witajcie!ja znowu na szybciaka

tak jakoś ciągle z tą moją małą wychodzi, że prawie nic mi nie wychodzi.Nadrobię póżniej...mam parę nowych zmartwień.Po pierwsze mamy zamiar jechać prawie 300 km samochodzem i nie wiem jak ta mała to zniesie i jak będzie się zachowywać na nowym gruncie,nie mówiąc o tym,że nie potrafię się spakować- raczj - jej spakować, o sobie wcale nie myślę.
Próbowałam dopchać się do tego cztu na tvn,ale nie dałam rady.mała śpi coraz gorzej,m do północy wstaje co 45 minut,a potem góra to dwie godziny.Czasami miewa napdy płaczu,nie potrafi zasnąc w godzinach południowych ,a ja jestem coraz bardziej rozdrażniona i zdenerwowana.Cały czas jesteśmy same,tatę widujemy raz w tygodniu i to w nocy.
2701-ja tez poprosze namiary na parasolkę,bo słoneczka małej strasznie przeszkadza.
Majeczka-bardzo mi przykro,że sprawy przybrały taki obrót,ale zobaczysz,wszystko się poukłada
Muszę uciekać,bo mała wstaje,szybki cyc i lecimy na spacer.Mała też ostatnio nudzi się w wózku i mamy krótkie spacery, kończące się płączm.Wczoraj w parku nie było rady musiałam poświecić gołą piersią,bo wracałyśmy na sygnale.