Jejku ale miałam noc, zapowiadało się bajkowo, dzieci zasneły już o 20, zdołałam wziąść kąpiel dłuższą niż 5minut-swoją drogą pierwszy raz od porodu dłuższa kąpiel, tak to zawsze szybki prysznic bo dzieci wieczorem żyć nie dają z reguły to starsze. Kąpiel dłuższa, doprowadzenie swojego ciała do porządku-depilacja. Aż miło.
Malutki spał od 20 obudził się przed północą na cyca i spać dalej a po pierwszej w nocy akcja. Amelcia obudziła się ze strasznym krzykiem jakby ją ze skóry obdzierali, zerwałam się na równe nogi, serce mi waliło jak szalone, zgarnełam ją krzyczączą już w rogi swojego łóżka, ale to tak krzykneła przeraźliwie, że aż mój K wybudził się ze snu też krzyknął, zapytał co się dzieje i babci nawet w swoim pokoju się zbudziła. Potem Melcia jak się uspokoiła zasneła ale mi nie dane było zasnąć przez ponad godzinę aż się uspokoiłam.
Witajcie dziś pogoda spacerkowa z małym troszkę byłam na dworku, nie dużo bo po troszku mamy po chorobie wychodzić. Ale za to Melcia moja się wyszalała, jak zabrałam małego to tatę do córki wysłałam i się bawili aż do domu nie chciała iść tak na zjeżdzalni szalała.
Dziś z mężulkiem i siostrą w kościele byliśmy i do spowiedzi podpisać kartki bo za tydzień chrzest. Pojechaliśmy po kościele na giełdę, K kupował sobie wędkę, a ja z siostrą chodziłam po rajstopki i upolowałam fajne spodnie a'la leginsy w przecenie z wadą której nie widać. Mąż kupił mi wcześniejszego kwiatka na dzień kobiet bo w tygodniu nie da rady i doszliśmy do rowerów i stwierdził, że mogę kupić sobie rower, to do bankomatu i z powrotem na giełdę po rowerek, ale się cieszę. Dla niego rower za miesiąc jak się uda.
Słyszałyście o katastrofie kolejowej pod Częstochową????
Kurczę a mi chyba brak jakiś witamin, chodzę zakręcona, niewyspana, ledwo na oczy widzę-bolą mnie, może to efekty braku białka w diecie, mama mnie na morfologię wysyła.
GOSIA zdrówka życzę.
Na kontroli byliśmy w środę, wszystko było już w porządku, antybiotyk mieliśmy brać po zastrzykach i do czwartku mieliśmy go dokończyć i dokończyliśmy. Też jeszcze zakasłał i pytałam o to p.doktor ale powiedziała, że to normalne po zapaleniu oskrzeli i, że może jeszcze się kilka dni tak zdażyć, ale od piątku wieczora już wszystko w normie i kaszelku też brak.
Więc parę dni i myślę, że u was też się wszystko unormuje.
ŻABCIA skoro zaczyna się choroba to raczej szczepienia nie będziecie mieć, wiesz radzę iść do lekarza bo u takiego maluch szybko coś może się rozwinąć. A katarek odciągaj Fridą.
LYSA też radzę do lekarza się wybrać. Moja Mela też chodzi na pół dnia do przedszkola w styczniu i w lutym przyniosła wirusa, jej choroba przeszła gładko a mały to aż ostatnio zastrzyki brała i dwie znajome mi mówią by jej nie dawać do przedszkola teraz ale ja uważam, że to nie jest dobre rozwiązanie. Zczeliśmy podawać Meli tran i multisanostol, może też zastosuj u Zu. Podobno pomaga. Chrześnica moja była chorowita, choć nie chodzi do przedszkola a jak bierze tran od jesieni to ani razu nie zachorowała przez zimę.
KUPINOSIA pozazdrościć.