Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
, a umkneło mi pewnie podczas mojej ostatniej nieobecności dlaczego na nią chodzicie ????
ale jutro zamierzam na 20 minut się przespacerować z dzieciakami bo już 2 tyg bez spacerów przez chorobę i szpital, niby już po 3 dniach od szpitala kazano mi wychodzić z małym w ładną pogodę, ale jeszcze ten rota więc chciałam aby doszedł do siebie.
Gosiu, nie rezygnuj z cyca pod żadnym pozorem. Przecież tyle o niego walczyłaś. Ja też teraz mam malutko pokarmu, chyba przez nerwy związane z chorobą Mikołaja i badaniami nas czekającymi. Ze szpitala też przywieźliśmy z Mikusiem jakiegoś wirusa i po kolei łapiemy rozwolnienie. Życzę wam dużo zdrówka :*cześć,
ja po przerwie, mam dziś chwilę jeszcze nie nadrobiłam niestety, a więc 28 wypisali nas ze szptala bo osłuchowo było już dobrze antybiotyk dożylny tylko 6 dni ale doustnie przed tym brał jeszcze dwa więc powiedzieli że już wystarczy, niestety po powrocie do domu mały zaczął wymiotować ale normalnie fontanna, myślałam że to jednorazowo coś mu nie podpasowało ale okazało się że to pewnie jakiś wirus albo bakteria która trzymała nas do piątku. Przeżyłam naprawdę dramatyczne chwile bo bałam się jechać z nim w stanie takiego osłabienia do szpitala aby nic nie złapał a zarazem bałam się aby się nie odwodnił podawałam trochę butli trochę picia i cyca po cycu było najgorzej wymiotował, ale nie poddałam się i zostałam przy karmieniu cycem choć miałam chwile załamania
dziś w nocy mnie dopadła jelitówka więc chyba poprostu ze szpitala przynieśliśmy czyli u mnie SZPITALA CIĄG DALSZY cały dzień jak placek leżałam z bólem mięśni gorączką i biegałam między łóżkiem a kibelkiem teraz powoli dochodzę od siebie
chodzę w maseczce i praktycznie nie zajmuje się dziećmi aby ich nie zarazić![]()
To gdzie mieszkają twoi rodzice jeśli można wiedzieć?Siedze sama z Kasią, bo M wczoraj zabrał Olę, swoją mamuśkę i pojechali do moich rodziców bo od nich blisko do szpitala. U mojego teścia znaleźli coś na płucachi leży w Otwocku. Kuracja aż 4 tygodnie a wcześniej była mowa o 6siu. Długo męczył go kaszel, potem niby już lepiej ale morfologia ciągle kiepska. Podobno gruźlice wykluczyli na szczęście !!
Wczoraj korzystając z wolnego czasu spakowałam walizkę z ciuszkami z których Kasia już wyrosła. Normalnie aż się popłakałam, bo przecież dopiero co odświeżałam je po Oli...dopiero co Ola w nich chodziła...ach ten czas. Poza tym relaks i cudowna cisza. Dawno nie miałam takiego weekendu :-)
pozdrawiam niedzielnie ;-)
Witamy nowego grudniaczka:-)Witam wszystkie mamy grudniowych dzieci .Nasz Filipek tez sie urodził w grudniu wiec dołacza do swoich rówiesników .

Fakt, przy dwójce jest to trudne..Ale ja się pocieszam, że będzie już coraz lepiej..