reklama

Grudzień 2011

maxwell dobre z tym spuszczeniem wody hehe
tofika jesli lekarka stwierdzila ze ok z przybieraniem wagi to nie masz sie co martwić. Moja mała jest tez mlodsza i chodziło o 3 mies. życia ja nawet bym nie pomyslala ze malo ale i endokrynolog tak stwierdziła i moja pediatrka według nich dziecko powinno w pierwszych miesiacach zycia przybierac ok. 400 g na 2 tyg. potem juz przyrost wagi jest wolniejszy w polowie tyg. idę sprawdzić wagę więc zobaczymy czy juz lepiej na mm czy cos jest nie teges, muszę odebrac wyniki morfologii i zrobic badania moczu, tylko probowalam jzu 2 razy zlapac i wszystko nam spodem woreczka wylatuje ... ehhh
kupinosia dla mnei tez sa za tluste wiec daje polowe lub 3/4 margaryny tylko za suche to one tez nie mogą być,najlepsze są cieplutkie,ale dlugo zachowują swiezosc jesli sa w jakiejs puszce. a margaryna koniecznie miękka hihih :)
venus niezły to mało powiedziane to jest diabełek wcielony w ciałko aniołka.... wszystko przed wami:D ale pocieszę cie ze nie kazde dziecko to łobuziak hihihi ;p;pp
 
reklama
Asko no to Kamil dał czadu :laugh2: :tak: Ja też na początku zrozumiałam, że to ta farba zleciała z piętra za telefonem :szok: Aż się boję, co Gabi będzie wyczyniać. To chyba będzie brzdąc z gatunku "żywe srebro", bo już w tej chwili kiedy ją kładę na macie to "biega" nogami tak, że już szykuję się na gonitwy po domu i ogrodzie ;-)

Kota miałaś śliczną sukienkę! Marzy mi się o podobnym kroju, niestety nie ta figura... :zawstydzona/y:

Dziewczyny, mam fajną książkę e-book o usypianiu dzieci, pełna ciekawych wskazówek, które zdają rezultaty - wprowadziłam kilka nowości u Gabi i teraz śpi od 19:30 do 7:30 z JEDNĄ przerwą na karmienie! :szok::-D Jeśli któraś by chciała, to wyślijcie mi tutaj PW ze swoim adresem email albo odezwijcie się na Facebook, bo niestety na forum tego nie wkleję do ściągnięcia ;-)



Wstawiłam na zamknięty kilka fotek ze ślubu ;-)
 
Ostatnia edycja:
Czesc wszystkim:)

Jak wstalismy byla piekna pogoda, a teraz cos sie brzydko chmurzy. Chyba bedzie padac:( Szkoda bo za jakąs godzine zbieramy sie z Alanem i jedziemy do mojej kolezanki w odwiedziny.
Wogle to wczoraj tak mnie M wkurzyl ze myslalam ze go udusze. Alan po kapieli i jedzeniu zasnął, wiec zostawilam go w pokoju, M byl w pokoju obok, drzwi do niego mial otwarte a ja poszlam na dół do kuchni. Alan po paru minutach sie obudzil i zaczal marudzic a mojemu M nie chcialo sie ruszyc tylka spod komputera i isc do niego. Wiec maly zaczal tak sie drzec ze w domu na dole go uslyszalam, wiec zostawilam wszystko i biegiem do niego. Zanim dolecialam do pokoju M juz wziął go na rece, wiec mu go zabralam. A Alanek tak plakal i sie trząsł ze nie moglam go uspokoic. Biedactwo moje:( Pewnie tak by sie nie stalo gdyby nie to ze ten dureń-M nie poszedł wczesniej do niego. No bezmózg jeden!!!!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:

Sergi pięknie wygladaliscie:) Jeszcze raz gratuluję.

Kota ja tez non stop slysze od ciotki i mamy ze juz dawno powinnam malemu cos dawac, bo "on taki duzy to mleko juz mu nie wystarcza...."
A mnie sie wydaje ze skoro on taki duzy to wlasnie mu wystarcza!!!!
Twardo czekam jeszcze:) Kota-czekamy:)

Papayka zdrowka dla Igorka:)

Freiya to wam tatus piekny prezent zrobil, cudowne autko do slubu...

Maxwell jestes tak ekonomiczna ze nic tylko Cie gościć :D
 
Sosnowiczanka nic nie poradzisz na dziada...niestety tacy są faceci...pieprzeni egoiści,ale czasem mają przebłysk normalności...

Dzisiaj Ł mnie zaskoczył. Nie wiem dlaczego dostaję szału z byle powodu...tzn zdaje mi się,że przez to,że od miesiąca praktycznie nie wychodzę z domu/szpitala nie mam z kim porozmawiać,tylko siedzę w 4 ścianach,sama z dzieciakami bo jak nie jeden to drugi chory i tak w kółko. No i dzisiaj się rozbeczałam,że mam dość tego ryku,że mam ochotę trzasnąć drzwiami i iść w siną dal,że on ma na co dzień kolegów w pracy,z którymi pośmieje się itd...o 5 rano wychodzi z domu do pracy,a wraca o 19-20 zje,wykąpie się pogada ze mną 10 minut i śpi,a ja mam tego dość. A Ł mi na to,że może bym dzisiaj wyszła chociaż do jakiejś koleżanki na pierdoły chociażby...tak więc jak wróci Ł to uciekam pożalić się itd...może troszkę odetchnę.
 
Firanka zebys wiedziala... Dziad, no bo jak go inaczej nazwac...?:no:
To cie Ł chyba dzis zaskoczyl ta propozycja... Ja w kazdym bądz razie byla bym zaskoczona bo jak gdzies wychodze i nie ma mnie pol godziny to jest telefon z pytaniem "za ile wrócisz?"
 
Mam tak samo, A. wychodzi o 5:30 i wraca 17-19, czesto po pracy jedzie na silke i jest w domu kolo 20... Stara sie wtedy chociaz raz Lene nakarmic i kapie ja, ale tak napeawde calymi dniami jestem sama i w nocy tez ciagle ja wstaje (bo nie miala bym mienia go budzic), jest bardzo dobrym tata, le ja tez bym cchiala sie zapisac na cos i raz na jakis czas wyjsc a tu nie ma jak;|
 
Sosnowiczanka i Nikuss u mnie nie ma tego problemu,żeby Ł został w domu z dzieciakami. Zadzwonić zadzwoni,jak czegoś nie wie,ale to mu wytłumaczę i zaraz kończymy rozmowę. Jak na siłkę teraz chodziłam to cały dom posprzątał,dziećmi się zajął. Ł stara się nie narzekać itd że zmęczony,a ja nie mam sumienia też prosić go o wstawanie itp,ale w week pozwala mi się wyspać,a jeśli chodzi o wyjścia to raczej nie robi mi problemów,ale też potrafi mnie jak nikt inny doprowadzić do łez...tak jak wtedy z tym swoim występem nago u mojej kumpeli...nie oszukujmy się,dziady to gatunek jakich mało...niby kochani,ale z drugiej strony najlepiej im wpierdzielić...
 
reklama
Ja też mam mało okazji,bo wiecznie go w domu nie ma. Teraz też pojechał na 15 do pracy zatrzeć posadzkę i zapewne około 19-20 wróci...ale do tego czasu zrobię się na bóstwo i spierdzielam...mam nadzieję,że nie przedłuży się nic i ze spokojem wyjdę tak jak planuję.

Boszzzz nie wytrzymam oglądałam Shreka z Małą,a teraz ta mała kanalia zaczęła przeraźliwie płakać,bo ona nie lubi tej głupiej bajki,no oszaleję dzisiaj...masakra
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry