reklama

Grudzień 2011

reklama
Tofika no właśnie psiknęłam jej tym Afrinem Pure Sea ale coś gluty nie idą... :sorry:

Kota powodzenia jutro na szczepieniu! Też mieliśmy mieć jutro ale przez to przeziębienie mamy przesunięte na 14.03 - oby tylko się wykurowała do tej pory!
 
nosiłam trochę Kubę po spacerku (z lenistwa bez chusty, tylko na rękach), bo płakał i cholera coś mi w krzyżu łupnęło! :baffled: no sama radość, mam nadzieję, że choć trochę minie zanim Kuba się zbudzi z poobiedniej drzemki.

Freiya, mam nadzieję, że u nas szczepienie odbędzie się planowo, przyznam, że Kubuś czasem też pokasłuje, ale wydaje mi się, że to raczej krztuszenie się śliną, którą teraz produkuje hurtem.
 
asieńka: też mam nadzieję, że ćwiczenia pomoga!

rojku: nie przejmój się gadaniem tesciowej! ja mam przyjaciółkę, która ma 180 cm i waży 60 kg, a jak była mała to wszyscy wołali na nią klucha, bo łatwiej było ją obejść niż przeskoczyć;p nauczyła sie chodzić i od razu zgubiła tłuszczyk ;p a że Anielka ma pucie- powiedz teściowej, że taka jest słodsza :laugh2:

Freiya: mam nadzieję, że katar szybko przestanie Was męczyć

pielęgniarki tez u nas nie było

dzisiaj spacerkiem poszliśmy na dworzec, po znajomego, który wpadł na kawę i bąbla zobaczyć, a teraz juz samio siedzimy. M. nie pojechał do pracy bo samochód znowu się zepsół :angry: juz nie mam siły do tego graciora:wściekła/y: więc humorek ma podminowamy- odezwe sie wieczorkiem :)
 
KOTA- my mamy szczepienie po jutrze, wybieram jednak 5w1, ale Lenka tez pokłasuje, wiec nie wiem czy sie odbedzie, mam nadzieje, ze osluchowo bedzie ok i dojdzie do tego. Szczepienia to moja zmora na miesiac w przod przezywam;/
 
Ojejku a my wczoraj przeżyliśmy koszmarny wieczór, Amelka mało mi się nie zabiła. Przed 20 wziełam Kacperka od babci, że by go przebrać i uspać przy cycu. Położyłam go na przewijak, ściągam spodenki, Melusia koło mnie przy łóżeczku stanęła ale na takiej piłce do skakanie, trzymała się łóżeczka i nagle jak nie poleciała z tej piłki na podłogę, naq głowę, momentalnie się po nią schyliłam, szybko wołam K do małego. Podnoszę ją to zaczęła płakać ale nagle odleciała, buzia się wykrzywia, straciła kontakt z rzeczywistością, drę się do niej i nic, dopiero mąż pomógł i nogi do góry jej wziął i udało się ockneła się na szczęście, myślałam że zwariuję. Moja siostra w histerię wpadła jak usłyszała, że znowu coś się stało. Piszę znowu bo jak miał Melunia roczek to też spadła na główkę z łóżka i aż nas do Warszawy na sygnale karetka wywiozła i takie same miała obiawy. Bałam się jej pozwolić iść spać bo to po takich upadkach róznie może być, na szczęście obudziła się cała i zdrowa, ale byliśmy u lekarza i dostaliśmy skierowanie do neurologa, no i osłuchowo ma czysto i tylko katar i kaszel, zaczynam pdejrzewać że może jakaś alergia jej się może ujawnia, bo ostatnio często ma katar i kaszel a osłuchowo jest czysto. Nie życzę nikomu takich przeżyć.

A z dobrych wieści kupiliśmy sobie wczoraj nowe łóżko w czwartek przywiozą. I moja Melcia na urodzinki pieniążki dostała od chrzestnego, dołożyłam jej i kupiłam jej kurtkę na wiosnę taką jak już upatrzyłam ale oczywiście znowu był problem bo moja mała chrabina by chciała tylko różową a ja kupiłam czarną.

INKA oj tak mój też mega się awanturuje jak mu się nie zezwala siadać. Takie silne te dzieci.

VENUS jesteś najlepszą osobą dla swojego dziecka, będzie dobrze.

KATARINKA bo Amelki to są takie małe wariaty, ja już przez 3 lata życia mojej Amelki zdążyłam zauważyć, że jednak w imieniu coś jest, właśnie Amelki to żywe sreberka.

ROJKU olej gadkę teściowe, zacznie mała chodzić to schudnie, pulpeciki są śliczne. A ile mała waży??

A mi zaczyna już po cesarce kręgosłup dawać się we znaki. Boli jak cholera.
 
Witam się wieczornie :)
Dorota - współczuję przeżyć, chyba bym padła na zawał i siedziała nad małą całą noc sprawdzając czy oddycha...
Rojku - oj tam teściowa... zawsze jest tak, że jak ludzie nie widzą dziecka codziennie, to potem gadają farmazony, że taka, owaka... Moja Kala też zaczyba mieć pucusie :) a pediatra tylko stwierdziła, że lubi zjeść i na pewno będzie smukła jak zacznie po pierwsze raczkować, no a potem chodzić i biegać :) bo przecież teraz dzieciaczki mało się ruszają, a ich zapotrzebowanie na jedzenie rośnie.
Inka - moja Mała jak czasem się zrobi czerwona i nasila mięśnie to sama się dźwignie z półleżącej pozycji, aż Ją przytrzymuję i się mega złości.
Venus - powiem Ci, że jak jestem sama z Małą to też czasem mam chwile zwątpienia kiedy Kala ma sucho, najedzona jest, wyprzytulana, karuzela włączona albo pogaworzymy razem, ponoszę, robię obchód po domu z Nią, a Jej dalej coś nie pasuje... to wtedy sobie myślę, że chyba nie wyczuwam czego Jej trzeba i momentalnie mam łzy w oczach. Łatwo się mówi - głowa do góry - ale tylko to przychodzi mi na myśl... trzymajcie się :)

A ja się pochwalę - otrzymałam dziś prezent na Dzień Kobiet :D ekspres - i od razu zaparzyłam kawę, no po prostu musiałam!!! boję się tylko, że Kala przez to nie zaśnie w nocy, no ale dla takiej rozkoszy mogę się poświęcić :)
 
DAGNA tak noc miałam mało senną, czasami przysełam ze zmęczenia bo co noc często się budzę i ogólnie zmęczona, ale tak wczoraj co chwilę się budziłam i sprawdzałam czy oddycha, potem po 2 w nocy zbudziła się Melcia i obie nie spałyśmy prawie 2 godz, leżała taka biedna, smutna, jeszcze ja kaszelek i katarek męczył. Ogólnie ją zbadała doktórka i niby jest zdrowa, osłuchowo czysto, śmię twierdzić że może jakaś alergia jej się ujawnia.
Cały czas o tym myślę i znowu mam schizy i ciągle jej czegoś zabraniam by sobie krzywdy nie zrobiła. Jejku to już drugi jej taki wypadek, ona jest tak szalona, że aż strach pomyśleć co może się stać. Nie mogę dojść do siebie.
 
My codziennie chodzimy na dłuuugie spacery. Robię z wózeczkiem 5km kursy. Nawet jak bardzo wieje to Kasi nie przeszkadza, bo leży na płasko a buda postawiona :-)

A u mnie spacery , to żadna przyjemność i rzadko wychodzę z małym- nie chce leżeć , nic nie widzi w tej gondoli , dostaję więc sama szału-bo najpierw ubieranie 3 warstwy , ma byc fajnie, a tu nic z tego...a jak mam to wszystko robic na 10 minut, bo się mały drze, to sobie daruję. Niech się zrobi cieplej , to spacerki w chuście będą .

W nocy dziś Bartek przeszedł samego siebie-oczywiście pobudka co 4 godziny, ale po posiłku o 4 rano, jakos tak przed 6 zaczął się kręcić i płakać-myślałam, że może brzuszek , no bo przecież dopiero co jadł..., ale tak smoka ciągnął i sobie mruczał tak jak głodny jest, że dostał butlę, którą wciągnął całą i poszedł spać:szok:
Nie wiem, jakoś ostatnio na nic mi czasu nie starcza...
 
reklama
A ja uwielbiam spacerki z Emi! Spacerujemy codziennie minimum godzine!

Dzis Emila ma gorszy dzien, caly czas marudzi, może ją brzuch boli bo już 4 dni nie bylo kupy :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry