reklama

Grudzień 2011

Jejku SOSNOWICZANKA mam łzy w oczach jak piszesz o tych chłopcach, biedni.

To sporo za dobę, ale dla dziecka wszystko u mnie jak kiedyś z małą Melą leżałam w szpitalu jak chora była to za dobę 25zł,a z tą opłatą za łóżeczką porażka, ja rozumię no za rodzica, choć do końca tego nie rozumię, bo nie wyobrażam sobie same dziecko w szpitalu zostawić ale opłaty za łóżeczko dziecka wrrr:no:
 
reklama
Dorotar ja jak sobie myslę, ze on tam, parę pokoi dalej to normalnie łzy same mi lecą.. I faktycznie zgadzam sie ze z tymi oplatami to jeste jakas pozrazka a wogole pierwszy raz jestem w szpitalu, co nic do jedzenia nie dają... Myslalam ze w kazdym szpitalu karmią a tu nie.. Dobrze ze sklepik jest na dole i rodzinka przyjezdza bo ciezko by bylo:)
Uciekam spac, za 2 godz i tak mnie obudzą. I ciekawe do której moj skarbek da mamusi pospac:)
Dobranoc:)
 
Sosnowiczka jak napisalam o tym chłopcu to tez mi az sie oczy zaszklily :( Ja jak lezalam teraz to oprocz tego Krzysia ze mna na sali 3 sale dalej lezala dziewczynka 2 tygodniowa z zapaleniem pluc ale w stanie bardzo ciezkim i tez prawie ciagle byla sama bo mama przychodzila tez tylko na chwile - ale widac bylo ze taka nie interesujaca sie dziecmiem. I ja tez nie moglam patrzec na te biedne dzieci ktore sa zdane same na siebie:( No i chociaz tym Krzysiem ktory lezal z nami na sali nie moglysmy sie z dziewczynami zajmowac, nawet go dodtykac to i tak podchodzilismy do lozeczka i go glaskalysmy itp bo widac bylo ze on potrzebuje ciepla bo po chwili sie uspokajal i ja nawet raz zmienilam mu pampersa bo bidulek zrobil kupke poszlam po pielegniarke ale one wszystkie byly zajete to zapytalam czy moge sama mu zmienic bo sobie pupe odparzy i pozwolily, i normalnie jak go przebieralam to tak mi sie cieplo zrobilo na serduszku ze potem z pielegbiarka taka fajna rozmawialam ze jak bym mogla to vbym go normalnie zabrala do domu wychodzac z Fabiankiem bo on taki biedny i widac ze ta jego mama i tata go nie kochaja :(
 
Witam, my juz z godzine nie spimy. Niebawem ruszamy na usg. Pogoda paskudna. Pada od wieczora. M dzis od rana do wieczora w pracy, wiec przyjedzie moja mama z siostra, tak wiec czekamy. Dobrze ze mam was:)
 
Witam:)

pogoda u nas tez paskudna, pada, jest szaro i ponuro...
A. podałapał ode mnie chorobe i biedny ma cała glowe zawalona i do pracy tak pojechal a on na budowie dachy robi ;| nie wiem jak da rade w takim stanie.
 
ehh , łzy w oczach mam jak piszecie o tych dzieciaczkach niechcianych i samotnych:-(

dziś karmiąc małego w nocy zasnęłam , Bartek jakoś dopił do końca sam a ja się obudziłam po godzinie z butelką w ręku w łóżeczku:sorry2: teraz mężczyźni śpią, a ja czekam na pobudkę Tz abym mogła swoje porobić, ale jeszcze z godzinę niech pośpi, najwyżej go obudzę jak sam tego nie zrobi.
Pochmurno u nas , ale jeśli padać nie będzie, to na spacer pójdziemy potem.

miłego dnia!
 
u nas też pochmurno i niezbyt przyjemnie tak 15 stopni, ale od jutra ma być słoneczko :-D

ja też przed deszczem muszę po zakupy skoczyć i zarazem na mały spacerek

miłego dnia
 
Sosnowiczanka, wytrzymaj jeszcze trochę!
Violett, poryczałam się normalnie :(

u nas też licha pogoda, całą noc padał deszcz i teraz też leje... piękny ten czerwiec :/ mam nadzieję, że w niedziele będzie ładniej, bo wtedy będą chrzciny mojego siostrzeńca.
 
Hej!:-)
a u mnie kolejny goracy dzien... wczoraj na spacerze przypiekly mi sie ramiona....:szok:
Sosnowiczanka, trzymam kciuki!:tak:
Gosia, Agapa, Asienka - zdrowka dla Maluszkow!:tak:
A jak z Oskarkiem MamyO? A moze cos przeoczylam....
Zastosowalam niedawno za rada kolezanki strategie - badz wyrozumiala zona, a maz sie odwdzieczy i niestety w naszym wypadku nie dziala... Pozwolilam mu w pon wieczorem wyjsc na mecz (mial bilet....) i rowniez we wtorek do fan zony i myslalam, ze reszte tyg bedzie wieczorami po pracy (wraca zwykle okolo 18.30) mi pomagal, a tu niespodzianka - rozkokosil sie - wczoraj pojechal kupowac bilety na piatkowy mecz (wrocil ok.21) i niestety udalo mu sie kupic ten bilet.... Ciekawe co bedzie w sobote.... Moja cierpliwosc sie konczy...:angry:
 
reklama
Hejka

Ja tak tylko na chwilke bo wlasnie czytalam o truskawkach, nie powinno sie podawac przed ukonczeniem 12 miesiaca zycia dziecka bo zawieraja proteiny ktore sa batdzo alergenne i potencjalnie niebezpieczne, obalilo to moje wyobrazenie dlaczego moge dac ze sloiczka a nie swieze, teraz juz wiem. Poniewaz te sloiczkowe sa poddawane obrobce termicznej i wysoka temperatura rozbija te alergenne czesci i dlatego sa bezpieczne do podawania, nie jest potwoerdzone czy domowymi sposobami gotujac same jest sie w stanie obrobic je w tej samej temperaturze wiec nadal nie polecaja.

Dobrze, ze Benio tylko kilka lyzeczek zjadl, szkoda mi go bo pol nocy plakal. Chyba go te plesniawki bolaly :-(

U nas dzis nie pada ale zapowiadaja caly miesiac deszczowy! Porazka :-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry