U mnie 30stopni ale fajnie tak, jedynie w aucie parówka jest. Jak w taką pogodę maluchy dziś ubrałyście??? U nas bodziak z długim rękawkiem, spodenki i skarpeteczki a plecki i tak się pociły.
Bezmyślność niektórych ludzi mnie przeraża, widzę gościu z Kauflandu wychodzi z takim maluchem jak mój Kacper a mała miała rajstopy grube, spodnie i kurtka i Bóg wie co jeszcze pod tą kurtką, a sam na krutki rękaw się ubrał no idioci.
MŁA myślę, że możesz wybrać jasną parasolkę, z reguły parasolki są z ciut grubszego materiału i słońce nie będzie przebijać i cień będzie.
AGAPA Amelka jakiś miesiąc temu spadła na tył głowy z piłki i straciła przytomność i dostałyśmy skierowanie od pediatry do neurologa, jak powiedziałam co się stało. Tym bardziej wolę sprawdzić ją po takim upadku bo jak miała roczek też spadła na tył tyle, że z wyższej wysokości bo wdrapała się na łóżko i fikła i wtedy brrr jak sobie przypominam mam ciarki, jak ją podiosłam myślałam, że nie żyje. Karetka na sygnale nas na Niekłańską wiozła, było usypianie jej, tomograf i wstrząsienie mózu. No przez tą jej nie uwagę na tle jej pilnowania mam nerwy zszargane, na każdą możliwość upadku serce mi do gardła podchodzi.
A właśnie Amelka z babcią pierogi robiła i słyszę szum i zaraz płacz i co?? noż przewróciła się i walneła w ucho o róg stołu.
IZI jadłam już kapuśniak i dwa razy zupkę kapuśniaczkową i nic młodemu nie było, więc zapewne i kilka pierożków nie zaszkodzi.
Jak Melę karmiłam to po 2 miesiącach już wszystko jadłam. Niestety mały bardziej delikatny jest, no ale akurat kapusta mu nie zaszkodziła.
SOSNOWICZANKA my już tu kiedyś grilla mieliśmy i brzuszek Kacperka po miał się ok.
HMM lody ja to póki karmię ze względu na skazę młodego na sorbety mogę sobie pozwolić.
TOFIKA współczuję upadku. Ja się potężnie wyrżnełam jak Melcia była mała, byłam w krótkich spodniaci i bach kolana pozdzierane, krew cieknie ciurkiem no i żeby było ciekawiej przede mną w nosidle mała Amela, no cóż wolałam lecieć na kolana i ręce niż runąć całym ciężarek ciała na ulicę jak długa przygniatając dziecko. Myślałam z bezsilności mi serce stanie.
SOSNOWICZANKA cienka czapeczka dla takich maluchów nawet w lato musi być.
Qzwa jakaś linka mi się odczepiła w aucie, a w niedzielę wyjazd. Wyjechaliśmy od rodzinki ujechałam kawałek i słyszę, że coś mi szura, zatrzymuję się , patrzę pod auto a tam jakaś linka wisi, dzwonię do kuzyna , podjechał do nas i mówi że to linka od ręcznego się z zatrzasku odczepiła. Ale jak zaciągam ręczny to trzyma nie wiem co jest. Mam nadzieję, że to nic poważnego i da się jechać, K z pracy wróci to zobaczy jutro co i jak.
Ale kurczę zawsze pod górkę.