reklama

Grudzień 2011

Dostalismy Daktarin w zelu na leczenie plesniawki, poki co czytalam co mamy na to pisza i podobno super dziala, jezeli to nie pomoze przez tydzien to mamy isc do lekarza i dadza cos innego :happy2:
 
reklama
Witajcie, ja odciagnęłam dzisiaj polarm i w koncu wzielam fervex dzisiaj bo przeziębienie nie zamierza minąć...a mam wrażenie że wręcz się rozwija...
Mój m mnie dzisiaj wkurzył nie na żarty...Pojechał gdzies w sprawach firmowych i dzwoni że mial wypadek po czym w telefonie głucha cisza...myślama żeby juz na pogotowie dzownić, bo wyobraziłam sobie że może lezy nieprzytomny obok samochodu, w koncu zaryzykowałam -rozłączyłam się zadzwoniłam do niego a ten rzezki jak młody bóg mówi ze tyllko stłuczka...ciesze sie oczywiscie ale przyprawił mnie o mikrozawał taki z niego mistrz suspensu jest..:-)
xxasienkaxx, mama nadzieję że to nic poważnego nie jest. Moze rzeczywiście jakies bakterie...i inny pediatra wymysli cos sesowniejszego... bardzo trzymama kciuki żeby przeszło bo wiem jak stresujace sa takie sytuacje z dzidziami naszymi.
Ja tez się boję żeby teraz niunki nie zarazić bo mała zaczęła ostatnio kichac i kasłać, chociaz jesli o kasłanie chodzi to mam wrażenie że częsciej kaszle kiedy jest pod opieka taty i chce zwrócic na siebie moja uwagę. Co do lekarzy z rejonu to bark mi słów sama jestem wkurzona na gonekolożkę u której byłam wczoraj na kntroli. Była jakaś nowa-wariatka totalna bez szacunku do pacjentek..myślałam że umrę ze śmiechu jak zobaczyłam jej mine kiedy wyjeła mi z pochwy resztki albothylu..wygladało to jak kawałek prezerwatywy i oczywiscie tak tez pomyslała...:-) nie obyło sie bez chamskiego komentarza zanim zdołałam cokolwiek powiedziec a potem było jej głupio...na szczescie nie jestem małolata bo chyba bym po czyms takim wiecej do gina nie poszła...
sosnowiczanka, mam nadzieję że pobyt w szpitalu będzie krótki i że wszytsko będzie ok.
Kończe bo pisze z dzieckiem, które próbuje dobrac mi się do laptopa, na kolanie i płacze bo nie moze sięgnac klawiaturki. Ostatnio wogóle mała bardzo chce mieć w ręku to co ja...ale to fajnie bo lubi sie uczyc np jesc łyzeczka, rwie się do ksiazek:-) a dzisiaj piła odciagniete mlesio z kubeczka...oczywiscie przy mojej nie narzucajacej sie pomocy:-)​
 
Dziewczymy a powiedzcie mi co mam robic z herbatka ktora maly popija w ciagu dnia? Mam smarowac ta mascia miedzy posilkami, Benio zjadl teraz obiadek i wypil 50ml herbatki wiec bez rewelazji a caly dzien srednio z mlekiem , dolek w glowce znow na mnie patrzy i pulsuje... :baffled: Ale pytanie to ile nie moge mu nic dawac, az do nastepnego karmienia? A butelki? Skoro dam herbatke a olesniawki nadal sa to po kazdym lyku mam robic nowa i wyparzac butelke czy jak? Sorki jezeli glupie pytania ale nie wiem jak sie za to zabrac :-(
 
Łysa, moja Miśka wypija z 500 ml soczków i herbatek dziennie i do tego mleko, a ciemiączko tez jest widoczne i pulsuje. Lekarz mówi, że w tej kwestii wszystko ok.

Asienka, nie trać sił. Ktoś to musi załatwić, a Ty zrobisz to najlepiej. Ja też wkurzyłam się na naszego pierwszego pediatrę, bo wydusić z niego słowo to było wyzwanie. Jeszcze tego samego dnia po ostatniej wizycie pojechałam do innej przychodni i wszystko załatwiłam. Nasza nowa pani doktor jest ponoć najlepsza w mieście. Byliśmy u niej 2 razy i jestem bardzo zadowolona. Rozmawia z nami normalnie, tłumaczy, proponuje. Co prawda nie można się u niej zapisać na godzinę, tylko czekamy w kolejce, ale dzisiaj czekaliśmy chyba z 5 minut, a na pierwszej wizycie w ogóle wywołała nas poza kolejnością, bo w koło były kaszlące dzieci, a niunia była zdrowa.

Tofika, biedna, zestresował Cię Twój M, ale to nie była do końca jego wina. Kiedyś w drodze do pracy zwichnęłam sobie palec i dzwonię do szefa, że się spóźnię, bo idę na pogotowie. Akurat w oddali przejeżdżała karetka i szef prawie wyszedł z siebie, że miałam jakiś straszny wypadek ;)

Sosnowiczanka, dzięki, Kochana. Rzecz w tym, że u nas w ogóle nie próbowaliśmy innej opcji jak tylko słoiczki. A ona nie chce i już. Ale dostała od wujka taki smoczek silikonowy, gdzie wkłada się do środka owoc i dzisiaj go ciapkała. Krzywiła się, jakbym jej dała cytrynę, a nie zwykłego banana, ale to, co wycisnęło się do buzi, przełykała. Po prostu nie chce papek z łyżeczki ten mój uparciuch.
 
Ostatnia edycja:
łysa ja jak Maciuś miał pleśniawki to wyparzałam po każdym posiłku butelkę i smoczek. A zlikwidowałam pleśniawki moczem małego tak jak pisała Violett.

NAJLEPSZEGO DLA DZISIEJSZYCH PÓŁROCZNIAKÓW :biggrin2:

Dzisiaj M mnie pozytywnie zaskoczył wstał rano jak się Maciuś obudził o 6,30 nakarmił go przewinął ubrał i zabrał na dół i się z nim bawił a ja sobie pospałam do 8 wstałam to się szybko wyszykowałam i mogliśmy jechać na zakupy.
Qrcze od kilku dni mam lenia i mi nie odpuszcza nie mogę się przestawić po tej Polsce jestem teraz taka senna i przemęczona.
Teraz sobie siedzimy z Maciusiem sami i mały skacze na tyłku i przepycha się do laptopa żeby poklikać z BB cioteczkami :biggrin2:
No i się udało dopchać i śle pozdrowienia dla BB cioć :-) BB.jpg
 
Dzisiaj pediatra mi powiedziała, że każdorazowe wyparzanie butelek, smoczków, gryzaków stwarza jeszcze większe ryzyko. Wyjałowiona jama ustna jest ponoć bardziej podatna na "złe" bakterie i grzyby.
A byłam właśnie z podejrzeniem pleśniawki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry