reklama

Grudzień 2011

reklama
Dziewczyny pomocy może wiecie co to jest robal.jpgbo od kilku dni takie robale łażą mi po domu i boję się że to jakieś prusaki i boję się żeby mały czegoś nie złapał. Może jestem przewrażliwiona ale nie cierpię robali i się na nich nie znam. Prusaki biorą się z brudu no ale ja nie mam brudno codziennie sprzątam i odkurzam (nie jesteśmy bałaganiarzami dbamy o porządek bo nie znoszę brudu) więc może to nie to chociaż koło domu mamy kosze na śmieci i nieszczelne drzwi może jakieś cholerstwo weszło :-(Mały robal a mnie sterroryzował :zawstydzona/y: ale martwię się o dziecko. Jeżeli to cholerstwo nie zniknie to ja nie chce tu mieszkać pomimo że lubię ten dom ... umowę mamy do maja.
 
zabcia no mi to wlasnie na prusaka wyglada. Mielismy takie w bloku i cuda robili, ale w koncu je wytepili. U nas tez czysto bylo, bo mama jest przewrazliwiona na tym punkcie a i tak wszedzie to lazlo. Ale bylo tylko w kuchniach i lazienkach - przynajmniej tam je widywalam.
 
Dziekuje Wam za slowa otuchy, wydaje mi sie, ze z Kuba ok, caly dzien byl taki, jak zawsze, pogodny, usmiechniety, czasem przed drzemkami marudny, teraz zasnal jak co wieczor, apetyt tez dopisuje, wiec wierze, ze maly sie po prostu wystraszyl. Mam nadzieje ze jutro sie uda dostac na szczepienia, chce miec to juz z glowy...
 
Zabcia u moich rodziców w bloku mieszkała kiedyś taka babka co znosiła do domu śmieci, jak ją brali do ośrodka opieki to musiał przyjechać kontener i faceci ubrani w kombinezony i wtedy od niej się rozbiegly po bloku prusaki, już parę lat nie mogą się ich pozbyć i faktycznie wyglądają jak robak ze zdjęcia
 
kota, ja sama się popłakałam jak przeczytałam Twoją historię z Kubusiem, nie wyobrażam sobie co musieliście przeżyć..., wiem, że łatwo się mówi jeśli to nas nie dotyczy, ale tak jak pisza dziewczyny -maluszki tak łatwo się nie uszkadzają i na pewno będzie wszystko ok:tak:.
 
No ja właśnie to to coś upolowałam w salonie a wcześniejsze w kuchni ale kuchnia jest przy samym salonie.


Maciulek poszedł spać wykończyła go rozmowa z babcią na skypie. A ja standardowo czekam na M aż wróci z pracy tyle że dzisiaj czekam leżąc bo jakieś zmęczenie mnie dopadło. Jutro wizyta u lekarza i szczepienie które mam nadzieję że się nie odbędzie bo malutki tak strasznie kaszle a już było lepiej że prawie nie miał kaszelku. Niech już się zrobi ciepło i minie ten sezon choróbsk. Ciekawa jestem czy jutro lekarz zważy i zmierzy Maciusia ile urósł i przytył przez miesiąc.
 
reklama
kota- o kurcze chwile zgrozy przeszliście, najważniejsze że dobrze sie skończyło i Kuba już tego nie pamięta

Nam kiedyś Ola z wózka wyleciała :( Miała 8m wybraliśmy sie w góry i tego dnia zwiedzaliśmy Twierdze Srebrna Góra. Ola kiedyś była dzieckiem bardzo spokojnym i nie zapinaliśmy ją szelkami, ale tego dnia wózek zahaczył chyba o kamień i stanął dęba. To był moment, mała wyleciała, nakrył ją kocyk i ryk. Zadrapane czółko, ale chyba nawet nie krwawiła. Biegiem wyjęłam z plecaka kanapkę i posmarowałam jej czółko masłem. Dzięki temu nie miała nawet siniaka. Podałam szybko cyca i sie uspokoiła. Gorzej z nami. M jako człowiek naprawdę bardzo odpowiedzialny nie mógł sobie tego wybaczyć. Tego dnia oczywiście już nic nie zwiedzaliśmy...roztrzęsieni obserwowaliśmy małą. M chciał jechać do szpitala, ale Ola nie wymiotowała, nic złego sie nie działo. Ona tego nie pamięta, a my dla odmiany nigdy nie zapomnimy. Miałam to nawet nagrane, ale wykasowałam tą sekwencje. Dziękuję bardzo za taką pamiątkę
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry