzien-zje i zaczyna marudzenie, zabawki nie, lezenie nie, noszenie tez sie nudzi po chwili, i zaraz placz albo złoszczenie sie, Normalnie przerazajace jest jak ona nauczyla sie złoscic-jak nie moze siegnac zabawki lub jej sie nudzi to az czasem krzyknie i zatrzesie sie ze złości,albo jak jej zmieniam pampersa czy tez za długo kremuje po kąpieli

Czy wasze dzieci tez sie złoszcza? Jak to wyglada?.Ja dzisiaj normalnie nagrałąm ja kamera zeby pokazac mezowi-który ciagle jest teraz w pracy.Dzisiaj juz normalnie mi puszczaja nerwy-dobrze ze jeszcze spi w nocy bo bym wysiadłą do konca,nie wiem nie pasuje mi to do skoku rozwojowego, zeby tez nie wychodza, kolki minely to co to jest? Macie moze pomysł? Pomocy bo zwariuje:-(

Nie wiem co juz robic.

Przepraszam ze tak tylko o sobie,ale nawet w dzien nie mam czasu na czytanie co u Was sie dzieje a w noc padam po prostu.

Zeby dzisiaj nachwile odpocząć od jej ryków-bylam dwa razy na spacerze a i teraz ja ubralam i postawiłam przy otwartym balkonie-bo tylko wtedy w dzien spi.

Juz mi ktos powiedzial ze chyba dlatego mam takie marudne dziecko bo w ciazy bylam nerwowa:-(
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry