ha ha Mła - to ja chyba wszystkich przebiję...;-) mojemu do tej pory zdarza się pomylić body np. ze śpiochami, a o ciuchach małej to w ogóle nie ma pojęcia, co, gdzie, z czym i jak ;-) jak ma naszykowane to ubierze
Kota - mój jest identyczny. pozaprasza , a potem mi mówi za "pięć 12" i też uważa, że nie musi być nic naszykowane ani posprzątane, a ja (jak i pewnie każda z nas) tego sobie nie wyobraża, zwłaszcza jak mają przyjść teściowie. no i druga sprawa jest taka, że np. mamy kilku gości zaproszonych np. na 18, a mój mąż potrafi wpaść po 17 z uśmiechem na ustach, no to co ci pomóc? grrrrr....
E. się bawi w swoim pokoju, już dobre kilkanaście minut ;-) cos tam szpera w pudle z zabawkami :-) ale co jakiś czas spogląda przez drzwi....
ha ha violet, netka - u mnie to samo z pytaniem gdzie jest masło? i tez mu odpowiadam...hmmm...w łazience?
Ja też czasem rozważam czy by tak "za jednymi pieluchami" nie postarać się o kolejne dziecko póki jeszcze nie wróciłam do pracy, ale... chyba jednak będę trzymać sie starego planu (różnica wieku 3-4 lata)
A skoro już o różnicy wieku między rodzeństwem. Napiszcie jaka wg Was różnica jest dobra? Jak byście miały radzić po przebytych doświadczeniach?