Mła no właśnie, czarne ciuchy a u mnie paleta barw. Jak u bukieciary ;P JA szaleję za Emu i mam różne kolory, Nince dziś kupiłam różowe własnie. Nowe, babka na giełdzie miała z UK ;p NO NIE EMU ale podchodzą haha
Aga jestem prze szczęśliwa, że tak Oli ładnie idzie i że trafiliście na fajnego specjalistę. To podstawa! Ja już raz przyciemniłam włosy. Od grudnia do kwietnia miałam. Powiem Ci, że nawet fajnie wyglądałam i jak znów na blond zrobiłam, to niektórzy uważali, że lepiej mi w ciemnych...LOL... no ale włosy odżyły...jak był ciemniejszy kolor.
Milva ja dobrze się tuszuję z tymi odrostami. Jak umyję i w miarę je ułożę, wyprostuję, to wyglądam dopuszczalnie ale w grudniu to już będzie masakra.
Kupinosia te czarne buty mi się podobają, takie cichobiegi. Bardzo praktyczne, widzę już, że takie też by mi się przydały...:[
A gala nie kuś ;P
My przewijarka nie używaliśmy wcale ;P Nawet takowego nie kupiłam...Wydał mi się zbędny... no i w rezultacie tak też było. Przewijałam na kanapie, na łóżku. Było wygodnie.
Co więcej u nas zimno jak ja pierdykam... z rana zmarzłam. Szok!!Nigdzie dziś nie wychodzę! Nie ma opcji!
Aga jestem prze szczęśliwa, że tak Oli ładnie idzie i że trafiliście na fajnego specjalistę. To podstawa! Ja już raz przyciemniłam włosy. Od grudnia do kwietnia miałam. Powiem Ci, że nawet fajnie wyglądałam i jak znów na blond zrobiłam, to niektórzy uważali, że lepiej mi w ciemnych...LOL... no ale włosy odżyły...jak był ciemniejszy kolor.
Milva ja dobrze się tuszuję z tymi odrostami. Jak umyję i w miarę je ułożę, wyprostuję, to wyglądam dopuszczalnie ale w grudniu to już będzie masakra.
Kupinosia te czarne buty mi się podobają, takie cichobiegi. Bardzo praktyczne, widzę już, że takie też by mi się przydały...:[
A gala nie kuś ;P
My przewijarka nie używaliśmy wcale ;P Nawet takowego nie kupiłam...Wydał mi się zbędny... no i w rezultacie tak też było. Przewijałam na kanapie, na łóżku. Było wygodnie.
Co więcej u nas zimno jak ja pierdykam... z rana zmarzłam. Szok!!Nigdzie dziś nie wychodzę! Nie ma opcji!

pójdę jeszcze do drugiej która jest u nas bo ona jest bardziej do pogadania.
,położyłam się o 23:40,a 5 min. po północy Halusia się przebudziła i ryk i to kurde,żeby pokwękała,przytuliła się i dalej spała,ale po co?! Ona zaraz wstaje i się drze i tak się nosiłyśmy,przytulałyśmy, układałyśmy do snu,aż nam zeszło do 3:30 i w końcu usnęłyśmy razem na fotelu. Po godzinie "spania" Ania się zerwała z płaczem no to,żeby ją utulić i ułożyć z powrotem do spania musiałam wstać z Halinką-która oczywiście się obudziła....suma sumarum obydwie usnęły o 5 i spały do 6:45-mleczko i spanko do 8. COŚ PIĘKNEGO!!!