kota: u nas podobnie- jak ktoś bierze Mikiego na ręce to marudny się robi i chce wrocić do mnie lub M. Jak my go przejmniemy humorek wraca

a co do łapania i zaciskania piąstek to faworytem są wlosy mamy, broda ojca i środek rękawka- z innymi rzeczami nie ma juz takiej zabawy
Dorotar: w kudełkach KAcperka to się zakochać można
Milva: no to życze więcej takich nocek z jednym wstawaniem!
Agapa: cudownie, że już jesteście w domu! Niech Mikuś zdrowieje szybciutko i sił nabiera
Mikołajek śpi, Mąż do pracy wyprawiony więc wreszcie czas dla siebie

pffff..cały las dzisiaj obeszlam z Malym, zrobiliśmy sobie 2,5 h spacer, ale słonko było takie śliczne, że aż trudno było sie powstrzymać

mam nadzieję, ze jutro też się wybierzemy. Dalej pokaszlujemy, ale Pedatra powiedziała, że to nic niepokojącego i żeby korzystać z pogody. Dobrze tylko, że wózek wzielam, bo myslalam nad chustą- ale to bym chyba padla po pół godzinie z tym moim klocuszkiem-okruszkiem
