reklama

Grudzień 2011

Dziewczyny ja tez sie boję jak bede karmic jak Alanowi zeby wyjdą. Kazdy inaczej to czuje a ja mam nadzieje ze mnie maly nie podryzie :baffled:

Nikuss u nas zupa jarzynowa bez smietany, a na drugie ziemniaki, buraki i pulpeciki gotowane oczywiście.
 
reklama
Hej ;*

Ale produkujecie tych posotw, ciezko byc na bierzaco przy dwojce dzieci, no i calym sprzataniem przed swiatecznym chociaz prawdopodobnie w domu nic nie robimybo jedziemy do rozicow P.
Stwierdzilismy ze wkoncu trzeba gdzies jechac bo co rok swieta wielkanocne i bozego narodzenia spedzalismy z moimi rodzicami i rodzenstwem a na pierwszy zien swiatjechalismy do rodziny P a teraz zrobimy inaczej ;)

Pogoda do dupy, a ja musze leciec na poczte, a tak mi sie nie chce ze szok. Narazie dzieci spia. Marika co chwila w nocy budzila sie z placzem i wstala o 6;/ Ale po 8 poszla spac i spi do tej pory. Fabianek zjadl przed chwilka i tez poszedl spac;)

Rojku u nas takie marudzenie bylo ostatnio przez pare dni.. Nic Fabianowi nie pasowalo, na rekach zle, przycycu zle, w lozeczku zle, w hustawce zle. No i jeszcze co chwila jeczaca Marika bo jak Fabian placze to ona chce go tulic zeby sie uspokoil a on w wieksza furie wpadal wiec jej nie pozwalalam. myslalam juz ze oszaleje. Juz myslalam ze wyjde z siebie i stane obok;/ Ale znalazlam sposob na wyciszenie sie w takim sytuacjach jak obydwoje ryczaa ja mamjuz doscto zostawiam ich w bezpiecznym miejscu i zamykam sie na pare minut w lazience zeby nie slyszec ich krzyku. Pewnie pomyslicie ze jestem jakas nienormalna ale wole taka sytuacje ze chwile sobie poplacza niz jak mi sie skonczy cierpliwosc i sie bede na nich darla..

Inka masz racje jak bylam przed wczoraj w szpitalu wieczorem bonie wiedzialam co jest Fabiankowi to bylo mnostwo malutkich dzieci i wszystkie z zapaleniem oskrzeli albo ploc :( Najbardziej bylo mi szkoda takiej dziewczynki ktora miala moze z 3 tygodnie i tak ja meczyl ten kaszel ze az sie krztusila, oddechu zlapac nie mogla :( Oczywiscie wszystkie dzieci zostaly na oddziale.

Freiya zazdroszcze Kochana tego snu Emilki, moze Twoja ksiezniczka uraczy zarazic takim snem mojego synka jak sie spotkamy ;)


Kota wspolczuje chorego chlopa w domu bo to jest najgorsze co moze byc;/ Trzymam kciuki zeby Kubus sie nie zarazil

Nikuss ja mam pulpety- robilam wczoraj i zostaly jeszcze wiec nie musze sie wysilac;)

Freiya nie sluchaj gadania ludzi, rzeczywiscie moze ugrysc pare razy aleto bardziej przez przypadek niz ze zlosci bo dziecko ssie cycka zeby mleko lecialo a nie gryzie;p
 
OOOOO widzę, że dzisiaj dzień narzekania, a u mnie nie wszystko w porządku, dzieci grzeczne. O 13.30 ruszam z malutkim do sąsiadki w ciąży-w czerwcu rodzi a Melcia z babcią na dwór na troszkę wyjdzie bo nie chce ze mną iść. No mogę tylko pomarudzić, że czekam na przelew i doczekać się nie mogę bo bez kasy jestem a jeszcze pewno kilka dni i z zusu i rodzinne.

A kobietki przyniosłam trochę ciuchów po Amelce z piwnicy porobiłam zdjęcia, teraz po wolutku je zmiejszam i wrzucę po południu na odpowiedni wątek, może któraś z mam dziewczynek będzie coś chciała.

ANKUBATOR ja nie nawidzę nalotów takich ludzi. Oni nie znają słowa nie i dziękuję nie interesuje mnie to.

NIKUSS skrzydełka smażone, ziemniaczki i surówka z kiszonej kapusty a ja mam wczorajsze pulpeciki gotowane dla siebie.

FREYIA no co Ty nie słuchaj ludzi, różnicy nie ma jak dziecko ma już zęby. Ja Melcię 20 miesięcy cyckowałam więc prawie całe uzębienie już miała.
 
Violett ta łazienka jest wg mnie najlepszym sposobem. Można ochłonąć i wrócić z nową dawką cierpliwości.

Freya dopiero dziś zauważyłam, że w poprawiaczach humoru dałaś linka do Bachora :) Niezły dystans mają kobiety :) Mój mąż do tego podchodził sceptycznie, ale jak mu przeczytałam fragment o karmieniu butelką, to się zaśmiewał i przyjął do wiadomości, że to sposób na odreagowanie wcale nie złych, a dobrych matek, które wolą odreagować właśnie przez wylanie conieco odczuć na stronę.

Pozwolę sobie przytoczyć fragment, ale ostrzegam, że co wrażliwsze mamy muszą sobie darować czytanie tego :)
Fakt 3. Czeka was nocne imprezowanie.

I dajecie codziennie (a właściwie conocnie) – najpierw mieszacie driny (modląc się, żeby w zamroczeniu nocnym, o 5.00 nad ranem, wsypać do butelki proszek jadalny, a nie kreta przez przypadek), a potem tańce, marsze i bujanie w takt beków, bełtów i pojękiwań. Bo butla oznacza dwa razy więcej bąbli, pierdnięć spektakularnych i tym podobnych sensacji. NIE oznacza natomiast wcale większej ilości snu. I niech mi nikt nie wmawia, że zamiast wepchnąć cyca na leżąco (z bachorem pod pachą), nawet 10000 razy w nocy, woli wstać i się miotać po kuchni. Ja wiem – wy spróbujecie być sprytni i sobie wszystko jak w zegareczku przygotujecie – i odpowiednią ilość proszku, i wody i sobie to wszystko ***** w rządku na komódce popostawiacie. Tyle, że i tak wszystko to trzeba jeszcze po nocy mieszać, a zgadnijcie co na to wasz bachor, który chce JUUUUŻ?! No on, rozumiecie, drze ryja jakby go ze skóry obdzierali, a wy sobie spokojniutko obok mieszacie dokładnie, ruchem okrężnym. I niech mchem porosnę, jeśli wam się łapy nie trzęsą przy tym jak alkoholikowi w delirce. A bachor zje wam połowę tego coście tam namieszali, a resztę ma w dupie. I co z tą resztą? W ZLEW! No… jest jeszcze druga opcja – bachorowi mało i drze ryja jeszcze bardziej, a wy latacie po domu i pocicie się obficie, jak to na dobrej imprezce bywa.

Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam, bo wiem, że teksty te są kontrowersyjne, ale jak podejdziecie do tego z humorem, to możecie się jeszcze nieźle ubawić :)
 
kota, dobre z tym pediatrą, choć moja lekarka ma specjalizację pediatra i rodzinny więc chodzimy do niej wszyscy.

dziś moj maż byl własnie u tej lekarki i ma mega zapalenie gardła i migdałów, antybiotyk itp ja się czuję nie lepiej wstałam taka spocona ze szok, dobrze ze dzieci ladnie spały, choc oboje wstali o 5.30 i koniec spania. U nas jest o tyle problem ze 2 dzieci i oboje jestesmy mega chorzy, normalnie modle się zeby ich nie złapało, mama co prawda odciąża mnie ile moze ale przeciez nie przejmie moich wszystkich obowiązków, leki działaja na kilka godz, potem wraca mega gorączka i dreszcze.. jedyny plus tego to ze moze cos strace z wagi, bo mam taka gule w gardle ze wogole nie umiem jesc.. moj maz jeszcze gorzej od wczoraj rana zjadl talrz rosołu.

wybaczcie ze nie bede odpisyalam itp itd ale nie jestem w stanie nadrobic wszystkiego a dzieci juz wstaly wiec koniec sielanki.
 
Rojku- właśnie padam ze śmiechu:-D, tak wygląda Tz w nocy , bo on robi mleko,a Bartek się drze :-D

Kota- Dołączam się do doła, padam ze zmęczenia ostatnio, Tz doprowadza mnie do szału, przez pół roku zbierał się do napisania pracy mag. i nic, teraz na ostatnią chwilę ją pisze oczywiście, nie ma dla nas absolutnie czasu, ciężko mu wziąć małego na 5 minut-weźmie z taką miną jakbym mu kazała się nim zajmować z 5 godzin ...

Mam nadzieję, że teściowej długo nie zobaczę, tak mnie ostatnio wyprowadzili z równowagi,że telefonu od niej już 2 razy nie odebrałam i nie oddzwoniłam.

Dziewczyny co robicie dzisiaj na obiad? bo ja nie mam pomyslu;;/

Nic. Nie robię obiadów, bo nie mam na to czasu, czasem coś na ciepło na kolacje zjemy, a tak kanapki.:baffled:
 
ja wrócilam wlsnie z zakupkow i spacerku i robie zupe fasolowa z boczkiem (A. sobie zazyczyl) Mała śpi w wozku a ja z siorka pijemy redsa zurawinowego- pyszny:)
 
Hejka!Moja tez marudna. Wstanie, zje i chwile sobie popatrzy no i zaczyna marudzic. Ja jestem zmęczona przez to. Spacerujemy codziennie ok 3 h, a starsza teraz śmiga na hulajnodze z nami bo ma rekolekcje rano i potem wolne.strasznie mnie bolą plecy, kręgosłup mi wysiada. Karmie na siedzące i czasem zęby zaciskam żeby już skończyła jeść bo chcę na chwile wyprostować kręgosłup. Basen by się przydał.
na siedząco też mnie boli a na leżąco nie karmisz ?
Witam się i jaMoja mala od kilku dni budzi sie o 3, kreci sie cmoka łapke i zasypia gdzies po 15 minutach, nie wiem o co chodzi bo juz od dawna przesypiala cale noce, ale najwazniejsze ze zasypia po kilku minutach sama,Kota-współczuje mam nadzieje ze z malym bedzie ok po wizycie, i dostaniecie tylko cos na kaszelek,Rojku- u mnie tez czesto marudnosc sie włącza u malej, lezaczek nie, jesc nie, mata nie i tylko marudzenie,Musze pochwalic moa malutka-zadziwia mnie ostatnio-wczoraj sama sie przewrocila z pleckow na brzuszek, a dzisiaj obracalam ja na bok a ona sie spieła i bokiem podniosła głowke jak ja lekko przytrzymalam to chciala usiąść bokiem bylam w szoku- tym bardziej ze ma napiecie w prawej stronie i chodzimy na rehabilitacje-wczoraj bylismy na 3 cwiczeniach i pani bardzo chwalila niunie-ze tak sobie radzi a jeszcze tydzien temu bylo wiele gorzej, nauczyli mnie jak nosic niunie, i jak cwiczyc, a zauwazylam ze cos jest nie tak przy jej lezeniu na brzuszku, bo bardziej napinala prawa stone i ja skracała.Ja dzisiaj niestety jak wroci moj maż to lecimy do chirurga-chyba zwichnelam sobie wczoraj palec-kąpałam niunie i jakos tak go podwinelam jak nie chrupnelo- bol niesamowity, lecialy mi wczorja łzy jak ubieralam mala a bylam sama, usztywnilam palec posmarowalam altacetem i w nocy prawie nie spałam z bólu-kurcze jak nie urok to... Milego dnia
napisz co z paluchem i brawo dla Olci !

My dziś mimo mżawki spacerowałyśmy 1,5 h. ;-)
 
Cześć. obiecałam dizś co nie co napisać. A więc. W piątek u lekarza okazało się że u Mikolaja znowu słychać jakieś delikatne świsty i szmer w okolicach serca, a do tego serduszko mu za szybko biło. Skierowanie do szpitala i znowu pakowanie i wyjazd. Tam na IP wkurzył mnie równo doktorek, ale olać chłopa. Na oddziale trafiła nam się super sala, bo największa jaka tam jest. Wszyscy nas tam pamiętali:-) Jak miałam jednak mega doła z którym nie mogłam sobie poradzić, ale następnego dnia było już ok. Dziewczyny z sali super, śmiechu były co nie miara. U Mikusia poprawa nastąpiła b. szybko bo już w sobotę.W niedzielę w oskrzelach nie było już nic słychać i ten stan utrzymał się do końca, a mogło być różnie (przy obturacji jest dziś dobrze jutro źle). W pon. mieliśmy ekg i echo serca oraz wizytę kardiologiczną. Jest wszystko dobrze a te szmery są rozwojowe i do kontroli za rok. Usg główki też lepiej. Torbiel jest cały czas, ale facet który mu robił usg pow. że torbiel jest i niech sobie będzie-nic złego się nie dzieje, asymetria też się poprawiła było 8mm i 5mm a teraz obie komory mają po 5mm .A powinny wogóle nie mieć czyli 0. Teraz jeszcze przez 2 tyg. bierzemy inhalacje i mam nadzieję że będzie już lepiej. Pierwszy spacer za tydzień jak będzie ładna pogoda. Teraz Miki ma rotawirusa:-D
 
reklama
Asko, trzymajcie się!!! Oby maluchy się nie zaraziły!
Nikuss, pewnie już za późno, u mnie były pulpeciki z sosem + ryż, a obiad tylko dzięki mamie, bo dowiozła, tak by nic nie było, albo jakieś kanapki.

M. wrócił od lekarza, dostał ochrzan, że udaje bardziej chorego niż jest, ma brać gripex i wziąć się w garść. Jakie zbulwersowany wrócił :-D a ja się cieszę, że w końcu mu ktoś powiedział to co większość kobiet wie o chorujących facetach.

Kubin też ok, opisz w wątku wizytowym. Mały bawił się na macie edukacyjnej i nagle jakoś cicho się zrobiło, patrzę, a on śpi :) więc korzystam z chwili ciszy i wskakuję na bb :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry