Jejuś SOSNOWICZANKA współczuję tych wszystkich badań i dobrze, że macie sami pokój, a u Ciebie w szpitalu pobierają opłatę jak z dzieckiem jest w szpitalu rodzic?
Biedne takie dzieciaczki z domów dziecka, jak leżałam z Melą kiedyś na oddziale neurologicznym w wawie to też tam był takie śliczny akurat wtedy półroczny chłopiec, takie wesoły ale biedny sam leżał, chory i też czekał na adopcję, matka go zostawiła a moja Mela ciągle chciała chodzić do jego sali.
Wszystkiego naj dla6 miesięczniaczków.
GOSIA gratki dla koleżanki.
SOSNOWICZANKA bo w pestkowe owoce lepiej nie zaglądać
PAPAYKA ja nie jadłam jeszcze, niby pestkowych owoców tj. czereśnie, śliwki itp. nie powinno się jeść jak się karmi, ale pewnie się skuszę któregoś razu, choć dziś szefowa mi przyniosła ale nie zjadłam.
KOTA też bym zjadła pizzę.
VIOLETT to Alanek SOSNOWICZANKI jest tylko 2,5kg lżejszy od mojej Melci a ona a w marcu 3 lata skończzyła. Kawał chłopca z niego.
U nas nic ciekawego, pogoda cały dzień była do d..y. Mały z babcią siedział, ja w pracy, Mela w przedszkolu była, po drodze z powrotem ją zabrałam bo dziś do 16 byłam. Wróciłam to pobawiłam się z małym, nakarmiłam i wyszłam z Melą na kałuże, już nie padało, ach ale radochę miała, spodnie po samą dupke mokre, w kaloszach woda ale dziecko szczęśliwe, dzieci już wykąpane, mały zasnął ale na sekundę bo Mela zaczeła się drzeć i się zbudził.
A co do truskawek to Kacperek raz dostał słoiczek z jabłuszkiem i truskawkami z Hippa chyba i było ok, ja też wsuwam truskawki nic go nie wysypuje, z powodu już niby braku skazy alergolog kazała mi zacząć jeść nabiał, na początku też ok a jak zrobiłam mix z truskawek i śmietany to małego wysypał, że ho ho, więc już nie miksuje tylko jem same truskawki i znowu dobrze.
A jemu to nawet nie pomyślałam by dać taką "żywą" truskawkę, też raczej za rok dostanie.
TOFIKA to Cię mąż prawie o zawał przyprawił.
AGAPA jejuś masz tych problemów, współczuję, ale całe szczęście, że to nie sepsa. By problemy wam już się skończyły.