reklama

Grudzień 2011

Witaj Zbyszku i Witajcie Grudniowki:)

Asienka tzrymam kiuki i daj znac jak poo rehabilitacji..

My dzis spaderkowo,bylismy tez z malym w centrum handlowym bo tam jest ogrodek zabaw dla dzieci i troche posiedzielismy z mlodym...mykam poczytac co naskrobalyscie:)


Dobranoc..
 
reklama
Zbyszku, witamy drugiego juz grudniowego tatusia ;)

Kota współczuje... U nas tez jest skok, nawet nie wiem dolkadnie ile juz trwa ale dobrze ponad tydzien. Juz parę nocek mamy calkiem nie przespanych a nawet jak Alan usnie to budzi sie z glosnym krzykiem :( Nie wiem jak dlugo jeszcze to bedzie trwac, ale chcę zeby juz sie skonczylo.
 
Gosia, dopiero doczytałam wątek wizytowy. Trzymaj się kochana i nie trać ducha! Oskarek to dzielny młody człowiek i na pewno jeszcze Cię zaskoczy, ta mu będzie dobrze szło! :* :)

Zbyszku, współczuję tego, co Was czeka. Sądzę że takie zabiegi są minimalnie inwazyjne (może laparoskopia nawet) i nie będzie się miało co babrać. Na pewno dostaniecie dokładne instrukcje jak pielęgnować Filipka, żeby ranka się goiła.
 
Witajcie nowe grudniówki!!!

asieńka trzymamy kciuki i czekam na twoją relacje z rehabilitacji, bo nas to też czeka:zawstydzona/y:, a umkneło mi pewnie podczas mojej ostatniej nieobecności dlaczego na nią chodzicie ????
Ja narazie się z małym nie wybieram bo musi troszkę się wzmocnić po chorobie ale prywatnie zamówię wizytę rehabilitantki koszt 120 zł ale 2h ćwiczeń i uczy podobno rodziców wszystkiego zobaczymy mam zamiar w następnym tygodniu zadzwonić...
Zbyszku wiem że to i tak pewnie cię nie uspokoi bo taka to już rola rodziców że się zamartwiają o swoje pociechy ale mój chrześniek miał w zeszłym roku i naprawdę bardziej przeżyli to jego rodzice niż on sama miał wtedy 1 rok i po zabiegu nie wolno mu było na nóżki stawać i to był większy problem z pilnowaniem bo on się wspinał wszędzie. Więc przy takim maluszku to nie zauważycie kiedy się zagoi;-)


piszecie o spacerkach tak mi ich brak :zawstydzona/y: ale jutro zamierzam na 20 minut się przespacerować z dzieciakami bo już 2 tyg bez spacerów przez chorobę i szpital, niby już po 3 dniach od szpitala kazano mi wychodzić z małym w ładną pogodę, ale jeszcze ten rota więc chciałam aby doszedł do siebie.
Pogoda jest super, słoneczko choć powietrze jeszcze mroźne, ładuje moje baterie i czuje powoli wiosnę aby tak już zostało
dobrej nocki:-)
 
Ostatnia edycja:
Gosiu Michaś urodził się zamartwicą okołoporodową przez to ma wzmożone napięcie mięśniowe chociaż rączki już otwiera normalnie to ma bardzo spięte mięśnie grzbietowe i trochewygina ciałko w łuczek jak leży na pleckach dlatego nas skierowano na rehabilitacje....

dziewczyny dziękuję Wam za wszystkie kciuki jesteście kochane, oczywiście napisze jak było mam nadzieję że będzie ok bo już cała w nerwach chodzę;/
 
milego dnia dziewczyny, ja na nogach od 6, nie dosc ze mala zasnela grubo po 23 to w nocy sie budzila i wstala wczesnie za to Kamil spi do teraz. .. grrr i wyspij sie tu przy 2 dzieci, haha jeszcze sie nei zgrali ze spaniem. Mala zasnela chwile temu, ja juz wstawilam zupke na obiadek, a dzis ide z nia do dermatologa po opinię na temat jej naczyniaczkow i ewentualnej skazy.. bo jem nabial( nie wytrzymalam) i jakos nie widze ze cos mega sie dzialo. Nie wiem skad miala miesiac temu ten ogromny wysiew na buzce bo teraz ma sporadyczne chrostki.


edit: grrr już nie spi mała, chyba dopadł nad skok :D

asienka na pewno z malym bedzie wszystko dobrze, Bogu dzieki teraz diagnozuja wczesnie takie rzeczy i mozna z tym walczyc, nie tak jak kiedys.
 
Asieńka: kciuki mocno zaciśnięte! niech Michas wraca do zdrowka :* no i oczywiście WSZYSTKIEGO NAJ! sto lat kochana!
Zbyszku: witam i za Filipka też mocno trzymam kciuki!

Grudniowe chłopaki to dzielne dzieciaczki! przekonaliśy się o tym nie raz i nie dwa :-D

miałam zamiar sie porozpisywać, ale Miki chce na rece i teraz piszemy juz razem:P dobije mnie kiedys pisanie 1 reka :P

wczoraj chlopaki moje kochane miały meski dzien- najpierw sami sie na spacerek wybrali, a potem wszyscy skoczyliśmy na trening M. O dziwo maly nic sie nie bał tylko patzeył zaciekawiony :D tyle mial wrazen ze padł o 19 i dopiero koło 12 przebraliśmy go w piżamkę :D

a dzisiaj idziemy odebrac pita :)
 
Witajcie.


cześć,
ja po przerwie, mam dziś chwilę jeszcze nie nadrobiłam niestety, a więc 28 wypisali nas ze szptala bo osłuchowo było już dobrze antybiotyk dożylny tylko 6 dni ale doustnie przed tym brał jeszcze dwa więc powiedzieli że już wystarczy, niestety po powrocie do domu mały zaczął wymiotować ale normalnie fontanna :szok:, myślałam że to jednorazowo coś mu nie podpasowało ale okazało się że to pewnie jakiś wirus albo bakteria która trzymała nas do piątku. Przeżyłam naprawdę dramatyczne chwile bo bałam się jechać z nim w stanie takiego osłabienia do szpitala aby nic nie złapał a zarazem bałam się aby się nie odwodnił podawałam trochę butli trochę picia i cyca po cycu było najgorzej wymiotował, ale nie poddałam się i zostałam przy karmieniu cycem choć miałam chwile załamania
dziś w nocy mnie dopadła jelitówka więc chyba poprostu ze szpitala przynieśliśmy czyli u mnie SZPITALA CIĄG DALSZY cały dzień jak placek leżałam z bólem mięśni gorączką i biegałam między łóżkiem a kibelkiem teraz powoli dochodzę od siebie
chodzę w maseczce i praktycznie nie zajmuje się dziećmi aby ich nie zarazić :no::no::no:
Gosiu, nie rezygnuj z cyca pod żadnym pozorem. Przecież tyle o niego walczyłaś. Ja też teraz mam malutko pokarmu, chyba przez nerwy związane z chorobą Mikołaja i badaniami nas czekającymi. Ze szpitala też przywieźliśmy z Mikusiem jakiegoś wirusa i po kolei łapiemy rozwolnienie. Życzę wam dużo zdrówka :*

Siedze sama z Kasią, bo M wczoraj zabrał Olę, swoją mamuśkę i pojechali do moich rodziców bo od nich blisko do szpitala. U mojego teścia znaleźli coś na płucach :baffled:i leży w Otwocku. Kuracja aż 4 tygodnie a wcześniej była mowa o 6siu. Długo męczył go kaszel, potem niby już lepiej ale morfologia ciągle kiepska. Podobno gruźlice wykluczyli na szczęście !!

Wczoraj korzystając z wolnego czasu spakowałam walizkę z ciuszkami z których Kasia już wyrosła. Normalnie aż się popłakałam, bo przecież dopiero co odświeżałam je po Oli...dopiero co Ola w nich chodziła...ach ten czas. Poza tym relaks i cudowna cisza. Dawno nie miałam takiego weekendu :-)

pozdrawiam niedzielnie ;-)
To gdzie mieszkają twoi rodzice jeśli można wiedzieć?

Witam wszystkie mamy grudniowych dzieci .Nasz Filipek tez sie urodził w grudniu wiec dołacza do swoich rówiesników .
Witamy nowego grudniaczka:-)
 
Witajcie wszyscy:-)
U nas słoneczko za oknem, aż gębula się uśmiecha
biggrin.gif

Zrobiłam pranie, ale powiesiłam jeszcze w łazience na sznurkach. Muszę mojego przekręcić, żeby mi na balkonie powiesił sznurki na całą długość balkonu. Suszarka już niestety nie podoła naszej czwóreczce, a poza tym "załatwiłam" ją, bo zostawiłam ja na balkonie i mi zardzerwiała
realmad2.gif
baffled5wh.gif
eek.gif
..
Asieńka, jeszcze raz 100 lat!!A rehabilitacja na pewno będzie ok, Michaś da radę!!!:tak:
Asko_-myśmy się wczoraj z moim "śmiali", że chyba dopiero na emeryturze się wyśpimy:-p Fakt, przy dwójce jest to trudne..Ale ja się pocieszam, że będzie już coraz lepiej..
Ankubator - Ty mieszkasz w centrum Gliwic czy na obrzeżach? Może kiedyś wspólny spacerek w Parku Chopina?;-)
Miłego dnia kochani!
 
reklama
Witajcie.
U nas noc dziś lepsza bez krzyków. Ale za to Melci katar wrócił i trochę pokasłuje, jak małego zarazi to sie pochlastam bo w niedzielę chrzciny, muszę jej do niego nie dopuszczać, dlatego ją do przedszkola puściłam.


Dziewczyny po jakim czasie zaczyna tran działać.


Ach pogoda marzenie, słoneczko trzeba rowerek wypróbować i małego troszkę na dworek zabrać..
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry